• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Stonehenge [Litha 1972] Uważaj, czego sobie życzysz

[Litha 1972] Uważaj, czego sobie życzysz
femininomenon
I'm never gonna please the crowd
Even if they told me how
I came into this world too loud
And that's the way I'm going out
wiek
25
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
dla rodziny głównie
Nie da się Mewy opisać, bo jest metamorfomagiem. Nikt nie wie, jak tak naprawdę wygląda, bo zmienia wygląd jak rękawiczki. Nie tylko wybitnie często podszywa się pod innych, ale też manipuluje aparycją nawet gdy pozostaje przy własnej tożsamości, bo chce w oczach innych utrzymać pewne wrażenie. W jej codziennym wyglądzie da się znaleźć kilka cech wspólnych: azjatyckie rysy, zwykle czarne włosy średniej długości, chłopięcy ubiór. Nosi się - i poniekąd zachowuje - jak bad boy, ewidentnie nie próbując nigdy być damą. Zawsze da się ją poznać po zadziornym spojrzeniu oraz ostrym sposobie wypowiedzi. No i tej bezczelnej pewności siebie.

Maeve Chang
#3
26.04.2024, 00:10  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.09.2024, 01:54 przez Maeve Chang.)  
Jęknęła z boleścią w głosie, prawie tak, jakby chciała powiedzieć och, kochanie, nazwać ją biedactwem; tym razem jęk miał inny wydźwięk niż jeszcze chwilę wcześniej, kiedy Raine tak czule całowała jej dłoń, a jednocześnie zaciekle próbowała odsłonić skryte pod zwiewną sukienką ciało. Przed oczyma wciąż miała obraz nieporadnie rozwiązywanych wstążek, ciągle czuła ciepło rozedrganych ust, czuła gęsią skórkę pod własnymi palcami. Gdyby nie miała rąk pełnych roboty, zapewne próbowałaby wyciągnąć je przed siebie i spróbować pochwycić tę ułudę, fatamorganę, która niechybnie rozpłynęłaby się pod jej palcami. Dziwne było życie, dziwne, jak szybko obracały się losy - choć wciąż trzymały się kurczowo za ręce, teraz nie było już to zabarwione pożądaniem, nie było tu krzty romantyzmu. Jedynie niema obietnica pozostania obok i w zdrowiu, i w chorobie, objawiona zawsze dostępnym wsparciem silnego ramienia Maeve.
Upewniwszy się, że żaden złocisty kosmyk nie wpadnie przed oblicze Lorraine i nie zostanie zbezczeszczony tym, co właśnie targało jej trzewiami, wolną ręką objęła ją w pasie. Luźno, nie chcąc pogarszać sprawy, ale też pragnąc być blisko. Sama też zaczęła czuć się nieco źle, ale nie fizycznie; zamiast żołądka zdawało się odzywać poczucie domniemanej winy. Ale czym? Tym, że nie zauważyła złego samopoczucia ukochanej wcześniej? A może tym, że chciała ją w takim stanie wykorzystać, i to nawet nie w łóżku, a za pierwszym lepszym drzewem?
A może podskórnie wyczuwała powód tego wszystkiego, może wiedziała w głębi serca, że nie była w stanie dać jej tego, czego jeszcze przed chwilą tak płomiennie pragnęła?
- Nie jesteś, przestań - odpowiadała tak samo na każde zapewnienie Lorraine, że jest najgorsza i najobrzydliwsza pod słońcem, choć tak naprawdę chciała powiedzieć, że jeśli tak, to było ich dwie. Mewa co prawda nie zwracała śniadania prosto w kwiat paproci, ale prawie zbałamuciła kogoś, kto równie dobrze mógł być czymś otumaniony i jej struty organizm próbował teraz się ratować. Głaskała wilę po głowie, raz po raz wplatając palce w jej włosy; cierpliwie czekała, aż się jej polepszy, nawet jeśli miałaby tu ich północ zastać razem z potworami czyhającymi pod osłoną leśnej nocy. Przeszło jej nawet przez myśl, że może dobrze, że Lorraine tyle rzygała, bo przynajmniej nie widziała, że Chang też teraz wygląda jakby była z krzyża zdjęta.
- Przepraszam. - Nietypowa reakcja na podziękowania, ale gdyby tego nie zwerbalizowała, nie zasnęłaby w nocy. - Jestem głupia, powinnam była wcześniej zauważyć, że ci słabo. Emocje... wzięły nade mą górę - dodała skruszona, na moment uciekając wzrokiem. Podrapała się po karku, niezręcznie i drętwo, po czym znowu spojrzała na Lorraine. Uśmiechnęła się z wyraźną dozą litości i miłości, widząc, że nadal jest ubrudzona. Nie przejmowała się tym jednak zbytnio; bez żadnego ale rozpostarła ramiona, by zdecydowanym gestem przyciągnąć do siebie umęczoną wiłę i zamknąć ją w swoich objęciach.
- Musimy znaleźć jakąś rzeczkę, ewentualnie potok. Trzeba cię umyć, księżniczko - nie mogła powstrzymać się od chichotu mówiąc to, zmarnowana i zawstydzona sytuacją Malfoy wydała jej się niebywale urocza. Podniosła dłoń i położyła ją płasko na głowie dziewczyny, zastygając na chwilę w takiej pozie.
- Ale zanim to zrobimy, powiedz mi: lepiej ci już? - Odsunęła Raine lekko od siebie i przechyliła głowę, by móc spojrzeć na jej twarz raz jeszcze. - Czujesz nadchodzącą powtórkę z rozrywki? W ogóle co się stało, zjadłaś coś dziwnego? Nie jadłaś w Głębinie? Jesteś pewna, że nikt ci niczego nie dosypał dzisiaj? Nie szlajałaś się nigdzie? - Zaczęła wypytywać bez żadnej przerwy na ewentualną odpowiedź dziewczyny. Przerwała dopiero wtedy, kiedy złapała się na tym, że w ten sposób o problemy wypytuje ją matka. Wow, pomyślała, próbując się ocucić z tej niepożądanej transformacji. Najpierw wyrzuty sumienia z powodu prób obłapiania, a teraz matkowanie? Czyżby naprawdę straciła dla niej głowę tak mocno, że wyrastał jej kręgosłup moralny?


I wanna skin you alive
I wanna wear your flesh
— like a costume —
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lorraine Malfoy (2812), Maeve Chang (2012)




Wiadomości w tym wątku
[Litha 1972] Uważaj, czego sobie życzysz - przez Maeve Chang - 09.01.2024, 00:32
RE: [Litha 1972] Uważaj, czego sobie życzysz - przez Lorraine Malfoy - 10.01.2024, 02:28
RE: [Litha 1972] Uważaj, czego sobie życzysz - przez Maeve Chang - 26.04.2024, 00:10
RE: [Litha 1972] Uważaj, czego sobie życzysz - przez Lorraine Malfoy - 15.09.2024, 18:11
RE: [Litha 1972] Uważaj, czego sobie życzysz - przez Maeve Chang - 28.09.2024, 01:50
RE: [Litha 1972] Uważaj, czego sobie życzysz - przez Lorraine Malfoy - 16.11.2025, 14:38

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa