14.04.2024, 22:00 ✶
Isaac również cenił sobie brak kontaktu ze swoją matką. Nie powiedział jednak tego na głos, ponieważ mimo wszystko w jakiś sposób ją szanował. Słysząc kolejne słowa swojego kuzyna, uniósł lekko brwi ku górze.
-Przez jedenaście lat mieszkałem w Europie. Ciężko mi było wysłać stamtąd sowę, a i jeszcze ciężej skorzystać z proszku Fiuu. Magiczne granice krajów są dość dobrze strzeżone, jak sam pewnie wiesz. Biurokracja w krajach bloku komunistycznego jest dość zawiła. - Mimo wszystko, spróbował się lekko uśmiechnąć. Skoro już się spotkali, to chciał z nim porozmawiać. Wymienić się doświadczeniami, porozmawiać o jego dorobku, zapytać co sądzi o sytuacji w kraju i tak dalej…
Jednak ta dziwna myśl, która kołatała się w głowie Isaac'a, nie do końca pozwalała mu być sobą. Miał mieszane uczucia wobec Owena, a to zdecydowanie nie było w jego stylu. Lubił ludzi, i z założenia do każdego czuł sympatię. Więc o co chodziło? Wszystko co robił jego kuzyn, wydawało mu się podejrzane.
- Tak, jestem ciekawy twojej książki. Też jestem pisarzem i historykiem, więc miło by było wymienić się doświadczeniami. - Starał się brzmieć pogodnie i zachęcająco. Zaciągnął się papierosem i nagle w głowie pojawiła mu się myśl, która wyjaśniła wszystkie emocje które w nim buzowały - Owen był zdrajcą. Szpiegiem, kimś kto chce na niego donieść. Tylko dlaczego? O co chodziło? Czy ciotka Margaret specjalnie go tutaj wysłała, żeby wpadł w sidła kuzyna? Czy chodziło o... legilimencję? Owen jakoś się dowiedział, że Isaac jest biegły w legilimencji i że używał jej, żeby zobaczyć wspomnienia ludzi którzy przeżyli wojnę oraz obozy? Czy domyślił się przez to, że nadal nie zdecydował się zrzucić swoich wspomnień w archiwum Ministerstwa? Każdy Baghsot powinien to zrobić, a on wrócił z jedenastoletniej podróży po Europie. To, co widział i czego się dowiedział, było bardzo cenne; ponownie zaciągnął się papierosem, tym razem nieco bardziej nerwowo. Starał się panować nad emocjami. Nie lubił być "odkryty".
- Biskup żyjący w tych okolicach w XII wieku...? Na myśl przychodzi mi jedynie biskup Walleran, który doglądał budowy katedry? A nie, to było w Kingsbridge i to Jack budowniczy był czarodziejem. Biskup sabotował budowę. Tak... wybacz, pomyliło mi się. Nie słyszałem o tym czarodzieju. Opowiesz coś więcej? To bardzo ciekawe. - Isaac starał się mówić lekkim tonem i wyglądać na zainteresowanego. Chciał ukryć przed Owenem, że wie o jego prawdziwych intencjach.
-Przez jedenaście lat mieszkałem w Europie. Ciężko mi było wysłać stamtąd sowę, a i jeszcze ciężej skorzystać z proszku Fiuu. Magiczne granice krajów są dość dobrze strzeżone, jak sam pewnie wiesz. Biurokracja w krajach bloku komunistycznego jest dość zawiła. - Mimo wszystko, spróbował się lekko uśmiechnąć. Skoro już się spotkali, to chciał z nim porozmawiać. Wymienić się doświadczeniami, porozmawiać o jego dorobku, zapytać co sądzi o sytuacji w kraju i tak dalej…
Jednak ta dziwna myśl, która kołatała się w głowie Isaac'a, nie do końca pozwalała mu być sobą. Miał mieszane uczucia wobec Owena, a to zdecydowanie nie było w jego stylu. Lubił ludzi, i z założenia do każdego czuł sympatię. Więc o co chodziło? Wszystko co robił jego kuzyn, wydawało mu się podejrzane.
- Tak, jestem ciekawy twojej książki. Też jestem pisarzem i historykiem, więc miło by było wymienić się doświadczeniami. - Starał się brzmieć pogodnie i zachęcająco. Zaciągnął się papierosem i nagle w głowie pojawiła mu się myśl, która wyjaśniła wszystkie emocje które w nim buzowały - Owen był zdrajcą. Szpiegiem, kimś kto chce na niego donieść. Tylko dlaczego? O co chodziło? Czy ciotka Margaret specjalnie go tutaj wysłała, żeby wpadł w sidła kuzyna? Czy chodziło o... legilimencję? Owen jakoś się dowiedział, że Isaac jest biegły w legilimencji i że używał jej, żeby zobaczyć wspomnienia ludzi którzy przeżyli wojnę oraz obozy? Czy domyślił się przez to, że nadal nie zdecydował się zrzucić swoich wspomnień w archiwum Ministerstwa? Każdy Baghsot powinien to zrobić, a on wrócił z jedenastoletniej podróży po Europie. To, co widział i czego się dowiedział, było bardzo cenne; ponownie zaciągnął się papierosem, tym razem nieco bardziej nerwowo. Starał się panować nad emocjami. Nie lubił być "odkryty".
- Biskup żyjący w tych okolicach w XII wieku...? Na myśl przychodzi mi jedynie biskup Walleran, który doglądał budowy katedry? A nie, to było w Kingsbridge i to Jack budowniczy był czarodziejem. Biskup sabotował budowę. Tak... wybacz, pomyliło mi się. Nie słyszałem o tym czarodzieju. Opowiesz coś więcej? To bardzo ciekawe. - Isaac starał się mówić lekkim tonem i wyglądać na zainteresowanego. Chciał ukryć przed Owenem, że wie o jego prawdziwych intencjach.