18.04.2024, 02:45 ✶
A więc jednak uciekali. W sumie był to chyba dobry wybór. Pirat pewnie znajdzie sobie zaraz nowe ofiary, a oni będą mogli się czegoś napić w nieco spokojniejszych warunkach. Pozwolił jej dać się prowadzić przez tłum, nawet jeśli nie był szczególnym fanem bycia nagle chwytanym i gdzieś ciągniętym, ale w sumie noc była jeszcze młoda, więc nie warto było tracić czasu na tego typu marudzenia. Zwłaszcza, że Geraldine przynajmniej nie kazała mu biec, więc przynajmniej skończyło się bez zadyszki. Głupio by było spotkać starą znajoma tylko po to, by przez kolejne kilka minut kazać jej patrzeć się jak on łapie oddech.
Zerknął we wskazane przez nią miejsce, jednocześnie poprawiając swój płaszcz. W ich najbliższej okolicy nie było słychać żadnych szantów, więc już od razu wyglądało to zachęcająco. A tak w ogóle to kto normalny chciałby bawić się w piratów? Czy raczej należało powiedzieć, w tych szaleńców których Matka i wszyscy bogowie opuścili, skoro oni uznali, że najlepszym miejscem na ziemi, jest sam środek mórz i oceanów. Naprawdę. Już bardziej rozumiał kowbojów.
– Wygląda... Lokalnie. I rozumiem, że mogę tam liczyć na brak porywania mnie przez jednookich miłośników papug? – zapytał, posyłając kobiecie przyjacielski uśmiech. Heh... Naprawdę nie spodziewał się, że trafi akurat tutaj na jakąkolwiek znajoma twarz, a zwłaszcza taką, której od dawna nie widział. A skoro od dawna jej nie widział, to zdecydowanie powinni się wspólnie napić i ponadrabiać zaległości w tej znajomości. Zawsze ciekawie było sie dowiedzieć, co ktoś ostatnio robił, czy też czemu był w miejscu, w którym był – Ciężki dzień, czy też wręcz przeciwnie?
Zerknął we wskazane przez nią miejsce, jednocześnie poprawiając swój płaszcz. W ich najbliższej okolicy nie było słychać żadnych szantów, więc już od razu wyglądało to zachęcająco. A tak w ogóle to kto normalny chciałby bawić się w piratów? Czy raczej należało powiedzieć, w tych szaleńców których Matka i wszyscy bogowie opuścili, skoro oni uznali, że najlepszym miejscem na ziemi, jest sam środek mórz i oceanów. Naprawdę. Już bardziej rozumiał kowbojów.
– Wygląda... Lokalnie. I rozumiem, że mogę tam liczyć na brak porywania mnie przez jednookich miłośników papug? – zapytał, posyłając kobiecie przyjacielski uśmiech. Heh... Naprawdę nie spodziewał się, że trafi akurat tutaj na jakąkolwiek znajoma twarz, a zwłaszcza taką, której od dawna nie widział. A skoro od dawna jej nie widział, to zdecydowanie powinni się wspólnie napić i ponadrabiać zaległości w tej znajomości. Zawsze ciekawie było sie dowiedzieć, co ktoś ostatnio robił, czy też czemu był w miejscu, w którym był – Ciężki dzień, czy też wręcz przeciwnie?