• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 16 Dalej »
[27-28.10.1967] Our age is merely the number of years the world has been enjoying us

[27-28.10.1967] Our age is merely the number of years the world has been enjoying us
ceaseless watcher
Vigilo, opperior, Audio.
wiek
43
sława
IV
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny
Średniego wzrostu czarodziej (176cm), ubrany w modne szaty, szpakowate loki sięgają mu za ucho, a na twarzy nosi dość długi zarost, broda jest w wielu miejscach siwa. Ma ciemne, niemal czarne oczy. Emanuje od niego bardzo niespokojna energia.

Morpheus Longbottom
#2
23.04.2024, 12:26  ✶  

Życzenia Erikowi złożył o poranku, razem z ładną papierośnicą, wypełnioną egzotycznymi papierosami, sprowadzonymi z dalekich krajów dzięki znajomościom Morpheusa w wydziale Międzynarodowych Standardów Handlu Magicznego, które mogły być nie do końca legalne, o czym wujek udawał, że nie wie. Blend papierosowy składał się podobno z ziół, które pomimo braku efektów na jaźń, były zabronione w sprzedaży, ponieważ znajdowały się na liście dziedzictwa kulturowego i stanowiły część biomu regionalnego pod ochroną. Nie dbał o to szczególnie, zresztą, nie znał się na roślinach bardziej, niż to potrzebne.

Uwielbiał przyjęcia, jednak jego trzecie oko często mrugało zbyt rzadko, przytłaczając go całkowicie i sprawiając, że cała ta rzesza osób, ich decyzji i planów, całkowicie rozmywała w mglistych meandrach jego poczucie rzeczywistości. Pojawiał się więc na granicach świadomości, obserwował, uśmiechał się pięknie i znikał, zwykle wracając do domu, swojego lub cudzego. Tej nocy jednak Warownia wibrowała przyszłością i nadziejami na następne lata, młodymi, którzy sięgali jeszcze dalej w mrzonkach. Elise, jego szwagierka, wiedziała, jak to będzie z nim. Łagodne spojrzenie pani domu, którą była od śmierci żony Godryka, zawsze z ciepłem zatrzymywało się na nim i pojawiał się mały projekt, który pozwalał mu na drżenie ekscytacji i jednocześnie słodkie rozdzielenie od wirujących na parkiecie myśli i par.

Dlatego, gdy drzwi na taras się otworzyły, nieco zaskoczony uniósł wzrok ze swojego miejsca. Ukryty częściowo pod różaną altaną z huśtawką, specjalnie tam ustawioną, kryjącą go przed światem, wyjrzał z florystycznego aranżu, aby przyjrzeć się postaci, która kroczyła szelestem jedwabnej sukni w stronę balustrady, kończącej ludzką konstrukcję, otwierając się na ogród, tylko częściowo przycięty i poskromiony. Nie wstał do niej, podziwiał jej sylwetkę w sposób, w jaki powinna być podziwiana, z daleka. Uświadomił ją jednak o swojej obecności, również zapalając papierosa. Błysk światła i pstryknięcie zapalniczki, kłąb dymu, głośniejszy wdech.

W ciemności, jego granatowa szata, wyszywana ironicznie w konstelacje, przypominała bardziej czerń. Jasnością odcinała się za to otworzona na jego kolanach książka. Początkowo nie rozpoznał kobiety, kojarząc ją raczej z potarganymi włosami i dzikim spojrzeniem, jedna z bandy Erika i Brenny.

— Myślę, że pani strój znacznie by zyskał na dodatku w postaci ozdobnej włóczni i zdobionego naramiennika — uśmiechnął się do niej nieco tajemniczo, odkładając na bok książkę. Od kilku godzin pobolewała go głowa. — Chociaż spodziewam się, że połowa obecnych nie zrozumiałaby nawiązania do Afrodyty Arei.

Wątpił, aby ona je pojęła, wszak mugolska literatura i mitologia nie była priorytetem w edukacji, nawet jeżeli duże gro czarodziejów używało imion z niej podebranych. Afrodytę jednak znali wszyscy. Bogini piękna i miłości. Kochanka boga wojny. To od niego pochodził jej przydomek, Areia, Afrodyta Wojowniczka, Afrodyta Niosąca Wojnę, Afrodyta Wojująca.



And when I call you come home
A bird  in your teeth
the end is here
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (1932), Morpheus Longbottom (1808)




Wiadomości w tym wątku
[27-28.10.1967] Our age is merely the number of years the world has been enjoying us - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 20.04.2024, 00:36
RE: [27-28.10.1967] Our age is merely the number of years the world has been enjoying us - przez Morpheus Longbottom - 23.04.2024, 12:26
RE: [27-28.10.1967] Our age is merely the number of years the world has been enjoying us - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 23.04.2024, 14:25
RE: [27-28.10.1967] Our age is merely the number of years the world has been enjoying us - przez Morpheus Longbottom - 21.05.2024, 14:09
RE: [27-28.10.1967] Our age is merely the number of years the world has been enjoying us - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 22.05.2024, 00:13
RE: [27-28.10.1967] Our age is merely the number of years the world has been enjoying us - przez Morpheus Longbottom - 24.05.2024, 12:55
RE: [27-28.10.1967] Our age is merely the number of years the world has been enjoying us - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 24.05.2024, 13:59
RE: [27-28.10.1967] Our age is merely the number of years the world has been enjoying us - przez Morpheus Longbottom - 25.05.2024, 14:59
RE: [27-28.10.1967] Our age is merely the number of years the world has been enjoying us - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 25.05.2024, 22:33
RE: [27-28.10.1967] Our age is merely the number of years the world has been enjoying us - przez Morpheus Longbottom - 25.06.2024, 13:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa