25.04.2024, 14:13 ✶
-Okej, okej, to chodźmy do Hogsmeade. Chyba, że wolisz zostać tutaj. I... - Nie dokończył, ponieważ Olivia wycelowała w niego różdżką i wysuszyła mu ubrania oraz włosy. Uśmiechnął się kącikiem ust, dociskając ją do siebie nieco mocniej.
- Chciałem zaproponować, żebyśmy zdjęli to co jest mokre, no ale... -Isaac przesunął dłoń na pośladek dziewczyny. Chciał żeby w końcu skupiła się na czymś innym i przestała myśleć o wściekłych glonach. Ostatecznie nic się przecież nie stało.
-Lepiej nie mówmy o tym żadnemu nauczycielowi, bo będziemy musieli się tłumaczyć, po co tu przyszliśmy. - Zacisnął lekko dłoń. - Poprawisz mi grzywkę? - Kręcone włosy opadały mu teraz na czoło i strasznie tego nie lubił, a Olivia miała już wprawę w poprawianiu mu fryzury.
- Jeśli masz mokre ubrania, to może je zdejmij? Nie mam przy sobie różdżki żeby cię wysuszyć... - Westchnął jakby było mu przykro, jednak wcale mu przykro nie było. Zerkał na dziewczynę, uśmiechając się nieco zadziornie. Skoro na każdym kroku, coś chce ich zjeść albo utopić, to trzeba korzystać z życia, prawda? Kto wie, co wydarzy się w Hogsmeade...
- Chciałem zaproponować, żebyśmy zdjęli to co jest mokre, no ale... -Isaac przesunął dłoń na pośladek dziewczyny. Chciał żeby w końcu skupiła się na czymś innym i przestała myśleć o wściekłych glonach. Ostatecznie nic się przecież nie stało.
-Lepiej nie mówmy o tym żadnemu nauczycielowi, bo będziemy musieli się tłumaczyć, po co tu przyszliśmy. - Zacisnął lekko dłoń. - Poprawisz mi grzywkę? - Kręcone włosy opadały mu teraz na czoło i strasznie tego nie lubił, a Olivia miała już wprawę w poprawianiu mu fryzury.
- Jeśli masz mokre ubrania, to może je zdejmij? Nie mam przy sobie różdżki żeby cię wysuszyć... - Westchnął jakby było mu przykro, jednak wcale mu przykro nie było. Zerkał na dziewczynę, uśmiechając się nieco zadziornie. Skoro na każdym kroku, coś chce ich zjeść albo utopić, to trzeba korzystać z życia, prawda? Kto wie, co wydarzy się w Hogsmeade...