16.04.2024, 14:10 ✶
-Tak, pani. - Zażartował i odwrócił się posłusznie. Czuł, że pierwszy szok minął. Musi przeprosić Geraldine za to, że gapił się na jej biust. Był tym wszystkim tak samo bardzo zdziwiony, co ona. Nie spodziewał się, że ich pierwsze spotkanie po latach będzie wyglądało właśnie w taki sposób.
Spojrzał na wałek z którego ściekała farba pomieszana z wodą i odłożył go na kafelki pod prysznicem. Wyciągnął mokrego peta z ust, wytarł dłoń o koszulkę i przeczesał grzywkę palcami.
Z przyjemnością poczęstował się papierosem, i odpowiedział dopiero kiedy zaciągnął się po razy pierwszy. To było tak głupie, że aż nierealne…
-Malowałem ściany na biało w salonie, poszedłem zapalić i kichnąłem. Rozpoczął się proces teleportacji i jakoś tak pomyślałem o Tobie, Gerry. Pożałowałem, że nie odzywałem się tyle czasu. I oto jestem... - Westchnął, uśmiechając się kącikiem ust. Stanął bardziej przodem do przyjaciółki, żeby móc przyjrzeć się jej twarzy.
- Nic się nie zmieniłaś, wiesz? - Uśmiechał się co prawda, jednak Geraldine mogła wyczytywać z jego miny, że naprawdę żałował tak długiej przerwy w ich relacji. Był nieco speszony, jakby w głowie kotłowały mu się wyrzuty sumienia. I tak właśnie było. Zaniedbał wszystkie relację podczas swojego pobytu za granicą, i ciężko mu było teraz to wszystko odbudować.
-A tak przy okazji, to czy mogłabyś mnie wysuszyć? Nie mam przy sobie różdżki. Tylko wałek… - Wskazał papierosem w stronę prysznica.
Spojrzał na wałek z którego ściekała farba pomieszana z wodą i odłożył go na kafelki pod prysznicem. Wyciągnął mokrego peta z ust, wytarł dłoń o koszulkę i przeczesał grzywkę palcami.
Z przyjemnością poczęstował się papierosem, i odpowiedział dopiero kiedy zaciągnął się po razy pierwszy. To było tak głupie, że aż nierealne…
-Malowałem ściany na biało w salonie, poszedłem zapalić i kichnąłem. Rozpoczął się proces teleportacji i jakoś tak pomyślałem o Tobie, Gerry. Pożałowałem, że nie odzywałem się tyle czasu. I oto jestem... - Westchnął, uśmiechając się kącikiem ust. Stanął bardziej przodem do przyjaciółki, żeby móc przyjrzeć się jej twarzy.
- Nic się nie zmieniłaś, wiesz? - Uśmiechał się co prawda, jednak Geraldine mogła wyczytywać z jego miny, że naprawdę żałował tak długiej przerwy w ich relacji. Był nieco speszony, jakby w głowie kotłowały mu się wyrzuty sumienia. I tak właśnie było. Zaniedbał wszystkie relację podczas swojego pobytu za granicą, i ciężko mu było teraz to wszystko odbudować.
-A tak przy okazji, to czy mogłabyś mnie wysuszyć? Nie mam przy sobie różdżki. Tylko wałek… - Wskazał papierosem w stronę prysznica.