• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Lake District [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda

[10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
178cm, ciemne

Esmé Rowle
#24
26.04.2024, 14:57  ✶  

Doceniał, że Laurent rozumie w czym tkwi problem ich małej grupki i potrafi odpowiednio go łagodzić. Nie niepowaga, nie komplementy, nie odzywki mogły ich zgubić, a atmosfera niechęci, którą z pasją podtrzymywały obie panie. Mogły mieć wspaniałą przeszłość, nawet bardzo zażyłą, ale to była przeszłość. Teraz było teraz, wystarczyło umieć liczyć do zera. A teraz panie zdecydowanie nie potrafiły znaleźć wspólnego języka co... nie było zaskakujące. Było bardzo ludzkie, naturalne i, dla Esmé, intrygujące. Ukłonił się delikatnie, ale z teatralnym wymachem rękoma, gdy Prewett docenił jego starania przy wiosłowaniu. Tak, był mizernej postury, może nie tak mizernej jak sam Laurent czy Perseus, ale wciąż niezbyt dumnej. To stopniowo się zmieniało, pracował nad sobą odkąd pojawił się plan, że miałby nauczyć się fechtunku. Potrzebował warunków, potrzebował mieć... narzędzia, którymi będzie mógł działać. Niestety, z jego motywacją bywało najczęściej słabo. Słabo łamane na - fatalnie. Dlatego pewnie ten mozolny proces był jeszcze mozolniejszy.

- Możesz mi mówić po imieniu. Nie obrażę się, naprawdę. - zwrócił się do Victorii, posyłając jej życzliwy uśmiech. Miał naprawdę dobry humor i chociaż testowano go raz po raz, tak jakiekolwiek przytyki wobec jego osoby nie były w stanie naruszyć tej twierdzy. Ją dało się zburzyć jedynie od wewnątrz. Przy okazji chciał po prostu zakończyć ten temat, bo aurorka naprawdę słabo znosiła wszelkie jego wypowiedzi, ale... przecież nie przestanie być sobą, prawda?

Rozmowie na temat wodnych istot przysłuchiwał się teraz już mniej zaciekawiony. Natura zwierząt. Ludzie lubili mówić o nich tak, jakby ich zachowania były zupełnie unikatowe. Jakby ludzi i zwierzęta dzieliła przepaść tak gigantyczna, że niemożliwa do przeskoczenia. Esmé, czy tego chciał czy nie, pochodził z rodziny Rowle, zatem siłą rzeczy musiał liznąć trochę wiedzy na temat magicznych stworzeń. I tych niemagicznych też. Wszelkie szczegóły oczywiście zapomniał, bo nie było to coś, z czego korzystał na co dzień, ale zapamiętał swoje przemyślenia. I pamiętał swoje doświadczenia z ludźmi. Nie trzeba było daleko szukać, by znaleźć kogoś, kto jawił się uroczym i bezbronnym, a wewnątrz tej osoby kłębił się... mrok? Niech będzie i mrok. Nie było to jednak unikatowe. Każdy miał swój własny mrok. Puścił oczko Gerry w odpowiedzi na jej komentarz o Nokturnie. W punkt. Nie taki Nokturn straszny, jak go malują. I nie takie piękne to, co po za nim.

Nagłe poderwanie się Victorii sprawiło, że kaletnik, ponownie, posłał jej niezrozumiałe spojrzenie. Czy tak gwałtowne zachowania przystawały aurorom? Czy to wciąż był profesjonalizm? Nie zamierzał się nad tym rozwodzić, bo zaraz Lestrange wskazała powód swej reakcji. Czerń już widział, ale nie był świadomy, że coś rzeczywiście przepłynęło obok nich. Z jego pozycji, a więc znacznie niższej, nic nie widział. Wierzył jednak, bez najmniejszego zawahania, że naprawdę coś tam przepłynęło. Nie miał powodu, by nie ufać Victorii, niezależnie jak dobrze czy źle się dogadywali.

I znów wypadał na niepoważnego. Zaśmiał się teraz wesoło, posyłając Laurentowi spojrzenie pełne... czegoś. Zaskoczenia, ekscytacji, a może po prostu rozbawienia? Co go bawiło? Cholera wie, w końcu przecież był szaleńcem. Szybko jednak spoważniał, był to krótki wybuch radości, po którym nastąpiło krótkie kiwnięcie głową. Ponownie "zgoda". Zaraz sięgnął prawą dłonią, gdzieś pod swą koszulę, by wyciągnąć... swą różdżkę. Widok niecodzienny, wszak Esmé, jak na Czarodzieja, wyjątkowo rzadko używał magii. Nie zmieniało to faktu, że swą hebanową różdżkę trzymał pewnie, jakby kontradyktoryjnie do jego swoistej awersji do magii. Wolał... jej nie używać. Jego pewny chwyt oczywiście mógł być poddawany wątpliwościom, gdyż różnił się od tego tradycyjnego - wskazujący palec przylegał wzdłuż prostej, połyskującej czerni, zaś kciuk przylegał do boku, zatem różdżka trzymana była, tak naprawdę, ostatnimi palcami - małym i serdecznym. Niejednokrotnie profesorowie zwracali mu uwagę, a nawet karcili go za jego nadmierną ekstrawagancję, ale koniec końców liczył się efekt. A Esmé rzucał zaklęcia znacznie lepiej właśnie w ten sposób, a nie inny. Taką miał "manierę". A skąd wyciągnął różdżkę? Prawie magicznie - z pod pachy. Jak prawdziwy iluzjonista. A tak naprawdę to nie. Sam sobie stworzył swoistą kaburę, taką jak na broń palną, ale przystosowaną do prostego, jedenastocalowego "kijka". Skórzana, ciemnobrązowa, delikatna i, co istotne, praktycznie nie do zauważenia pod ubraniami. Nawet tak cienkimi jak te, które nosił rzemieślnik.

Jego pełne niezrozumienia spojrzenie stawało się już nudne, gdy posyłał je po raz trzeci Victorii. Tym razem wybuchła, oskarżając Perseusa o naruszenie jej prywatności. Początkowo Esmé zwyczajnie przyglądał się tej sytuacji, spoglądając to na Perseusa, to na Victorię. Spokój rzemieślnika jednak nagle prysł, gdy Black rozpłakał się. Gdyby tylko ten siedział bliżej, to teraz najpewniej znalazłby się w jego objęciach, czy tego chciał czy nie - w końcu Rowle wciąż był silniejszy. Ale dzieliło ich kilka osób, zatem nie mógł przytulić go do siebie tak, jak chciał. A chciał tego bardzo, czuł że właśnie to powinien zrobić. Czuł, że to byłoby najodpowiedniejszym zachowaniem. Nawet jeżeli go nie znał. Nie chodziło w końcu o to, żeby go znał. Chodziło o... ciepło drugiego człowieka, o wsparcie. Chciał mu dać to, czego sam pragnął nie raz i nie dwa od nieznajomych. Po prostu bliskość.

- Nie wszystko kręci się wokół ciebie, Lestrange. - posłał kobiecie spojrzenie... nadzwyczaj puste. Jego ton głosu również nie wyrażał żadnych emocji, aż do jej nazwiska, które wycedził przez wręcz zaciśnięte zęby. Rozumiał, że to nie ona doprowadziła Perseusa do płaczu, a to, co wyczuł swą nadzwyczajną mocą. Rozumiał to, ale... nie był perfekcyjny. Nie potrafił odsunąć od siebie wrażenia, że Victoria dołożyła do tego swoje trzy grosze. - Siadaj. Jeżeli widziałaś jak coś przepływa, to to coś może teraz obserwować ciebie. - nie słyszała o pustce? Nie należało w nią spoglądać. Stojąc tak nad taflą wody aż prosiła się, by coś wyskoczyło i ją wciągnęło. Te słowa powiedział już spokojniej, nie patrząc na nią, a ze skupieniem obserwując otoczenie, starając się już nie wychylać poza łódkę, by nie ułatwiać dostrzeżenia ich. Może istota widziała łódkę, ale może nie rozumiała, że na niej znajdują się ludzie. I to aż piątka ich. Jeżeli chciała powagi, to Esmé mógł być poważny. Powaga wymagała nie kuszenia losu, nie podejmowania zbędnego ryzyka.

Z zaniepokojeniem spojrzał na Laurenta, gdy Black oznajmił, że ten może być zagrożony. Rozchylił usta, by coś powiedzieć, ale zaraz je zamknął i wrócił do obserwacji otoczenia. Nie musiał nic mówić, wystarczy że będzie miał to w pamięci. Bo zagrożenie wcale nie przemijało tylko dlatego, że właśnie dobijali do brzegu. Zagrożenie właśnie się zaczynało.

Dobili do lądu. Esmé obrócił się do tyłu, trzymając różdżkę w gotowości, chociaż zniszczenie łódki było teraz nieszczególnym problemem. Wolał jednak ubezpieczać ich tyły, by cokolwiek czaiło się w wodzie nie postanowiło ich do niej wciągnąć, gdy odetchnęli ulgą, dotykając stałego lądu. Zamierzał zejść z łódki jako ostatni, upewniając się do samego końca, że nic ich nie zaskoczy od tyłu.


!3zatruta woda
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Esmé Rowle (6130), Geraldine Greengrass-Yaxley (3978), Laurent Prewett (4642), Norvel Twonk (1407), Pan Losu (388), Perseus Black (3736), Victoria Lestrange (4730)




Wiadomości w tym wątku
[10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Norvel Twonk - 21.04.2024, 22:03
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Perseus Black - 21.04.2024, 23:17
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Pan Losu - 21.04.2024, 23:17
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Laurent Prewett - 22.04.2024, 07:14
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Victoria Lestrange - 22.04.2024, 18:37
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 22.04.2024, 22:10
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Esmé Rowle - 23.04.2024, 13:53
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Perseus Black - 23.04.2024, 15:37
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Laurent Prewett - 23.04.2024, 16:56
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Victoria Lestrange - 23.04.2024, 20:08
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 23.04.2024, 22:25
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Esmé Rowle - 24.04.2024, 13:16
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Victoria Lestrange - 24.04.2024, 19:20
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Pan Losu - 24.04.2024, 19:20
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Laurent Prewett - 24.04.2024, 22:25
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 25.04.2024, 09:52
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Perseus Black - 25.04.2024, 13:18
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Norvel Twonk - 25.04.2024, 22:49
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Esmé Rowle - 25.04.2024, 23:25
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Victoria Lestrange - 26.04.2024, 00:52
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Laurent Prewett - 26.04.2024, 10:04
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 26.04.2024, 10:58
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Perseus Black - 26.04.2024, 11:50
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Esmé Rowle - 26.04.2024, 14:57
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Pan Losu - 26.04.2024, 14:57
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Victoria Lestrange - 26.04.2024, 21:38
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Laurent Prewett - 26.04.2024, 22:39
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Pan Losu - 26.04.2024, 22:39
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 27.04.2024, 10:49
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Perseus Black - 27.04.2024, 23:07
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Norvel Twonk - 28.04.2024, 00:24
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Esmé Rowle - 29.04.2024, 18:07
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Victoria Lestrange - 29.04.2024, 19:56
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Laurent Prewett - 29.04.2024, 22:36
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.04.2024, 10:53
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Perseus Black - 06.05.2024, 13:04
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Esmé Rowle - 09.05.2024, 01:17
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Norvel Twonk - 09.05.2024, 01:37
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Laurent Prewett - 09.05.2024, 10:32
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 09.05.2024, 13:56
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Victoria Lestrange - 09.05.2024, 20:32
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Perseus Black - 10.05.2024, 09:45
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zatruta woda - przez Esmé Rowle - 11.05.2024, 05:28

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa