• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[06.07.1972] Birds of a feather flock together

[06.07.1972] Birds of a feather flock together
femininomenon
I'm never gonna please the crowd
Even if they told me how
I came into this world too loud
And that's the way I'm going out
wiek
25
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
dla rodziny głównie
Nie da się Mewy opisać, bo jest metamorfomagiem. Nikt nie wie, jak tak naprawdę wygląda, bo zmienia wygląd jak rękawiczki. Nie tylko wybitnie często podszywa się pod innych, ale też manipuluje aparycją nawet gdy pozostaje przy własnej tożsamości, bo chce w oczach innych utrzymać pewne wrażenie. W jej codziennym wyglądzie da się znaleźć kilka cech wspólnych: azjatyckie rysy, zwykle czarne włosy średniej długości, chłopięcy ubiór. Nosi się - i poniekąd zachowuje - jak bad boy, ewidentnie nie próbując nigdy być damą. Zawsze da się ją poznać po zadziornym spojrzeniu oraz ostrym sposobie wypowiedzi. No i tej bezczelnej pewności siebie.

Maeve Chang
#9
14.04.2024, 14:35  ✶  
Wspaniała przemiana, przeszło jej przez myśl. Chłopak przeobraził się jak larwa w motyla, ewentualnie na odwrót, biorąc pod uwagę, że można było uznać to za zmianę na gorsze. Prychnęła cynicznie, widząc jak wyłazi z niego przeszłe alter ego, które ewidentnie uśpił w sobie z przyczyn Mewie nieznanych. Rodziło się tylko pytanie, które ze wcieleń było maską? Który z nich był prawdziwy - cyrkowiec, czy podrzędny przestępca z Nokturnu, który kiedyś trząsł nim w posadach, a teraz nie był już wspominany nawet jako przestroga dla dzieci?
A może obydwaj byli sobowtórami? Może był jeszcze gdzieś ten trzeci?
- Nie wiem, ale się domyślam - odburknęła. Nie miała zwyczajnie siły mu wykładać, że nie tylko Fontaine była na tyle małostkowa, by chcieć ścigać go daleko poza granice Nokturnu. Nie znała go za dobrze, na dobrą sprawę prawie wcale, nie miała pojęcia komu jeszcze mógł zaleźć za skórę. W typach spod ciemnej gwiazdy przecież można było przebierać, a ona nie miała trzeciego oka, które dałoby jej jasną wskazówkę, przed kim Crow tak trzęsie portkami akurat w tej chwili.
Urwał obelgę w dobrym momencie - na tyle szybko, by faktycznie uniknąć spotkania pierwszego stopnia z knykciami Maeve, ale też powiedział wystarczająco, by ją doprowadzić do śmiechu. Wiedziała, że jego współpraca z Fontaine nie zakończyła się na dobrych warunkach, ale nie sądziła, że jest aż tak źle. Nie interesowała się biznesami swojej matki, miała swoją piaskownicę, ale uznała jego insynuacje za wybitnie śmieszne - skoro współpraca Changów z jego byłą właścicielką była tak oczywista, to czemu miałaby wysyłać Mewę bez żadnej przykrywki prosto pod namiot cyrkowy, gdzie otaczało ich tyle świadków?
- Aha, no tak. I rozumiem, że po ujrzeniu mnie tutaj samotnie, z tymi skośnymi oczyma i popcornem w ręku, uznałeś, że cię w pojedynkę porwę i zatargam za szmaty na Nokturn? - Znowu się zaśmiała, ewidentnie nie czując tej samej powagi sytuacji, co on. - Wasz klaun się dzisiaj rozchorował i za niego dublujesz, czy o co chodzi? - Pytanie wybrzmiało z troską, ale w oczach nadal tańczyło jej rozbawienie. Westchnęła jednak niewiele później i przestała się nabijać; doszła do wniosku, że takim naigrywaniem się, prosi się o guza. Niechybnie z perspektywy trzeciej osoby wyglądało to jak dźganie niedźwiedzia kijem przez pręty klatki.
- Dziękuję - odparła, patrząc z widocznym obrzydzeniem i politowaniem, gdy charknął na ziemię. Kolejny powód do nieskończonej listy pod tytułem "Dlaczego nie warto wiązać się z facetem". - Pytam zupełnie szczerze; czy wy faceci boicie się połykać ślinę, bo myślicie, że to gejowe? Czy jest może jakaś inna przyczyna? - zdawała się być bardziej zmartwiona jego brakiem manier, niż faktem, że jej obiecał co najmniej przemeblowanie twarzy, choć pewnie chodziło o morderstwo. Mewa nie czuła się zbytnio poruszona groźbami, bo słyszała takie średnio co drugi dzień. A o dziwo, jakimś niezbadanym cudem, jeszcze chodziła po tej ziemi i terroryzowała biednych cyrkowców samą obecnością.


I wanna skin you alive
I wanna wear your flesh
— like a costume —
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Maeve Chang (3049), The Edge (2136)




Wiadomości w tym wątku
[06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez Maeve Chang - 20.11.2023, 00:39
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez The Edge - 07.01.2024, 02:36
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez Maeve Chang - 12.02.2024, 00:54
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez The Edge - 18.02.2024, 02:09
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez Maeve Chang - 20.02.2024, 01:56
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez The Edge - 20.02.2024, 08:30
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez Maeve Chang - 21.02.2024, 01:19
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez The Edge - 08.03.2024, 23:17
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez Maeve Chang - 14.04.2024, 14:35
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez The Edge - 20.04.2024, 15:40
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez Maeve Chang - 18.06.2024, 15:06
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez The Edge - 22.06.2024, 01:36
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez Maeve Chang - 28.07.2024, 15:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa