19.04.2024, 14:53 ✶
W samej bawialni niewiele było mebli i żadnych papierów, za to w innych pomieszczeniach i jednego, i drugiego nie brakowało. Po tym, jak Patrick rzucił kilka zaklęć, miejsce zaczęło wyglądać lepiej - właściwie te kilka sprzętów, które się tu znajdowały, mogłyby być używane dalej, podłoga była w całkiem niezłym stanie i tylko przydałoby się zedrzeć te paskudne tapety.
Pokój dziecięcy wyglądał za to tak, jakby wciąż czekał na swojego lokatora. Większość mebli stąd pewnie najlepiej byłoby wyrzucić.
Zabawki, mnóstwo zabawek, spoglądające z półek. W skrzyni - ta ewentualnie mogła być dalej wykorzystywana - wciąż znajdowały się dziecięce ubranka. Na półce były dziecięce książeczki. Gdyby Patrick sięgnął po jedną z nich, odkryłby, że stała tu od lat czterdziestych - na to przynajmniej wskazywały daty wydania. Najwyraźniej naprawdę ostatni właściciele tego domu nie mieszkali tu dostatecznie długo, aby dostosować dom na swoich potrzeb, a spadkobiercy Juliusów z jakichś powodów nie zabrali stąd niczego. Przy stoliku znalazł zrzucone na podłogę czarno białe, ruchome zdjęcie, przedstawiające kilkuletniego chłopca.
Wyglądało na to, że jeden z Juliusów umarł bardzo młodo.
Wprawdzie w samym pokoju dziecięcym nie wypatrzył niczego, co przydałoby się do zbierania rzeczy, ale w jednym z poprzednich były pudła, niektóre na wpół zapakowane, a i rozglądając się po innych pomieszczeniach, znalazłby w jednym z nich worek marynarski.
W sypialni "państwa" większość mebli nawet nie wymagała naprawy – raczej odświeżenia – i mogły zostać spokojnie użyte ponownie. W tym pomieszczeniu okno okazało się nieco uchylone, pościel na łóżku była brudna i zwinięta, jakby ktoś ledwo co się z niej podniósł, a na podłodze znajdowały się ślady błota. Zaschniętego już, nie zostawionego tutaj raczej dziś czy wczoraj. W środku straszliwie też śmierdziało, jakby coś się tutaj popsuło, chociaż nie znaleźli na razie źródła tego smrodu. Jeszcze inne pomieszczenie sprawiało wrażenie zdemolowanego: jakby ktoś zniszczył je w ataku szału lub doszło tam do jakiejś walki. Poprzewracane meble, rozbite pamiątki, w tym kryształowa kula, odłamki lśniące na podłodze, zdarta ze ściany mapa nieba, sufit, teraz wyblakły, kiedyś pewnie pomalowany we wzór z gwiazd.
W sypialni dziewcząt, wygrzebując suknie z szafy, Morpheus przekonał się, że i tu ktoś grzebał i zabrał pewnie część rzeczy, część zostawiając w nieładzie – być może znów poprzedni właściciele zaczęli porządki i... je przerwali. Przeszukując pokój w poszukiwaniu dzienników i tym podobnych rzeczy, natknął się na stare notatki, pewnie jeszcze z czasów Hogwartu, i kilka listów.
Genevieve.
Guinevere.
Pokój musiał należeć do dwóch sióstr – nic nadzwyczajnego. Morpheus żadnej z nich nie mógł sobie przypomnieć, musiały więc być starsze od Estelli. I chociaż nie znalazł żadnego dziennika w tym pokoju, to w pewnym momencie jego ręka natknęła się na gruby szkicownik, oprawiony w skórę. „G.Julius” – należący z pewnością do jednej z dziewcząt więc, wypełniony czarno – białymi szkicami, wykonanymi całkiem wprawną ręką.
Początkowo szkice były zupełnie zwykle. Przedstawiały przede wszystkim ludzi, pojawiła się tam kobieta z portretu na dole – nieco starsza jednak, chłopiec (ten sam, którego zdjęcie znalazł Patrick), młodzieniec i jasnowłosa dziewczyna, trzymający się za ręce, i przede wszystkim młoda dziewczyna o ciemnych warkoczach, a może dwie młode dziewczyny o ciemnych warkoczach, identyczne praktycznie, bo często na szkicach znajdowały się obie.
Na kolejnych stronach rysunki stawały się jednak coraz mroczniejsze, coraz ciemniejsze. Jasnowłosa dziewczyna? Martwa, połamana, u podnóża schodów. Przystojny młodzieniec? Unoszący się na powierzchni wody, martwy. Chłopiec? Martwy, pokryty plamami.
Dwie dziewczyny, trzymające się za ręce.
Jedna żywa.
Druga martwa, gnijąca, pokryta krwią, zżerana przez robaki.
Kolejny obrazek.
Dwie martwy dziewczyny, trzymające się za ręce.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Tura do 23.04
@Patrick Steward @Erik Longbottom @Morpheus Longbottom
Pokój dziecięcy wyglądał za to tak, jakby wciąż czekał na swojego lokatora. Większość mebli stąd pewnie najlepiej byłoby wyrzucić.
Zabawki, mnóstwo zabawek, spoglądające z półek. W skrzyni - ta ewentualnie mogła być dalej wykorzystywana - wciąż znajdowały się dziecięce ubranka. Na półce były dziecięce książeczki. Gdyby Patrick sięgnął po jedną z nich, odkryłby, że stała tu od lat czterdziestych - na to przynajmniej wskazywały daty wydania. Najwyraźniej naprawdę ostatni właściciele tego domu nie mieszkali tu dostatecznie długo, aby dostosować dom na swoich potrzeb, a spadkobiercy Juliusów z jakichś powodów nie zabrali stąd niczego. Przy stoliku znalazł zrzucone na podłogę czarno białe, ruchome zdjęcie, przedstawiające kilkuletniego chłopca.
Wyglądało na to, że jeden z Juliusów umarł bardzo młodo.
Wprawdzie w samym pokoju dziecięcym nie wypatrzył niczego, co przydałoby się do zbierania rzeczy, ale w jednym z poprzednich były pudła, niektóre na wpół zapakowane, a i rozglądając się po innych pomieszczeniach, znalazłby w jednym z nich worek marynarski.
W sypialni "państwa" większość mebli nawet nie wymagała naprawy – raczej odświeżenia – i mogły zostać spokojnie użyte ponownie. W tym pomieszczeniu okno okazało się nieco uchylone, pościel na łóżku była brudna i zwinięta, jakby ktoś ledwo co się z niej podniósł, a na podłodze znajdowały się ślady błota. Zaschniętego już, nie zostawionego tutaj raczej dziś czy wczoraj. W środku straszliwie też śmierdziało, jakby coś się tutaj popsuło, chociaż nie znaleźli na razie źródła tego smrodu. Jeszcze inne pomieszczenie sprawiało wrażenie zdemolowanego: jakby ktoś zniszczył je w ataku szału lub doszło tam do jakiejś walki. Poprzewracane meble, rozbite pamiątki, w tym kryształowa kula, odłamki lśniące na podłodze, zdarta ze ściany mapa nieba, sufit, teraz wyblakły, kiedyś pewnie pomalowany we wzór z gwiazd.
W sypialni dziewcząt, wygrzebując suknie z szafy, Morpheus przekonał się, że i tu ktoś grzebał i zabrał pewnie część rzeczy, część zostawiając w nieładzie – być może znów poprzedni właściciele zaczęli porządki i... je przerwali. Przeszukując pokój w poszukiwaniu dzienników i tym podobnych rzeczy, natknął się na stare notatki, pewnie jeszcze z czasów Hogwartu, i kilka listów.
Genevieve.
Guinevere.
Pokój musiał należeć do dwóch sióstr – nic nadzwyczajnego. Morpheus żadnej z nich nie mógł sobie przypomnieć, musiały więc być starsze od Estelli. I chociaż nie znalazł żadnego dziennika w tym pokoju, to w pewnym momencie jego ręka natknęła się na gruby szkicownik, oprawiony w skórę. „G.Julius” – należący z pewnością do jednej z dziewcząt więc, wypełniony czarno – białymi szkicami, wykonanymi całkiem wprawną ręką.
Początkowo szkice były zupełnie zwykle. Przedstawiały przede wszystkim ludzi, pojawiła się tam kobieta z portretu na dole – nieco starsza jednak, chłopiec (ten sam, którego zdjęcie znalazł Patrick), młodzieniec i jasnowłosa dziewczyna, trzymający się za ręce, i przede wszystkim młoda dziewczyna o ciemnych warkoczach, a może dwie młode dziewczyny o ciemnych warkoczach, identyczne praktycznie, bo często na szkicach znajdowały się obie.
Na kolejnych stronach rysunki stawały się jednak coraz mroczniejsze, coraz ciemniejsze. Jasnowłosa dziewczyna? Martwa, połamana, u podnóża schodów. Przystojny młodzieniec? Unoszący się na powierzchni wody, martwy. Chłopiec? Martwy, pokryty plamami.
Dwie dziewczyny, trzymające się za ręce.
Jedna żywa.
Druga martwa, gnijąca, pokryta krwią, zżerana przez robaki.
Kolejny obrazek.
Dwie martwy dziewczyny, trzymające się za ręce.
Dla ułatwienia lista pomieszczeń mniej więcej:
1. Bawialnia - przerabiana prawdopodobnie po śmierci Juliusów już
2. Pokój pary - prawdopodobnie kiedyś małżeństwa Juliusów, potem zamieniony w sypialnię nowych właścicieli
3. Pokój dwóch dziewcząt - pusty obraz, przegrzebana szafa, ktoś tutaj zabierał rzeczy, grzebał w niej i tak dalej, ale wciąż wygląda jak pokój sióstr. Tu był szkicownik
4. "Gwiezdna", zdemolowana częściowo sypialnia, chyba należąca do dziewczyny
5. Pokój dziecka, wyglądający na nienaruszony od dawna
6. Pokój, który ktoś zaczął opróżniać, ale przestał - prawdopodobnie należał kiedyś do jakiegoś mężczyzny
7. Pokój z dwoma łóżkami, nic specjalnie charakterystycznego
1. Bawialnia - przerabiana prawdopodobnie po śmierci Juliusów już
2. Pokój pary - prawdopodobnie kiedyś małżeństwa Juliusów, potem zamieniony w sypialnię nowych właścicieli
3. Pokój dwóch dziewcząt - pusty obraz, przegrzebana szafa, ktoś tutaj zabierał rzeczy, grzebał w niej i tak dalej, ale wciąż wygląda jak pokój sióstr. Tu był szkicownik
4. "Gwiezdna", zdemolowana częściowo sypialnia, chyba należąca do dziewczyny
5. Pokój dziecka, wyglądający na nienaruszony od dawna
6. Pokój, który ktoś zaczął opróżniać, ale przestał - prawdopodobnie należał kiedyś do jakiegoś mężczyzny
7. Pokój z dwoma łóżkami, nic specjalnie charakterystycznego
Tura do 23.04
@Patrick Steward @Erik Longbottom @Morpheus Longbottom