To mruganie światła, trzeszczenie mechanizmów, szarpanie i powolne działanie windy zaczynało go już martwić, a nawet trochę irytować, bo z tego, co mówił Vladimir, nigdy nie było żadnych problemów z windami W ministerstwie - a przynajmniej on nigdy żadnego problemu z nimi nie miał. Zawsze działały szybko i sprawnie, poruszały się cicho, a światło nigdy nie było ani za jasne, ani za ciemne. Dlatego zdziwiło go zachowanie tej windy. Ze schodów zrezygnował ze zwykłego lenistwa, bo nie chciało mu się wchodzić na kolejne piętra po schodach i się męczyć, skoro hodowla stryja zapewniała mu dużo ruchu. A trzeba było iść schodami, pomyślał.
W tym momencie nieznajomy mężczyzna, którego na pewno skądś kojarzył, odezwał się i z jego ust popłynęła fala słów, składających się w zdania, które na chwilę oderwały Nikolaia od wewnętrznego wyklinania ministerialnych winda.
-Słyszałem, że są niezawodne. - zaczął. -Często zdarzając się takie zakłócenia? Znaczy... Mój stryj tak zachwalał pracę tych wind, że są szybkie i ciche, i kiedy byłem tu ostatnio, też nie było żadnych problemów.
A może po prostu mieli wtedy szczęście? Albo w międzyczasie pojawiła się jakaś usterka i winda nie powinna być użytkowana, a jakiś pracownik Ministerstwa, odpowiedzialny za te mechanizmy, zapomniał wystawić informację?
Nikolai zgrzytnął zębami, wyobrażając sobie gościa w drogim fraku, przechwalającego się młodej stażystce, jak to ważną rolę w Ministerstwie spełnia, dbając o ministerialne windy, dzięki którym pracownicy mogą o wiele szybciej dotrzeć do swoich biur, a po pracy wyjść do domu, a interesanci mogą szybciej załatwić swoje sprawy, dzięki czemu kolejki nie są takie długie i nikt nie składa skarg, że musiał czekać 15 minut na swoją kolej.
-Mam nadzieję, że szybko uda się Panu wyjaśnić ten problem, ale obawiam się, że jeżeli tak winda w magiczny sposób nie przyśpieszy, to wizyta tu zabierze Panu więcej czasu, niż miał go Pan zamiar poświęcić. Oczywiście, bez złośliwości.
Winda znowu szarpnęła i Nikolai nabrał ochoty, żeby walnąć pięścią w którąkolwiek ze ścianek w nadziei, że jakimś cudem naprawi to mechanizm i winda zacznie działać, jak nowa.
-Wysłali mi sowę, żebym odebrał Kartę Pobytu. Trochę się naczekałem i chyba będę musiał poczekać jeszcze dłużej, jeśli ta winda będzie działać tak, jak działa... Przepraszam, jeśli będę niegrzeczny, ale czy ja gdzieś Pana nie widziałem? - ciekawość wzięła górę nad nieciekawą sytuacją, a i może uda się podtrzymać rozmowę, jeżeli nieznajomy zdecyduje się odpowiedzieć.
I jakby magia zareagowała na złość w głosie Kola jak i zamiaru drugiego mężczyzny, mechanizm skrzypnął przeciągle, winda szarpnęła kolejny raz i stanęła pomiędzy dwoma piętrami.
Nikolai zamrugał kilka razy, obejrzał się i kilka razy wcisnął guzik z jedynką, jakby to miało cokolwiek pomóc, ale nie zrobiło absolutnie nic. Winda stanęła.
-Pięknie... - burknął pod nosem. - No i co jeszcze?
Zgasło światło.