Norka podchodziła bardzo ostrożnie do rozmowy z tą obcą dziewczyną. Nie miała zielonego pojęcia, jakie są jej zamiary i właściwie w jakim celu się tutaj pojawiła. Sama powiedziała, że jest dziennikarką, czyż więc w pewien sposób ostrzegła Figg, a może chciała ją wystraszyć, spowodować, że poczuje się niepewnie? Nie potrafiła tego stwierdzić. Czuła jednak, że nie wróży to nic dobrego.
- Cóż za zbieg okoliczności.- Uśmiechnęła się do Daisy zupełnie nieszczerze. Eleonora nie była mistrzynią takich gierek, sama do wszystkich podchodziła z ogromną życzliwością, trudno jej się więc było odnaleźć w sytuacji jak ta.
Zdecydowanie lepiej się czuła, kiedy odeszła od lady. Miała chwilę, aby ochłonąć. Nie musiała się przejmować tą dziewczyną, która tylko czekała, aż powinie się jej noga. Mogła to przewidzieć, jednak nie sądziła, że tak szybko ktoś się tutaj pojawi. Musiała wziąć to na klatę i jakoś sobie poradzić z problemem. W końcu nie z takimi rzeczami radziła sobie zupełnie sama. Powinna dać sobie radę z dziennikarką, choć nie miała doświadczenia w takich sprawach.
-Na pewno jest mu miło, że ktoś tak bardzo wierzy w jego sukces i go wspiera.- Skomentowała krótko. Udało jej się stworzyć lukrem napis, taki o jaki prosiła ją Daisy, liczyła na to, że dojdą do płatności i opuści ona to miejsce, jedyne w którym Figg czuła się tak bezpiecznie, choć była podstawiona pod ścianą.
Wtedy Nora dostrzegła, że dziewczyna szuka czegoś w swojej torbie. Nie odrywała od niej wzroku, najwyraźniej było to coś istotnego? Nie miała pojęcia. Czekała. Dostrzegła skoroszyt, w którym grzebała Daisy. Średnio ją interesowało, co w nim miała. Spodziewała się, że chce ją czymś zaskoczyć, teraz to się jedynie upewniła. Lockhart położyła zdjęcie na ladzie, przesunęła je w stronę Figg. Chcąc nie chcąc, spojrzała na nie. Wyglądała na nim żałośnie, dokładnie tak, jak jej się wydawało. Zrobiło jej się ciepło, wróciło uczucie zażenowania, w końcu skoro było to uwiecznione, to każdy mógł to zobaczyć. Przynajmniej tak się jej wydawało.
- I co?- Oparła sobie ręce na biodrach, i co, że natknęła się na to? Jakiego komentarza właściwie oczekiwała od niej, po co z tym do niej przyszła? - Jest jednym z lepszych, bo możesz na nim zarobić. Tacy, jak Ty tylko czekają, aż komuś powinie się noga, w ogóle nie myślicie o tym, kto się na niej znajduje. Najważniejsza jest sprzedaż, czyż nie?- W jej głosie było słychać pogardę. Już nie raz czytała na temat Erika wyssane z palca artykuły, zresztą zdarzało się nawet, że spekulowano o ich relacji, co uważała za okropne. Teraz jednak chodziło tylko i wyłącznie o nią.
- Piękny zabieg z tym zatrzymaniem kadru, niech wszyscy widzą, jak wyglądałam, nie ma to, jak złapać idealny kadr, prawda?- Wysyczała przez zęby, wzięła zdjęcie do ręki, jednak go nie porwała. Nie chciała pokazać tej młodej dziennikarce, jak bardzo ją zirytowała. Poczułaby satysfakcję, w tym momencie Norka nie miała zamiaru pozwolić jej osiągnąć, to na czym jej zależało. - Po co tu przyszłaś?- Rzekła jeszcze słysząc ostatnie wypowiedziane przez nią słowa. Jaki był cel tej wizyty, chciała ją przestraszyć?