26.04.2024, 17:58 ✶
Gdy ruda krukonka pochwaliła jej okulary, Marta na chwilę zamilkła. A potem prychnęła głośno i wyraźnie, tak żeby uczniowie nie mieli żadnych wątpliwości, że za grosz im nie wierzy.
- Ładne okulary! Ładne włosy! JESZCZE MI POWIEDZ, ŻE JESTEM SYMPATYCZNA! - oburzyła się, mrużąc oczy. Olivia przymknęła oczy. Masz ładne włosy?
- Ty chyba potrzebujesz korepetycji z podrywu, co? - szepnęła, przybliżając się do Lovegooda. Jakby ktoś jej powiedział ze wszystkich komplementów na świecie, które istnieją, że ma ładne włosy, to chyba by się obraziła, że wybrał akurat ten. Szturchnęła go w bok łokciem, dyskretnie kiwając głową na znak, że może powinni sobie odpuścić i już się stąd zabierać. Ale wtedy Marta spłynęła na dół, wciąż mając na twarzy ten dziwny, podejrzliwy wyraz.
- Co to znaczy, że nie jestem jak inni? Bo zostałam tu na zawsze? Bo nie wiem, jak umarłam, w przeciwieństwie do innych duchów w zamku? - Olivia jęknęła w duchu. Tej babie NIC nie dało się powiedzieć tak, by nie odebrała tego jako atak.
- Nie no, na pewno mu nie o to chodziło. Po prostu jesteś... Wyjątkowa! I... eee... masz całą łazienkę dla siebie...? - co ona mówiła o komplementach i korkach? Chyba to Xenophilius powinien dać jej korki, bo wzrok Marty przypominał teraz wzrok drapieżnika, który szykował się do tego, by rozszarpać Olivię na strzępy.
- Ładne okulary! Ładne włosy! JESZCZE MI POWIEDZ, ŻE JESTEM SYMPATYCZNA! - oburzyła się, mrużąc oczy. Olivia przymknęła oczy. Masz ładne włosy?
- Ty chyba potrzebujesz korepetycji z podrywu, co? - szepnęła, przybliżając się do Lovegooda. Jakby ktoś jej powiedział ze wszystkich komplementów na świecie, które istnieją, że ma ładne włosy, to chyba by się obraziła, że wybrał akurat ten. Szturchnęła go w bok łokciem, dyskretnie kiwając głową na znak, że może powinni sobie odpuścić i już się stąd zabierać. Ale wtedy Marta spłynęła na dół, wciąż mając na twarzy ten dziwny, podejrzliwy wyraz.
- Co to znaczy, że nie jestem jak inni? Bo zostałam tu na zawsze? Bo nie wiem, jak umarłam, w przeciwieństwie do innych duchów w zamku? - Olivia jęknęła w duchu. Tej babie NIC nie dało się powiedzieć tak, by nie odebrała tego jako atak.
- Nie no, na pewno mu nie o to chodziło. Po prostu jesteś... Wyjątkowa! I... eee... masz całą łazienkę dla siebie...? - co ona mówiła o komplementach i korkach? Chyba to Xenophilius powinien dać jej korki, bo wzrok Marty przypominał teraz wzrok drapieżnika, który szykował się do tego, by rozszarpać Olivię na strzępy.