Wiosna 1972
Wszystko zaczęło się od zaręczy. A może nie..? Jeśli miałby opowiadać o wiośnie '72 to właśnie od tego by zaczął. Albo raczej - od obwieszczenia mu, że zaręczony zostanie. Zabawne - bo na tym też by skończył opowieść o wiośnie. Ale po kolei.
Z początkiem wiosny pojawiły się w jego życiu dwie bardzo ważne osoby - Victoria, która miała zostać jego narzeczoną oraz Fergus. Ten drugi... po prostu wrócił. Dawno zagubiony przyjaciel, którego zresztą sam opuścił. Ten początek, mimo niezgody z przyszłą narzeczoną, był całkiem sielankowy. Powrót do życia, odetchnięcie na nowo piersią. Jakaś obietnica na lepsze jutro. Potem zaczęło się wszystko pierdolić. Nocturn pochłaniał i wymienił Pokątną na niego. Zaczął zapominać o tym, że mógłby wieść inne życie, nawet kiedy czasami brzdąkał na gitarze w Norze Nory. Obecność Victorii przy nim była naprawdę pokrzepiająca. Zajęła jego codzienność.
Największym problemem okazała się przez moment Brenna, która wmieszała się w jego osobiste porachunki na Nocturnie związane z dziwnym narkotykiem, który był czasami rozpuszczany w powietrzu. I którego ofiarą padł Sauriel. William Wacher chciał się pozbyć Sauriela z interesów, dlatego podjął próbę jego zabicia. Takim sposobem ten skończył w więzieniu, a jego ziomkowie sześć stóp pod ziemią. Co się jednak wampirowi nie spodobało to to, że musiał przez to odsiedzieć swoje.
Rodzinny konflikt z ojcem i Josephem tylko się wyostrzył i urósł na sile. Zasiane w głowie ziarno, żeby się ich pozbyć kiełkowało i bardzo szybko wyrosło wręcz na drzewo. Wydawało się kwestią czasu, zanim Sauriel zatopi kły w ich szyjach.
Lato 1972
Podziemne Ścieżki były dobrą kryjówką. Przed światem, przed rodziną, przed znajomymi. Przed samym sobą. Powolne i mozolne rozbijanie swojej drogi na tych Ścieżkach było najpierw celem, pragnieniem zrodzonym z potrzeby znalezienia swojego miejsca. I przypadkowo zeszło się z tym, czego potrzebował Czarny Pan. Niewiele wychylał się do czarodziejskiej socjety. Za to hasło "Czarny Kot" zaczęło coś znaczyć na Ścieżkach pod Nokturnem.
Lato było ciężkie i ponure, na przekór pięknej pogodzie zalewającej złotem słońca pola. Wojując z własnymi słabościami i półświatkiem przestępczym, Sauriel starał się utrzymać jakikolwiek poziom swojego nieżycia.
Bonusy