24.04.2024, 13:57 ✶
Zawsze lubiła opowieści o duchach, aż do chwili gdy zorientowała się, że duchy to całkiem realne byty a ten cały dreszczyk może nie być dreszczykiem, tylko szeregiem niezbyt przyjemnego ciągu zdarzeń. Czy zasłona Limbo była tutaj słaba? Żałowała, że przez cale życie nie przyłożyła się tu do tego spirytystycznego pierdololo bardziej. Karty kartami, ale nie było fajnie, kiedy pokój do niej gadał.
– Hold that thought! – Podniosła palec w kierunku... przestrzeni? Głosu? Kurwa, czy to nie był jednak dalej sen? Jakiś jej dziecięcy strach? A może Brennie śniły się koszmary z dzieciństwa, jak robiła swoich kumpli w jajo przebierając się w prześcieradło z dziurami? Zacisnęła zęby – Duchu czekaj, zaraz, zaraz Ci zapale jebane kadzidełka, przyniesie się jakąś tablice z literkami i wszystko mi opowiesz, lubię Cię, jesteś super czekaj, zaraz przyprowadzę tu kogoś kompetentnego. – Czy mieli w swoich szeregach egzorcystę? No jasne, że nie, jeszcze tego by brakowało, gdyby ktoś co rano wmuszał w nią wodę święconą i odstawiał nad nią modły. Ale już reprezentant Departamentu Tajemnic? To brzmiło dumnie. On z pewnością widział bardziej pojebane rzeczy w swoim życiu.
– Morfina?! – odwróciła się w stronę korytarza krzycząc i trochę mając w dupie, że inni śpią. – Morfina choć mam eee... mam problem z łóżkiem! Gdzie Ty śpisz bo nie pamiętam?! – odwróciła się znów w stronę pokoju. Ostatni raz kurwa spała tu sama, cokolwiek miało to znaczyć. – Czekaj, zaraz wrócę i Cie chętnie posłucham, o ile nie jesteś eee wytworem mojej wyobraźni. – uśmiechnęła się niepewnie i ruszyła w głąb korytarza znaleźć Szanownego Pana Niewymownego Morfinę.
– Hold that thought! – Podniosła palec w kierunku... przestrzeni? Głosu? Kurwa, czy to nie był jednak dalej sen? Jakiś jej dziecięcy strach? A może Brennie śniły się koszmary z dzieciństwa, jak robiła swoich kumpli w jajo przebierając się w prześcieradło z dziurami? Zacisnęła zęby – Duchu czekaj, zaraz, zaraz Ci zapale jebane kadzidełka, przyniesie się jakąś tablice z literkami i wszystko mi opowiesz, lubię Cię, jesteś super czekaj, zaraz przyprowadzę tu kogoś kompetentnego. – Czy mieli w swoich szeregach egzorcystę? No jasne, że nie, jeszcze tego by brakowało, gdyby ktoś co rano wmuszał w nią wodę święconą i odstawiał nad nią modły. Ale już reprezentant Departamentu Tajemnic? To brzmiło dumnie. On z pewnością widział bardziej pojebane rzeczy w swoim życiu.
– Morfina?! – odwróciła się w stronę korytarza krzycząc i trochę mając w dupie, że inni śpią. – Morfina choć mam eee... mam problem z łóżkiem! Gdzie Ty śpisz bo nie pamiętam?! – odwróciła się znów w stronę pokoju. Ostatni raz kurwa spała tu sama, cokolwiek miało to znaczyć. – Czekaj, zaraz wrócę i Cie chętnie posłucham, o ile nie jesteś eee wytworem mojej wyobraźni. – uśmiechnęła się niepewnie i ruszyła w głąb korytarza znaleźć Szanownego Pana Niewymownego Morfinę.