20.04.2024, 16:08 ✶
Został dzisiaj obrażony i pogryziony chyba w każdy możliwy sposób. Zdecydowanie nie tak planował spędzić popołudnie. Książka była bezpieczniejszą opcja niż Milly, jednak teraz nie mógł już cofnąć czasu. Miał tylko nadzieję, że nie pojawi się tutaj Jęcząca Marta...
Jeśli dziewczyna myślała, że Isaac się przestraszy, to była w błędzie. Co prawda nie byli zwierzętami, żeby się gryźć, ale skoro Milly tak wolała, to kim był, żeby odmawiać jej przyjemności? Dzieci z tego nie będzie, a przygryzane wargi kiedyś się zagoją. Nie wytrzymał jednak, i pomiędzy tym czymś co miało być pocałunkami, zaczął się śmiać. Trzymał ją palcami za podbródek, żeby w razie czego móc skontrolować ruch jej głowy, gdyby jednak chciała odgryźć mu język.
-Milly... jesteśmy psami? Może trochę inaczej...? Pokazać...? - Zaproponował i tylko tyle udało mu się tak naprawdę powiedzieć. To dziewczynie pozostawił decyzję, co robić dalej. Wolną ręką podpierał się na łokciu, żeby nie leżeć plackiem na zimnych kafelkach. Nie miał pojęcia co będzie później, jednak nie chciało mu się nawet nad tym myśleć.
Jeśli dziewczyna myślała, że Isaac się przestraszy, to była w błędzie. Co prawda nie byli zwierzętami, żeby się gryźć, ale skoro Milly tak wolała, to kim był, żeby odmawiać jej przyjemności? Dzieci z tego nie będzie, a przygryzane wargi kiedyś się zagoją. Nie wytrzymał jednak, i pomiędzy tym czymś co miało być pocałunkami, zaczął się śmiać. Trzymał ją palcami za podbródek, żeby w razie czego móc skontrolować ruch jej głowy, gdyby jednak chciała odgryźć mu język.
-Milly... jesteśmy psami? Może trochę inaczej...? Pokazać...? - Zaproponował i tylko tyle udało mu się tak naprawdę powiedzieć. To dziewczynie pozostawił decyzję, co robić dalej. Wolną ręką podpierał się na łokciu, żeby nie leżeć plackiem na zimnych kafelkach. Nie miał pojęcia co będzie później, jednak nie chciało mu się nawet nad tym myśleć.