18.04.2024, 20:41 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.04.2024, 20:41 przez Isaac Bagshot.)
Isaac nie zrozumiał, o co chodziło Owenowi z ciotką Margaret. Przecież nie wspominali o niej w tym momencie. Czy kuzyn próbował go rozkojarzyć, a później zacząć zadawać niewygodne pytania, żeby mieć jakieś dowody aby móc na niego donieść? Czy naprawdę myślał, że w ten sposób się “odkryję” i zaskoczony będzie sypał sam na siebie? Musiał uważnie słuchać jego pytań i zastanowić się nad ich drugim dnem. Bo na pewno będzie się za nimi takowe kryło.
Kiedy zauważył, że pali już sam filtr, ponownie wyciągnął paczkę papierosów z marynarki. Musiał zapalić jeszcze jednego. Nie poczęstował Owena, ponieważ ten wcześniej powiedział, że nie pali.
-Ach, kuzynie. Od teraz będę wysyłał Ci sowy przynajmniej raz w tygodniu. I będę często wpadał na herbatę.- Odparł więc, odpalając kolejnego papierosa i śmiejąc się cicho pod nosem.- Tylko kup truskawki proszę. A do tej herbaty dodałeś sobie chyba soli zamiast cukru.- Dodał pogodnie, widząc jego minę. Prawdziwy król dowcipów.
Prawdopodobnie Owen wściekał się o to, że nie wiedział jak podejść Isaac’a i wyciągnąć z niego potrzebne mu informacje. Bagshot miał zamiar nie wracać do tematu swoich książek, żeby nie prowokować go do dalszych pytań. Było mu jednak trochę przykro. Chciał się spotkać z kuzynem i wymienić doświadczeniami. Porozmawiać o swoich pomysłach, posłuchać o jego planach na przyszłość i może nawet rozpocząć jakiś wspólny projekt? Byli rodziną i nie powinni na siebie donosić. W końcu nie używał legilimencji żeby kogoś skrzywdzić, tylko żeby spisywać historię. Wszystko dla dobra przyszłych pokoleń.
Mimo to, z przyjemnością wysłuchał historii o biskupie. Uwielbiał takie ciekawostki i grzebanie w zapiskach z przed wieków. Rozumiał również, co Owen czuł kiedy mógł o tym opowiadać, a ktoś chciał słuchać i zadawać pytania.
-Tak, to gorzkie. Dokopałeś się już do powodów jego postępowania? Co o tym sądzisz? Chęć władzy? Zemsta? Choroba psychiczna?- Pytał, marszcząc lekko brwi. Delektował się papierosem.- Owen, a czy ta historia nie przypomina Ci o czymś? O tym co dzieje się teraz? Czarny Pan i śmierciożercy też chcą "palić" na stosie. Czarodziej czarodzieja. To się dzieje właśnie teraz.
Kiedy zauważył, że pali już sam filtr, ponownie wyciągnął paczkę papierosów z marynarki. Musiał zapalić jeszcze jednego. Nie poczęstował Owena, ponieważ ten wcześniej powiedział, że nie pali.
-Ach, kuzynie. Od teraz będę wysyłał Ci sowy przynajmniej raz w tygodniu. I będę często wpadał na herbatę.- Odparł więc, odpalając kolejnego papierosa i śmiejąc się cicho pod nosem.- Tylko kup truskawki proszę. A do tej herbaty dodałeś sobie chyba soli zamiast cukru.- Dodał pogodnie, widząc jego minę. Prawdziwy król dowcipów.
Prawdopodobnie Owen wściekał się o to, że nie wiedział jak podejść Isaac’a i wyciągnąć z niego potrzebne mu informacje. Bagshot miał zamiar nie wracać do tematu swoich książek, żeby nie prowokować go do dalszych pytań. Było mu jednak trochę przykro. Chciał się spotkać z kuzynem i wymienić doświadczeniami. Porozmawiać o swoich pomysłach, posłuchać o jego planach na przyszłość i może nawet rozpocząć jakiś wspólny projekt? Byli rodziną i nie powinni na siebie donosić. W końcu nie używał legilimencji żeby kogoś skrzywdzić, tylko żeby spisywać historię. Wszystko dla dobra przyszłych pokoleń.
Mimo to, z przyjemnością wysłuchał historii o biskupie. Uwielbiał takie ciekawostki i grzebanie w zapiskach z przed wieków. Rozumiał również, co Owen czuł kiedy mógł o tym opowiadać, a ktoś chciał słuchać i zadawać pytania.
-Tak, to gorzkie. Dokopałeś się już do powodów jego postępowania? Co o tym sądzisz? Chęć władzy? Zemsta? Choroba psychiczna?- Pytał, marszcząc lekko brwi. Delektował się papierosem.- Owen, a czy ta historia nie przypomina Ci o czymś? O tym co dzieje się teraz? Czarny Pan i śmierciożercy też chcą "palić" na stosie. Czarodziej czarodzieja. To się dzieje właśnie teraz.