18.12.2022, 19:06 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.12.2023, 22:01 przez Morgana le Fay.)
adnotacja moderatora
Rozliczono - Loretta Lestrange - osiągnięcie Piszę, więc jestem
25.11.1970
Sklep z szatami wszystkie okazje na Ulicy Pokątnej, magiczny Londyn
Chester Rookwood & Loretta Lestrange
Miała to być kolejna akcja, którą on jako wierny sługa Czarnego Pana miał nie tylko zaplanować po otrzymaniu kolejnego celu, ale również osobiście nadzorować. Tym razem celem ataku Śmierciożerców miał być mieszczący się na Ulicy Pokątnej sklep z szatami na wszystkie okazje. Ze względu na swoją charakterystykę było to miejsce prestiżowe i jednocześnie skalane obecnością czarodziejów w różnym wieku, w których żyłach płynęła brudna krew. Tym razem plan ataku nie polegał na zniszczeniu tego lokalu i pozbawieniu życia właścicieli lub pracowników i obecnych tam potencjalnych klientów (choć niewykluczone, że ktoś tego wieczoru straci życie). Przewidywał on skupienie się na personelu tego sklepu i daniu im brutalnej nauczki, po której powinno odechcieć im się wpuszczania do tego przybytku plugawych szlam i zmuszania czystokrwistych czarodziejów do znoszenia ich obecności w swoim najbliższym otoczeniu.
Wielkimi krokami zbliżały się godziny zamknięcia sklepu, po którego wnętrzu krzątali się nieliczni pracownicy tuż przed jego zamknięciem. Dzień jak co dzień. Stojąc w sąsiadującym z tym lokalem zaułek naciągnął na głowę kaptur czarnej jak smoła peleryny, także ukrywając twarz pod zdobioną maską. Jego tożsamość powinna pozostać ukryta tak długo jak to możliwe. Nie znała jej nawet stojąca obok niego Naśladowczyni. Spojrzał na zegarek, którego wskazówki odmierzały czas do godziny rozpoczęcia tego ataku na rzeczony sklep odzieżowy. A następnie na towarzyszącą mu kobietę, z którą łączyły go typowo służbowe stosunki. W chwili obecnej była jego podkomendną, kimś kto dopiero stawiał pierwsze kroki w organizacji i w tym momencie miała udowodnić swoją wartość dla Czarnego Pana, którego Robert i on byli najwierniejszymi sługami. Jednogłośnie uważali, że ich przywódca powinni powinni służyć czarodzieje równie oddani, co kompetentni. A inaczej nie dało się ich sprawdzić, niż powierzając im jakieś zadanie do wykonania.
— Już czas. Wiesz, co robić — Zwrócił się poważnie do kobiety, chowając swój zegarek do kieszonki. Powierzone jej zadanie polegało na poddaniu torturom z użyciem zaklęć niewybaczalnych i tego, co jej przyjdzie na myśl osób przebywających w tym sklepie. To powinno stanowić kolejną wyraźną wiadomość dla tej części magicznego Londynu. Szlamy nie będą już tolerowane, zwłaszcza, że od teraz mogą zrobić z nimi porządek zamiast pomstować na to, że są praktycznie wszędzie. Jak robactwo u ich stóp. On będzie obserwować i oceniać oraz reagować w razie potrzeby.