• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Lake District [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda

[10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
178cm, ciemne

Esmé Rowle
#12
24.04.2024, 13:16  ✶  

Poznawszy kaletnika można było uznać, że jest "ponad" pewne zachowania. Że jego sposób na życie nie zakłada takich bzdurnych, prostych rzeczy, bo on wymaga czegoś... więcej. A jednak był tylko człowiekiem. W dodatku - na swój sposób żałosnym. Geraldine odpowiedziała pięknym za nadobne, a Rowle mimowolnie uśmiechnął się, czując wewnątrz siebie to przyjemne ciepło. Ich wymiana mogła u innych powodować przewroty oczyma, powodować mdłości od słodyczy zawieszonej w powietrzu albo nawet zażenowanie, ale dla Esmé była czymś ważnym. Bardzo ważnym. Tym, czego brakowało mu przez niemalże całe swoje życie - zwykłej bliskości serc, ciepła, świadomości że zależy mu podobnie, jak drugiej stronie. Niemniej, nieco zaskoczony był, że Gerry nie miała oporów przed jawnym prawieniem mu komplementów. Ciekawe, bo przecież miał być jedynie zapomnieniem.

Jeśli zapomniałeś. Te słowa odbiły się echem w jego głowie, bo... rzeczywiście zapomniał. Victoria była jego przeciwieństwem od czasów szkoły - ambitna, pełna motywacji, otaczająca się aurą celowości w życiu. Jakby już wtedy, w młodych latach, wiedziała czego wymaga od życia. Tak, wymaga, a nie jedynie chce. Esmé odznaczał się zbyt wielką nonszalancją, by jego wpadka spowodowała w nim zawstydzenie czy chociażby zmieszanie. Nawet jeżeli o samej aurorce ostatnimi czasy było głośno. Bardzo głośno. Szczególnie o jej powrocie z Limbo, o którym to czytał od niechcenia z gazety. Historia fascynująca... gdyby opowiedziana bezpośrednio przez samą bohaterkę. Ta z gazety wydawała się zbyt, jakby to ująć, sterylna. Pozbawiona emocji, których wtedy Victoria musiała przeżywać wiele. Nawet jeżeli nazywana teraz Zimną, tak wtedy musiała płonąć od uczuć kłębiących się w niej. W końcu Limbo i powrót z niego, to nie jest coś, czego dokonać może byle czarodziej i byle czarownica. Trzeba było być unikatowym, posiadać odpowiedni zestaw umiejętności, ale Esmé podejrzewał, że zdecydowanie ważniejszy był zestaw cech charakteru.

- Wybacz, gazety opisały twe dokonania, ale... - uśmiechnął się nieznacznie, wpatrując się w jej brązowe oczy. - ...nie były w stanie oddać twego piękna. - czy teraz próbował załagodzić swoją wpadkę? Oczywiście. Czy było to tylko tym? W żadnym wypadku. Rzemieślnik doceniał urodę innych i nie uważał, że za tym stoi coś więcej. Nie czuł, że nie powinien tego mówić, nawet jeżeli czuł tak wielkie uwielbienie wobec Geraldine, która przecież stała zaraz obok. Nie czuł też, że jego słowa stracą na wartości, wobec tego co wiedział o nim Laurent. Victoria niezaprzeczalnie była piękna, Esmé to widział, wiedział i nie miał zamiaru powstrzymywać się przed wyjawieniem swojej opinii. Absurdalnym wydawało mu się powstrzymywanie się od takich słów, bo... nie wypada? Piękno było wspaniałą wartością, którą należało doceniać. Znajdując piękno, należało je podkreślić, śmiało nazwać pięknem - bez zawahania. I wynieść na piedestał, ale to... to mogłoby się stać, gdyby prześliczna Victoria znalazła się w jego pracowni.

Tłumaczenia, jak się okazało, Perseusa należały do naprawdę fascynujących. Pomijając samą moc, która zdecydowanie stanowiła jedną z tych nietuzinkowych. Słowo "miłość" sprawiło, że po skórze Esmé przebiegły ciarki. Uczucie, które go stworzyło. Uczucie, które go zniszczyło. Zupełnie jak jeden taki kaletnik, który najpierw stworzył pas ze skóry, a później przeciął go w pół nożycami. Rowle nie zakładał jednak, że miłość dotyczyła jego samego. Wiedział jak reaguje na same podejrzenia tego uczucia w sobie - jak zwierzę, które było bite, a teraz wystawiano do niego rękę, by je pogłaskać. Odsuwał się, drżał ze strachu, czuł przytłaczającą niepewność intencji. Ale nie teraz. Teraz sytuacja była jasna. Niejasne jednak było to, o co chodziło z Laurentem, na którego przeniósł wzrok, gdy mowa była o ciemnych smugach i mackach. "Zachwycający jak zawsze i wyjątkowy jak zawsze" - cisnęło się na usta, lecz Esmé przemilczał, bo nie chciał rozwadniać pustymi myślami bardzo rzeczowych informacji, które otrzymali od Perseusa.

Znalazł się na łódce z wystawioną ręką, by pomóc komukolwiek. Nie miał na myśli Trzeciego Oka - jak sam siebie nazwał, ale zrobił to z tego samego powodu, z którego lekko się skłonił, gdy przedstawiał się - karykatura kultury osobistej. Maska balowa, którą lubił zakładać nie po to, by go nie poznano, a po to, by tak po prostu było ciekawiej. Barwniej. I tylko wtedy, gdy była ku temu dobra okazja. Jego wystawiona dłoń została jednak zignorowana. Laska, jakkolwiek stabilnym oparciem była na lądzie, tak na chybotliwej łódce stanowiła bardziej przeszkodę, niż ułatwienie. Rowle z wciąż wystawioną ręką przyglądał się, jak Perseus wsiada i niemalże traci zupełnie równowagę. Nawet nie drgnął. Opuścił dłoń, spoglądając na mężczyznę, lecz zaraz na jego laskę, uśmiechająć się pod nosem. Wrócił wzrokiem do niego, rozchylił usta i... nie, jeszcze było za wcześnie na pewne słowa i stwierdzenia. Może później, gdy będzie mu dane poobserwować go trochę więcej.

Laurent słusznie zwrócił uwagę, że ich wesoła gromada jest zupełnie niezgranym ze sobą zbiorowiskiem jednostek i pozwolił sobie wyznaczyć osobę decyzyjną, która... miała najwięcej sensu. I miała najwięcej powodu, by nią być - w końcu to była jej praca. Esmé był tutaj w ramach atrakcji. Atrakcji, która mogła przynieść pożytek. A może nie. Niezależnie, było to ciekawe przeżycie, którego nie miał zamiaru odpuszczać. Nie potrafił też przyczepić do tego jakichś poważniejszych emocji, toteż całe poszukiwania Bagshota, koniec końców, pozostawały tylko i wyłącznie atrakcją. Zabawą w detektywa i tropiciela.

Nie miał problemów z pracą w drużynie i podporządkowaniu się innym. Miał za sobą kilka solidnych lat współpracy z dawnym właścicielem jego pracowni, który należał do nadzwyczaj nieprzyjemnych, zgryźliwych i, tak po prostu, wrednych osób. Jednak Esmé doceniał rzemiosło, doceniał pasję, którą ludzie wkładali w swoje zajęcia, doceniał profesjonalizm. O ile Victoria będzie tym wszystkim emanować, o tyle Rowle nie sprzeciwi się.

Jako że do łódki wsiadł pierwszy, to jego miejsce było na jej tyle. Z błyskiem w oku patrzył na Gerry, która chyba po raz pierwszy popisała się swoją zręcznością przed nim. Może nawet nie popisała, a po prostu... wykazała. Było to tak naturalne, że Esmé nawet nie podejrzewał, że miało to służyć czemukolwiek innemu. Zresztą, nie uważał Ger za osobę, która potrzebuje oklasków. Szczególnie, że polowała samotnie. Z mniejszym zadowoleniem słuchał propozycji Victorii i samej Geraldine. Obie panie wyraziły nieco sprzeczne opinie, ale. No właśnie, ale.

- Czyny, nie słowa. - i chociaż różdżka Victorii była w gotowości, to zaklęcie jeszcze nie zostało rzucone. I chociaż Łowczyni była gotowa wiosłować, tak nie podjęła się tego zadania. Zamiast tego Esmé chwycił w ręce wiosła i najpierw powoli odepchnął ich od molo, nim zaczął wiosłować. Nieśpiesznie, ale skutecznie, całkiem wprawnie jak na kogoś, kto właściwie nigdy tego nie robił. - Wspaniałe propozycje. - rzucił nieco uszczypliwie, chociaż ciężko było brać go za osobę, która brałaby takie rzeczy do siebie. - Skoro mamy współpracować, to oto pierwsze wyzwanie. - patrzył na znajdującą się w oddali wyspę, starając się nie zwracać uwagi na smród i zdechłe ryby. Specjalnie nie poświęcał im czasu, bo nie było to nic przyjemnego, a jego obserwacje zdecydowanie prowadziłyby do niczego. Nie miał doświadczenia w takich tematach, nie miał wiedzy, nie miał zapewne umiejętności. - Jest nas piątka, więc niech każdy z nas wykaże się pomocą z dotarciem na wyspę wedle własnych preferencji. Czy magią, czy siłą. - i podzielił w umyśle dystans między molo a wyspą na pięć, mając zamiar przestać wiosłować, gdy tylko dotrze do wyimaginowanej mety "jego tury". Właściwie to daleko gdzieś miał czy przystaną na jego "wyzwanie", ale niezależnie od tego jak to odbiorą - on dalej niż ta jedna piąta trasy nie miał zamiaru wiosłować. Nie miał do tego też warunków fizycznych, by zwyczajnie nie wycieńczyć się. I tak, Perseusa również brał pod uwagę jako uczestnika tego wyzwania. W końcu nie potrzebował litości, prawda?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Esmé Rowle (6130), Geraldine Greengrass-Yaxley (3978), Laurent Prewett (4642), Norvel Twonk (1407), Pan Losu (388), Perseus Black (3736), Victoria Lestrange (4730)




Wiadomości w tym wątku
[10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Norvel Twonk - 21.04.2024, 22:03
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Perseus Black - 21.04.2024, 23:17
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Pan Losu - 21.04.2024, 23:17
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Laurent Prewett - 22.04.2024, 07:14
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Victoria Lestrange - 22.04.2024, 18:37
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 22.04.2024, 22:10
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Esmé Rowle - 23.04.2024, 13:53
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Perseus Black - 23.04.2024, 15:37
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Laurent Prewett - 23.04.2024, 16:56
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Victoria Lestrange - 23.04.2024, 20:08
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 23.04.2024, 22:25
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Esmé Rowle - 24.04.2024, 13:16
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Victoria Lestrange - 24.04.2024, 19:20
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Pan Losu - 24.04.2024, 19:20
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Laurent Prewett - 24.04.2024, 22:25
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 25.04.2024, 09:52
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Perseus Black - 25.04.2024, 13:18
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Norvel Twonk - 25.04.2024, 22:49
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Esmé Rowle - 25.04.2024, 23:25
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Victoria Lestrange - 26.04.2024, 00:52
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Laurent Prewett - 26.04.2024, 10:04
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 26.04.2024, 10:58
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Perseus Black - 26.04.2024, 11:50
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Esmé Rowle - 26.04.2024, 14:57
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Pan Losu - 26.04.2024, 14:57
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Victoria Lestrange - 26.04.2024, 21:38
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Laurent Prewett - 26.04.2024, 22:39
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Pan Losu - 26.04.2024, 22:39
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 27.04.2024, 10:49
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Perseus Black - 27.04.2024, 23:07
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Norvel Twonk - 28.04.2024, 00:24
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Esmé Rowle - 29.04.2024, 18:07
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Victoria Lestrange - 29.04.2024, 19:56
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Laurent Prewett - 29.04.2024, 22:36
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.04.2024, 10:53
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Perseus Black - 06.05.2024, 13:04
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Esmé Rowle - 09.05.2024, 01:17
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Norvel Twonk - 09.05.2024, 01:37
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Laurent Prewett - 09.05.2024, 10:32
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 09.05.2024, 13:56
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Victoria Lestrange - 09.05.2024, 20:32
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Perseus Black - 10.05.2024, 09:45
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Esmé Rowle - 11.05.2024, 05:28

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa