22.04.2024, 18:57 ✶
– Niektórym na pewno przydałaby emerytura — przyznał myśląc o tym, że jego wiekowi koledzy z pracy dzielili się zawsze na dwa typy – Ci, od których chętnie uczył się, jak najwięcej i ci, którzy powinni dawno udać się na trwały urlop, bo jedynie wszystkim przeszkadzali. – U nas w Mungu jest na przykład taka jedna magimedyczka, która nie wiem jakim cudem tutaj jeszcze pracuje. Ostatnio na przykład wzięła mnie za pacjenta, a gdy tłumaczyłem jej, że jestem uzdrowicielem, próbowała mnie przekonać, że pewnie dostałem klątwą i nie pamiętam kim jestem. – Pokręcił głową. – A przy okazji jest strasznie głucha.
Może nie zgadzał się, by wywalić wszystkich starych z niektórych miejsc pracy, ale rzeczywiście niektórzy mogliby zrobić już miejsce nowym osobom. Albo nie traktować ich z góry.
– Wiesz co? Czasem myślę, że tak naprawdę narzekają na to tylko dla zasady – rzucił i chwycił za butelkę, by dolać trunku im obojgu. Prawdę mówiąc to nie było nawet tak, że nie próbował się z nikim spotykać. Po prostu jakoś to nigdy nie wychodziło i nieszczególnie się tym przejmował.
– Mówisz, że prześladowania nie są czymś złym? – rzucił z uśmiechem – Zaczynam się teraz niepokoić, czy nasze spotkanie na pewno było przypadkowe – zażartował.
Nie dołączył się do śpiewu, zamiast tego skrzyżował ręce na piersi i przyglądała się jej i reszcie ze szczerym rozbawieniem, jedynie co jakiś czas przewracając oczami dla zasady.
Może nie zgadzał się, by wywalić wszystkich starych z niektórych miejsc pracy, ale rzeczywiście niektórzy mogliby zrobić już miejsce nowym osobom. Albo nie traktować ich z góry.
– Wiesz co? Czasem myślę, że tak naprawdę narzekają na to tylko dla zasady – rzucił i chwycił za butelkę, by dolać trunku im obojgu. Prawdę mówiąc to nie było nawet tak, że nie próbował się z nikim spotykać. Po prostu jakoś to nigdy nie wychodziło i nieszczególnie się tym przejmował.
– Mówisz, że prześladowania nie są czymś złym? – rzucił z uśmiechem – Zaczynam się teraz niepokoić, czy nasze spotkanie na pewno było przypadkowe – zażartował.
Nie dołączył się do śpiewu, zamiast tego skrzyżował ręce na piersi i przyglądała się jej i reszcie ze szczerym rozbawieniem, jedynie co jakiś czas przewracając oczami dla zasady.