22.04.2024, 00:06 ✶
Proszę wyjechać na urlop. Dobrze panu zrobi. Znam świetne spokojne miejsce na odpoczynek.
No to miał świetny urlop. Najpierw spotkanie z dziwnym mężczyzna, który po niewielkiej awanturze zmienił się w niedźwiedzia, a potem uciekł. A teraz to. Kiedy zobaczył Brennę jedynie westchnął cicho I poszedł się przywitać z miną człowieka pogodzenego z tym, że zamiast urlopu prawdopodobnie bedzie mieć szaleństwo. Czy tak właśnie nie zaczynały się te wszystkie kryminały dziejące się w miejscowościach wypoczynkowych? Ktoś, spragniony spokoju, przyjeżdżał do pozornie spokojnego ośrodka, a potem bum morderstwo. Czy też w ich wypadku zaginięcie. Albo i nie zaginięcie, bo to co powiedziała mu właśnie Brenna, z którą razem szedł mogło sugerować coś zupełnie innego. O sprawie z nieumarłymi przynajmniej na obecną chwilę nie chciał myśleć. Jelito. Stare jelito. Świetnie.
– To znaczy... Myślę, że znalazłoby sie jakieś zaklęcie. Zwłaszcza, gdyby nie było trwałe. Albo eliksiry, czy też, nie wiem, może jakieś zaklęcie nekromantyczne? – O których nigdy nic nie czytał. Nigdy. – Ale czemu zakładasz, że nie było ono stare? Było ludzkie? – spytał spokojnie, nie chcąc na razie wydawać oceny w temacie tego, czy czarownica zwariowała, czy też nie.
Sam Basilus rozglądał się uważnie po okolicy, czy też nie wypatrzy czegoś dziwnego, lub najlepiej samego poszukiwanego, co by z pewnością ulatwiło cała sprawę.
– A gdzie ono jest teraz? – Proszę tylko nie mów, że masz je przy sobie. – Ktoś już je bada? Na Merlina gdzie ty w ogóle je znalazłaś?
!2klątwawindermere
No to miał świetny urlop. Najpierw spotkanie z dziwnym mężczyzna, który po niewielkiej awanturze zmienił się w niedźwiedzia, a potem uciekł. A teraz to. Kiedy zobaczył Brennę jedynie westchnął cicho I poszedł się przywitać z miną człowieka pogodzenego z tym, że zamiast urlopu prawdopodobnie bedzie mieć szaleństwo. Czy tak właśnie nie zaczynały się te wszystkie kryminały dziejące się w miejscowościach wypoczynkowych? Ktoś, spragniony spokoju, przyjeżdżał do pozornie spokojnego ośrodka, a potem bum morderstwo. Czy też w ich wypadku zaginięcie. Albo i nie zaginięcie, bo to co powiedziała mu właśnie Brenna, z którą razem szedł mogło sugerować coś zupełnie innego. O sprawie z nieumarłymi przynajmniej na obecną chwilę nie chciał myśleć. Jelito. Stare jelito. Świetnie.
– To znaczy... Myślę, że znalazłoby sie jakieś zaklęcie. Zwłaszcza, gdyby nie było trwałe. Albo eliksiry, czy też, nie wiem, może jakieś zaklęcie nekromantyczne? – O których nigdy nic nie czytał. Nigdy. – Ale czemu zakładasz, że nie było ono stare? Było ludzkie? – spytał spokojnie, nie chcąc na razie wydawać oceny w temacie tego, czy czarownica zwariowała, czy też nie.
Sam Basilus rozglądał się uważnie po okolicy, czy też nie wypatrzy czegoś dziwnego, lub najlepiej samego poszukiwanego, co by z pewnością ulatwiło cała sprawę.
– A gdzie ono jest teraz? – Proszę tylko nie mów, że masz je przy sobie. – Ktoś już je bada? Na Merlina gdzie ty w ogóle je znalazłaś?
!2klątwawindermere