Morpheus zmrużył oczy, jakby to mogło pomóc mu lepiej zrozumieć bardzo szybki słowotok dziewczynki. Razem z wysokim głosem dziewczynki i dziecięcą miękkością mowy, brzmiało to trochę śmiesznie i podziwiał wszystkich, którzy potrafili doskonale się opanować w otoczeniu dzieci. Jego oddech zadrżał wyraźnie powstrzymywanym śmiechem, a twarz przybrała wyraz kompletnego rozczulenia. Gdzieś tam drgały mu kąciki ust w zbyt szerokim uśmiechu, który próbował wybuchnąć; aż go skręcało.
Teraz rozumiał, dlaczego Erik się nie nadawał. Ojciec chrzestny dziewczyny jednak przedstawiał nie tylko bardzo męskie zachowania, ale też pracował w BUM-ie, co musiało brzmieć w uszach dzieci z magicznego środowiska jako coś niesamowicie poważnego. Co natomiast mogła wiedzieć dziewczynka na temat pracy Morpheusa? Wujek, który oddaje jej swoje drożdżówki, często się uśmiecha i w pracy rozkłada śmieszne karty z dziwnymi ludzikami i zwierzątkami, mówiąc przy tym, co się wydarzy oraz zawsze wie, co jest na obiad, nawet jeśli Malwa zapowie coś innego, bo wie, że kurczak się popsuje albo na targu nie dostanie odpowiednich składników do tego, co miało być.
Nic dziwnego więc, że spodziewała się, że kolorowe paznokcie będą bardziej pasować jego osobie. Co prawda, nie było opcji, w której idzie w pomalowanych paznokciach gdziekolwiek poza Warownię, ale póki był w domu, zamierzał je trzymać. To zamierzał powiedzieć dopiero później, aby nie gasić entuzjazmu dziewczynki.
— Oczywiście, że możesz. Jaki jest twój ulubiony kolor? Jaki będzie pasował najlepiej twojej mamie? Bo do czarnego koloru pasuje każdy inny.
Wyciągnął w stronę Mabel swoją dłoń, aby mogła ocenić jego paznokcie. Mężczyzna nosił przez ostatnie dwa miesiące kir i jeszcze do końca lipca planował ubierać się jedynie na czarno, ale wraz z sierpniem zamierzał wrócić do swoich zwykłych kwiecistych wzorów i kolorów, które pasowały do jego ekspresyjnego i melodramatycznego charakteru.
Dłonie Longbottoma były duże, a palce długie. Miał równo przycięte paznokcie o ładnym, kwadratowym kształcie, znacznie większe niż kobiecie i raczej szersze, niż dłuższe. Prawie w ogóle nie miał na nich białej obwódki. Poza tym jednak dłonie miał zadbane i wypielęgnowane. Nawet pachniały pudrowo jakimś kremem.
Zdecydowanie wujek Morpheus nadawał się do malowania mu paznokci.