24.04.2024, 23:46 ✶
Londyn 26.06.1972
Eden,
Nie jestem pewna, ale obawiam się że lokalne specjały niewiele zmieniają w fakcie, że Alexander pojechał tam z twardym postanowieniem przepracowania swoich ostatnich życiowych decyzji. Swoim wprawionym, stronniczym okiem przewiduję, że biorąc pod uwagę jego wyjazd tam przed czterema dniami, to jak odpowiednio wstrzelisz sowę, może uda ci się trafić na moment jego chwilowego zderzenia z rzeczywistością. Może nawet uda mu się napisać zdanie złożone.
Całuski,
Rosie
she was a gentle
sort of horror
sort of horror