23.04.2024, 17:11 ✶
- Zapewne nic ponad to, co Wy wiecie. - Zaczął Isaac i spoważniał nieco. Spojrzał na drzwi prowadzące do domku, w którym mieszkał jego kuzyn.
-Mi też jest bardzo przykro. I nie jesteśmy bliską rodziną. Ostatni raz widzieliśmy się jak miałem kilka lat, a później parę dni temu. Odniosłem wrażenie, że Owen mnie nie lubi. Bardzo dziwnie się zachowywał, ale ja też się bardzo źle czułem. Miałem w głowie myśli, które nie powinny w niej być… coś było nie w porządku i ze mną, i z nim… - Pokręcił głową, odruchowo wyciągając z kieszeni paczkę papierosów. Ścisnął ją lekko w dłoni.- Powiedział mi co nieco o badaniach jakie tu prowadził i o swojej książce… zaraz Wam wszystko powiem. Myślę, że to ważne. Najpierw jednak wejdźmy do środka. - Obiecał i ruszył zaraz za Peregrinusem. Kiedy wszedł do środka, jemu również pierwsze w oczy rzuciły się książki oraz notatki. Nie tym razem, Isaac... najpierw przede wszystkim chciał się rozejrzeć oraz upewnić, czy jego krewny uciekał w pośpiechu, czy jednak nic na to nie wskazywało.
- Owen przygotowywał monografie czarodzieja Athelwolda. Biskup czarodziej żyjący na tych terenach w XII wieku… - Zaczął, wyciągając różdżkę i otwierając drzwi od łazienki.-... mimo że sam był czarodziejem, to polował na innych czarodziejów, żeby palić ich na stosie. Wspominał również o ostatniej wiedźmie z lasu Inglewood, którą biskup dorwał i oczywiście spalił… brzmi jak Czarny Pan XII wieku, prawda? - Spojrzał na swoich towarzyszy, zawieszając na chwilę głos. Nie mógł się powstrzymać. Zdawał sobie jednak sprawę, że mieli odnaleźć jego kuzyna, a nie roztrząsać się nad sytuacją w kraju.- Owen miał ze sobą mugolską książkę z której robił notatki. Zapamiętałem tytuł: „Historia Carlisle. Od legend arturiańskich do szesnastowiecznego przekleństwa.” - Wyrecytował. Isaac miał dobrą pamięć do dat, imion, twarzy oraz wszystkiego, co warte było zapamiętania. Tytuły książek zdecydowanie mieściły się w tej grupie.- Może będzie wśród jego notatek… i najważniejsze! - Zatrzasnął drzwi prowadzące do łazienki i jeszcze mocniej ścisnął papierosy które trzymał w dłoni. - Co roku, 10 sierpnia miejscowi palą na stosie kukłę, na cześć spalenia tej czarownicy z Inglewood, więc Owen na pewno chciałby zobaczyć to wydarzenie! Panowie... - Rozejrzał się po pokoju. - Przepraszam za ten chaotyczny wykład, ale jestem przejęty... mam nadzieję, że po prostu wyszedł i stracił poczucie czasu, jak ja czasami...
!1windermerezapiski
-Mi też jest bardzo przykro. I nie jesteśmy bliską rodziną. Ostatni raz widzieliśmy się jak miałem kilka lat, a później parę dni temu. Odniosłem wrażenie, że Owen mnie nie lubi. Bardzo dziwnie się zachowywał, ale ja też się bardzo źle czułem. Miałem w głowie myśli, które nie powinny w niej być… coś było nie w porządku i ze mną, i z nim… - Pokręcił głową, odruchowo wyciągając z kieszeni paczkę papierosów. Ścisnął ją lekko w dłoni.- Powiedział mi co nieco o badaniach jakie tu prowadził i o swojej książce… zaraz Wam wszystko powiem. Myślę, że to ważne. Najpierw jednak wejdźmy do środka. - Obiecał i ruszył zaraz za Peregrinusem. Kiedy wszedł do środka, jemu również pierwsze w oczy rzuciły się książki oraz notatki. Nie tym razem, Isaac... najpierw przede wszystkim chciał się rozejrzeć oraz upewnić, czy jego krewny uciekał w pośpiechu, czy jednak nic na to nie wskazywało.
- Owen przygotowywał monografie czarodzieja Athelwolda. Biskup czarodziej żyjący na tych terenach w XII wieku… - Zaczął, wyciągając różdżkę i otwierając drzwi od łazienki.-... mimo że sam był czarodziejem, to polował na innych czarodziejów, żeby palić ich na stosie. Wspominał również o ostatniej wiedźmie z lasu Inglewood, którą biskup dorwał i oczywiście spalił… brzmi jak Czarny Pan XII wieku, prawda? - Spojrzał na swoich towarzyszy, zawieszając na chwilę głos. Nie mógł się powstrzymać. Zdawał sobie jednak sprawę, że mieli odnaleźć jego kuzyna, a nie roztrząsać się nad sytuacją w kraju.- Owen miał ze sobą mugolską książkę z której robił notatki. Zapamiętałem tytuł: „Historia Carlisle. Od legend arturiańskich do szesnastowiecznego przekleństwa.” - Wyrecytował. Isaac miał dobrą pamięć do dat, imion, twarzy oraz wszystkiego, co warte było zapamiętania. Tytuły książek zdecydowanie mieściły się w tej grupie.- Może będzie wśród jego notatek… i najważniejsze! - Zatrzasnął drzwi prowadzące do łazienki i jeszcze mocniej ścisnął papierosy które trzymał w dłoni. - Co roku, 10 sierpnia miejscowi palą na stosie kukłę, na cześć spalenia tej czarownicy z Inglewood, więc Owen na pewno chciałby zobaczyć to wydarzenie! Panowie... - Rozejrzał się po pokoju. - Przepraszam za ten chaotyczny wykład, ale jestem przejęty... mam nadzieję, że po prostu wyszedł i stracił poczucie czasu, jak ja czasami...
!1windermerezapiski