— Cóż za konkrety, Matthew! Miejmy nadzieję, że nasze Kandydatki sprostają twoim oczekiwaniom! — Z uśmiechem odpowiedziała Yvone. Kobieta skinęła też głową na prośbę czarodzieja. Zupełnie jej ta opcja nie przeszkadzała, nawet lepiej — wzbudzi to więcej emocji wśród widowni. Do niej też zwróciła się już po chwili. — Tym razem lico naszego Wybierajacego pozostanie zakryte aż do samego końca. Ekscytująco, prawda? A teraz powitajmy nasze Kandydatki!
Za parawanem dzielącym scenę na dwie części, pojawiały się czarownice, których opis odczytywał dobiegający z niezidentyfikowanego miejsca głos.
— Kandydatka Numer Jeden intryguje kontrastami. Jej znakiem zodiaku jest niebezpieczny skorpion, zaś zwierzęciem totemicznym uroczy zając śnieżny. To artystka, mecenas sztuki, która w wolnym czasie lubi mieszać się w życie miłosne najbliższych. Czy tym razem role się odwrócą i to w jej życiu miłosnym ktoś namiesza?
— Kandydatka Numer Dwa to kobieta stawiająca pierwsze, ale jakże śmiałe kroki w świecie biznesu. W potencjalnym partnerze chce widzieć nie tylko miłość życia, ale też współpracownika. Gdy nie realizuje swoich wielkich ambicji, gra na pianinie, szyje i maluje.
— Kandydatka Numer Trzy wciela w życie swoje marzenie o pracy jako uzdrowicielka. Jest energiczna, ale oprócz długich spacerów uwielbia też książki i wygrzewanie się na słońcu. Jest bardzo otwarta, lubi poznawać nowych ludzi i chętnie da się zaprosić w nowe, ciekawe miejsca.
Widownia biła brawo każdej kolejnej czarownicy siadającej na fotelu. Wszystkie panie spoglądały na świat przez magiczną maskę, tak więc nikt nie był w stanie ich rozpoznać. Gdy przedstawienie Kandydatek dobiegło końca, Yvone zwróciła się do Wybierającego.
— Trzy urocze i niezależnie czarownice. Ciekawe, która z nich skradnie twoje serce! — Szeroki uśmiech. — Czas na rundę pierwszą. Zadaj, proszę, każdej Kandydatce Pytanie. Możesz poprosić o dodanie czegoś do usłyszanego przed chwilą opisu, podpytać o idealną randkę lub ich życie miłosne. Tylko nie proś o wyliczenie numerologii twojego imienia! Przecież przyszliśmy tu po to, by się dobrze bawić!
Yvone posłała uśmiech widowni. Część osób zaśmiała się z grzeczności.