• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[02.07.72] Na Nokturnie nawet lato jest ciemne

[02.07.72] Na Nokturnie nawet lato jest ciemne
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Marilla Chang
#5
24.04.2024, 18:04  ✶  
Pewnie, że Rilla nie miała racji - Persefona i Hades na pewno troszczyli się o córkę, a i wujków mała miała spod ciemnej gwiazdy. Ale żadna bogini nie szeptała do ucha Changówny wskazówek o tym, że akurat to jedno jedyne dziecko z okolicy jest tym zadbanym i kochanym. W jej oczach to był jeszcze jeden dzieciak z Nokturnu, gdzie większość ludzi była przegrańcami losu, a reszta... reszta dla Marilli to byli Changowie, ich konkurencja i ich partnerzy w interesach.
Bywała zbyt zapatrzona może nie w siebie, ale w swoją rodzinę.
- Twoje ręce są cienkie jak zapałki. Nie podnoś ich na innych, póki nie będą silniejsze, bo prędzej czy później jak zapałki trzasną - powiedziała po prostu ma groźbę małej, przez moment prawie zdziwiona, że dzieciak przetrwał tutaj tak długo. Może naprawdę miała jakiegoś wujka, który ją ochraniał, inaczej Nokturn dawno powinien wyleczyć małą z tej pewności siebie. Nie mówiła przecież nawet o sobie: ile osób złamałoby tu rękę dziecku, gdyby próbowało atakować?
Pewnie sporo.
- Ach. McKinnon.. Trupy i dziwki, pomyślała, nieco pogardliwie wydymając usta, kiedy dzieciak się przedstawił. To nazwisko znaczyło coś na ścieżkach, i wyjaśniało pewność siebie gówniary. McKinnonowie nawet martwi potrafili napsuć krwi i mieli na Nokturnie wielu ludzi, dobrze więc może, że młodej nie uderzyła, nie chciało się jej bawić w rodzinne vendetty. Matka by tego nie pochwaliła.
Uniosła nieco brwi, gdy wyciągnięto do niej dłoń, ale uścisnęła ją: głównie chyba dlatego, że to była dziewczynka, nie chłopiec, i że właściwie dziewczynki powinny być pewne siebie.
- Po co miałabym ją porywać? Szczątki dorosłych są większe i bardziej przydatne, a z dziecka marny niewolnik - odparła, i mogło brzmieć to jak żart, ale Changówna naprawdę nie widziała żadnego zastosowania dla porwanego dziecka. - Szukam Lisy, bo znikła. Miałam jej zapłacić za drobną przysługę i nie zgłosiła się po pieniądze.
I przede wszystkim, nie przyniosła obiecanych informacji. A mieszkała akurat tuż obok człowieka, którego Marilla chciała mieć na oku, dzieciak zaś pewne rzeczy widział, bo nikt się nim specjalnie nie przejmował...
- Wujkowie nie mogą ci pokazać zaklęć? - spytała, z odrobiną kpiny w głosie, ale wyciągnęła różdżkę. Czemu niby nie? Nic ją to nie kosztowało, a może młoda McKinnon powie jej, czy widziała ostatnio Lisę.
Z różdżki kobiety uniósł się czarny dym, który zawirował wokół niej w ciemnych wstęgach. Marilla nie była kimś, kto wyczarowywałby misie i kwiatki - i miała przeczucie, że te dobre czary niekoniecznie interesowały Megjarę.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Marilla Chang (1148), Megajra McKinnon (1022)




Wiadomości w tym wątku
[02.07.72] Na Nokturnie nawet lato jest ciemne - przez Marilla Chang - 07.03.2024, 10:32
RE: [02.07.72] Na Nokturnie nawet lato jest ciemne - przez Megajra McKinnon - 10.03.2024, 15:24
RE: [02.07.72] Na Nokturnie nawet lato jest ciemne - przez Marilla Chang - 11.03.2024, 08:46
RE: [02.07.72] Na Nokturnie nawet lato jest ciemne - przez Megajra McKinnon - 09.04.2024, 20:46
RE: [02.07.72] Na Nokturnie nawet lato jest ciemne - przez Marilla Chang - 24.04.2024, 18:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa