19.04.2024, 17:59 ✶
-Konkrety, panie Mulciber?- Oparł się wygodniej o oparcie krzesła i spojrzał uważnie na swojego rozmówcę.- Jedyne informacje jakie mogę znaleźć, to te w Proroku Codziennym. Wszyscy mi się dziwią, że nadrabiam stare wydania tej gazety. A prawda jest taka, że duża część czarodziejowi czerpie wszystkie informacje właśnie stamtąd. To ta gazeta kształtuje ich sposób myślenia o tym, co się aktualnie dzieje. Nie wszyscy chcą, oraz są skłonni myśleć samodzielnie, więc posiłkują się tym, co przeczytają w ogólnodostępnym środku masowego przekazu, takim jak prasa. Nie ma w tym jednak niczego złego, ponieważ tak jest wszędzie. - Wyjaśnił.- Tak więc jak pan widzi, pozostają mi artykuły publikowane w Proroku Codziennym, plotki, wiara że Ministerstwo Magii wykonuje swoją pracę tak jak powinno, oraz rozmowy z innymi czarodziejami. Tyle, że ludzie boją się rozmawiać i mam wrażenie, że pan też jest nieufny, bo faktycznie zdaje dużo pytań. - Wzruszył ramionami i sięgnął po swoją herbatę.
- Powiedział pan, że słyszał od ludzi, że nie są zadowoleni z działań Ministerstwa. Ja też chciałbym to usłyszeć i dowiedzieć się co ludzie myślą naprawdę. Stąd moje pytania. Nie ma w tym żadnego drugiego dna. Jeśli poczuł się pan niekomfortowo, to przepraszam.- Napił się herbaty, mając nadzieję, że Robert nie poczuł się jak na przesłuchaniu. Oczywiście, że najlepiej byłoby iść do Ministerstwa i zrobić śledztwo. Isaac'a jednak bardzo interesowali zwykli obywatele, dlatego jeśli tylko miał okazję, to pytał.
- Czyli jednym słowem, uważa pan, że Ministerstwo daje ciała i nie robi nic żeby załagodzić sytuację? - Słyszał już takie opinie, więc nie zdziwiło go to.- Czy spotkały pana jakieś nieprzyjemności z powodu pańskiego krewnego który został skazany? Jeśli to zbyt prywatne pytanie, to przepraszam. Po prostu odzywa się we mnie moja ciekawość. - Odstawił filiżankę. Naprawdę interesował go punkt widzenia innych ludzi. Żałował, że przyszło im żyć w czasach, kiedy jedno nieostrożne słowo mogło doprowadzić do tragedii.
- Powiedział pan, że słyszał od ludzi, że nie są zadowoleni z działań Ministerstwa. Ja też chciałbym to usłyszeć i dowiedzieć się co ludzie myślą naprawdę. Stąd moje pytania. Nie ma w tym żadnego drugiego dna. Jeśli poczuł się pan niekomfortowo, to przepraszam.- Napił się herbaty, mając nadzieję, że Robert nie poczuł się jak na przesłuchaniu. Oczywiście, że najlepiej byłoby iść do Ministerstwa i zrobić śledztwo. Isaac'a jednak bardzo interesowali zwykli obywatele, dlatego jeśli tylko miał okazję, to pytał.
- Czyli jednym słowem, uważa pan, że Ministerstwo daje ciała i nie robi nic żeby załagodzić sytuację? - Słyszał już takie opinie, więc nie zdziwiło go to.- Czy spotkały pana jakieś nieprzyjemności z powodu pańskiego krewnego który został skazany? Jeśli to zbyt prywatne pytanie, to przepraszam. Po prostu odzywa się we mnie moja ciekawość. - Odstawił filiżankę. Naprawdę interesował go punkt widzenia innych ludzi. Żałował, że przyszło im żyć w czasach, kiedy jedno nieostrożne słowo mogło doprowadzić do tragedii.