15.04.2024, 21:48 ✶
Jeśli chciał zobaczyć ją nago, to wystarczyło poprosić? Gdyby Isaac nie był teraz w szoku, to na pewno zaśmiałby się w głos. W szkole przez ponad rok próbował do niej zarywać, a dziewczyna konsekwentnie odrzucała jego zaloty. Nie był to podryw wysokich lotów, jednak czego wymagać od czternasto lub piętnastolatka? Zniechęcony Bagshot dał sobie więc spokój, i po prostu zaczęli się przyjaźnić.
A teraz? Naga Geraldine mu rozkazywała. Nie to, że nie lubił urozmaicenia ani nieco innych łożkowych zabaw jako gry wstępnej, ale jak to mawiał klasyk - “Nie będzie żadnych udziwnień, my jesteśmy normalni.”! To ON wolałby jej mówić co powinni teraz robić, albo co z nią zrobi, skoro już i tak była naga. Nie wypowiedział jednak swoich myśli na głos i zgodnie z rozkazem wygrzebał się spod prysznica. Stanął przed Gerry, nadal trzymając w dłoni przemokniętego papierosa. Był w połowie mokry i trochę umazany od białej farby. Przez kilka lat na pewno się zmienił - zdecydowanie urósł i zmężniał. Byli teraz praktycznie równi, ponieważ Isaac miał prawie metr dziewięćdziesiąt wzrostu. Nadal był szczupły i ścięty bardziej na europejską modłę - z przodu miał dłuższą, kręcącą się grzywkę, a z tyłu nieco krótsze włosy. Spojrzenie i uśmiech pozostały jednak te same, ponieważ im dłużej patrzył na twarz swojej dawnej przyjaciółki, tym bardziej rozpromieniony się stawał, a wesołe chochliki ekscytacji tańczyły w jego niebieskich oczach.
- Pukałem i nie otwierałaś, więc pomyślałem, że wpadnę pod prysznic. - Powiedział.- Skurczyłaś się trochę... - Zaczął się śmiać, nie mogąc znieść dziwności całej tej sytuacji. Wsadził mokrego papierosa do ust, nadal śmiejąc się pod nosem.- Masz ognia?- Zapytał jak za dawnych czasów. To ona nauczyła go palić, i palił do tej pory.
A teraz? Naga Geraldine mu rozkazywała. Nie to, że nie lubił urozmaicenia ani nieco innych łożkowych zabaw jako gry wstępnej, ale jak to mawiał klasyk - “Nie będzie żadnych udziwnień, my jesteśmy normalni.”! To ON wolałby jej mówić co powinni teraz robić, albo co z nią zrobi, skoro już i tak była naga. Nie wypowiedział jednak swoich myśli na głos i zgodnie z rozkazem wygrzebał się spod prysznica. Stanął przed Gerry, nadal trzymając w dłoni przemokniętego papierosa. Był w połowie mokry i trochę umazany od białej farby. Przez kilka lat na pewno się zmienił - zdecydowanie urósł i zmężniał. Byli teraz praktycznie równi, ponieważ Isaac miał prawie metr dziewięćdziesiąt wzrostu. Nadal był szczupły i ścięty bardziej na europejską modłę - z przodu miał dłuższą, kręcącą się grzywkę, a z tyłu nieco krótsze włosy. Spojrzenie i uśmiech pozostały jednak te same, ponieważ im dłużej patrzył na twarz swojej dawnej przyjaciółki, tym bardziej rozpromieniony się stawał, a wesołe chochliki ekscytacji tańczyły w jego niebieskich oczach.
- Pukałem i nie otwierałaś, więc pomyślałem, że wpadnę pod prysznic. - Powiedział.- Skurczyłaś się trochę... - Zaczął się śmiać, nie mogąc znieść dziwności całej tej sytuacji. Wsadził mokrego papierosa do ust, nadal śmiejąc się pod nosem.- Masz ognia?- Zapytał jak za dawnych czasów. To ona nauczyła go palić, i palił do tej pory.