24.04.2024, 14:06 ✶
– Tak jakby znalazłaś... – A. Czyli nie mieli tylko jelita, mieli też czaszkę. – Ale... Zwykły mech, który wcześniej leżał pod nią, czy jakby ona się w niego przemieniła? Może jakieś dziwne zaklęcie transmutujące? Ewentualnie coś co sprawiałoby, że wszystko co tu umrze szybko wraca do natury? – Ciekawe, co by się stało, gdyby poszliby i tak na przykład rozlali trochę swojej krwi na mech? Albo gdyby rozrzucili po okolicy resztki jakiejś szynki, czy kości po rosole? Nie podobało mu się to, że zostali wysłany do Carlise. Powinni raczej być w ośrodku i tam wszystko badać.
Przez chwilę zastanawiał się czy to hm znaczyło, że go oceniała, czy też że dodaje tę dziwną sytuację do listy podejrzanych rzeczy, które się tutaj działy.
– Te figurki? Tak. Wiedźma i biskup. Podejrzewam, że pewnie większą wersję tej pierwszej wczoraj tutaj palili. Jesteś pewna, że wszystko dobrze? – Rzeczywiście przechodzili obok sklepów z pamiątkami, Brenna przecież nawet jedna kupiła, gdzie roiło się od dość charakterystycznych pamiątek, poza typowa tandetą w postaci kubków i koszulek. Zmarszczył brwi. Niestety historia magii była tak naprawdę jedynym przedmiotem w jego całej edukacji, do której podchodził na zasadzie Byle dobrze zdać, a potem szybko zapomnieć. Podejście naprawdę godne syna znanego magihistoryka.
– Inglewood...– mruknął, próbując poskładać sobie w głowie porozrzucane fragmenty informacji, które się jeszcze ostały. – Inglewood było miejscem wielu arturiańskich historii. Ale nie przypominam sobie czegoś ważnego o ostatniej wiedźmie. Mogło być tak jak mówisz. Spalili kogoś niewinnego, mogę nawet coś postawić na to, że przez tego biskupa, a potem przybili sobie piątki, uznając, że zrobili dobra robotę i uznali, że od teraz będą co roku palić jej słomiana kukłę. Jeśli dobrze rozumiem to wczoraj była rocznica. – Święto z okazji spalenia kogoś na stosie. Mugoloznawcy na pewno świetnie się bawili pisząc rozprawy naukowe na ten temat.
– Bagshot? To ma sens. Historycy zazwyczaj mają tendencje do pakowania się w dziwne kłopoty tylko dlatego, że zainteresuje ich jakaś data, lub wzmianka historyczna – I w sumie jego słowa się bardzo szybko potwierdziły, gdy wraz z Brenną podszedł do ich dwóch pozostałych towarzyszek tej misji poszukiwawczej, chociaż na oko Basiliusa bardziej wyglądali z Brenną jak dwóch wychowawców obozu młodzieżowego, oprowadzającego po miasteczki dwie uczestniczki tego obozu.
Możliwe, że Bagshot próbował zrobić co?
– Ktoś go na tym złapał? – spytał Peppy, trąc palcami czoło w zamyśleniu. Na Merlina historycy magii byli naprawdę nieodpowiedzialni. Czyżby szukali wszędzie Bagshota, który właśnie siedział na jakimś mugolskim posterunku, nie mogąc się deportować, bo ktoś go ciągle miał na oku.? Ale to chyba byłoby zbyt głupie prawda?
– A co dokładnie mówiła o czarnej śmierci – To pytanie skierował do Penny, mając szczerą nadzieję, że chodziło o jakiś historyczny fakt, a nie nagły powrót jednej z najbardziej morderczych plag mugolskiego świata. – I myślisz, że warto zerknąć w takim razie do biblioteki? – Tu już spojrzał na Brennę.
Przez chwilę zastanawiał się czy to hm znaczyło, że go oceniała, czy też że dodaje tę dziwną sytuację do listy podejrzanych rzeczy, które się tutaj działy.
– Te figurki? Tak. Wiedźma i biskup. Podejrzewam, że pewnie większą wersję tej pierwszej wczoraj tutaj palili. Jesteś pewna, że wszystko dobrze? – Rzeczywiście przechodzili obok sklepów z pamiątkami, Brenna przecież nawet jedna kupiła, gdzie roiło się od dość charakterystycznych pamiątek, poza typowa tandetą w postaci kubków i koszulek. Zmarszczył brwi. Niestety historia magii była tak naprawdę jedynym przedmiotem w jego całej edukacji, do której podchodził na zasadzie Byle dobrze zdać, a potem szybko zapomnieć. Podejście naprawdę godne syna znanego magihistoryka.
– Inglewood...– mruknął, próbując poskładać sobie w głowie porozrzucane fragmenty informacji, które się jeszcze ostały. – Inglewood było miejscem wielu arturiańskich historii. Ale nie przypominam sobie czegoś ważnego o ostatniej wiedźmie. Mogło być tak jak mówisz. Spalili kogoś niewinnego, mogę nawet coś postawić na to, że przez tego biskupa, a potem przybili sobie piątki, uznając, że zrobili dobra robotę i uznali, że od teraz będą co roku palić jej słomiana kukłę. Jeśli dobrze rozumiem to wczoraj była rocznica. – Święto z okazji spalenia kogoś na stosie. Mugoloznawcy na pewno świetnie się bawili pisząc rozprawy naukowe na ten temat.
– Bagshot? To ma sens. Historycy zazwyczaj mają tendencje do pakowania się w dziwne kłopoty tylko dlatego, że zainteresuje ich jakaś data, lub wzmianka historyczna – I w sumie jego słowa się bardzo szybko potwierdziły, gdy wraz z Brenną podszedł do ich dwóch pozostałych towarzyszek tej misji poszukiwawczej, chociaż na oko Basiliusa bardziej wyglądali z Brenną jak dwóch wychowawców obozu młodzieżowego, oprowadzającego po miasteczki dwie uczestniczki tego obozu.
Możliwe, że Bagshot próbował zrobić co?
– Ktoś go na tym złapał? – spytał Peppy, trąc palcami czoło w zamyśleniu. Na Merlina historycy magii byli naprawdę nieodpowiedzialni. Czyżby szukali wszędzie Bagshota, który właśnie siedział na jakimś mugolskim posterunku, nie mogąc się deportować, bo ktoś go ciągle miał na oku.? Ale to chyba byłoby zbyt głupie prawda?
– A co dokładnie mówiła o czarnej śmierci – To pytanie skierował do Penny, mając szczerą nadzieję, że chodziło o jakiś historyczny fakt, a nie nagły powrót jednej z najbardziej morderczych plag mugolskiego świata. – I myślisz, że warto zerknąć w takim razie do biblioteki? – Tu już spojrzał na Brennę.