Cóż, decyzja, którą podjęła, nie była może najrozsądniejsza, jednak wydawała jej się być jedynym wyjściem z tej sytuacji, które pozwalało ominąć wezwanie BUMowców. Wolałaby uniknąć znajomych twarzy, które przyszłyby ją aresztować, czy ukarać w inny sposób za zapomnienie portfela.
Gio teleportował ich z miejsca zbrodni, całkiem mądry pomysł, teraz już nie byli w stanie ich złapać. Bardzo dobrze.
- Wolałam uniknąć artykułów, już i tak rozpisują się na temat mojego domniemanego romansu z Erikiem. - Wzruszyła jedynie ramionami, jak gdyby nigdy nic.
- Kryminalista? Nie przesadzaj, nie takie rzeczy się w życiu robiło. - Przynajmniej ona, co do Gio miała wątpliwości, bo był, aż przesadnie ułożony. No nic, skoro się z nią zadawał musiał przywyknąć do podobnych sytuacji, miała nadzieję, że jej to wybaczy.
Pożegnała się z nim jeszcze i podziękowała za miło spędzony czas, a później zniknęła, czas najwyższy znaleźć się w domu.