Zupełnie jakby los dał jej cios w drugi policzek. Nie dosyć, że Weasley, to jeszcze nosi to samo imię. Nosek Peppy drgnął w reakcji na te rewelacje, ale zachowała przyjazny uśmiech na twarzy. Tylko w znacznie mniej szczerym nastawieniu. Panna Potter nie była tak okrutna w swoim rasizmie krwi, jak niektórzy. Szczególnie teraz, najmniejszego znaczenie nie miało pochodzenie jej towarzyszki niedoli... ale Weasley? To trochę przesada. Gdyby teraz zobaczył ją ktoś znajomy... (Istnienie Peppy w tym wymiarze implikowało, że najlepszym przyjacielem Harrego zostanie Dracon, nie Ron.)
— Cóż za zbieg okoliczności. W takim razie, proszę, mów mi Peppa.
Nie cierpiała zdrobnienia "Penny". Było takie plebejskie. A biorąc pod uwagę nazwisko, ciężko było nie parsknąć śmiechem. Ale Peppa się powstrzymała, bo była dobrze wychowana.
— Mała miejscowość, pewnie oderwana od rzeczywistości współczesnego świata. Cóż, co wieś to zwyczaje — Wzruszyła ramionami.
Do uszu Peppy dotarła rozmowa mężczyzn. To bardzo podejrzanie brzmiało, jak gdyby mówili o osobie, której drużyna czarodziejów poszukiwała... No tak! Dziewczyna przypomniała sobie o zdjęciu, które dano im jeszcze w ośrodku. Wyjęła je i przyjrzała się mu.
— Możemy się na coś przydać i wypytać ludzi, czy nie widzieli go w okolicy... — Zasugerowała Penny. Chciała od razu ruszyć do podsłuchanych przed chwilą mężczyzn, ale ci już zniknęli jej z pola widzenia. Wraz z towarzyszką zaczęła więc od sprzątających plac.
Odeszły więc na moment od stosu i reszty drużyny. Niestety nikt nie miał żadnych rewelacji na temat Owena Bagshota. Ale w końcu jedna z kobiet mogła podzielić się jakąś informacją.
— Proszę się nie przejmować, to mój wujek. Wiem, że pracuje tu w okolicy i chciałam sprawić mu niespodziewaną wizytę — uśmiechnęła się uroczo do bibliotekarki. W końcu pożegnały się i Penelopy mogły podejść do Brenny podzielić się rewelacjami.
— Możliwe, że Bagshot próbował włamać się do krypty biskupa. — Oznajmiła dumnie, jak gdyby włożyła jakikolwiek wysiłek w podsłuchanie rozmowy mężczyzn. Wspaniałomyślnie zostawiła Penny fragment z informacjami od bibliotekarki.