27.04.2024, 20:19 ✶
Patrick przykucnął przy pudle z porządkowanymi przez kogoś. Zajrzał do środka. Wyciągnął stamtąd kilka listów i przejrzał je mocno pobieżnie. Było coś bardzo niewłaściwego w tym grzebaniu w cudzych rzeczach, nawet jeśli te należały do martwych. Mimowolnie czuł, że naruszał jakieś nieprzekraczalne granice. Zmrużył oczy, zastanawiając się co właściwie powinni zrobić z listami i innymi osobistymi rzeczami, które znajdowali w tym domu. Ułożyć z nich historię? Tylko po co? Ci ludzie nie żyli. Nawet jeśli jakaś kobieta zamordowała narzeczoną Bastiana (w innej rzeczywistości, Steward rozpoznałby w tej historii niemal bolesne, namacalne podobieństwo do historii, którą sam przeżył, w tej pozostawał raczej chłodny w ocenach, nie dostrzegając tu żadnej analogii), od morderstwa minęło już prawie trzydzieści lat. A trzydzieści lat to kupa czasu. Całkiem niedawno z Brenną zajmował się już jednym morderstwem sprzed kilkudziesięciu lat. Czyżby miało mu to wejść w nawyk? A może zrobić w którymś z pomieszczeń Izbę Pamięci? Wrzucić tam całą historię Juliusów i obłożyć je fotografiami? Taki hołd i nie hołd? Tylko… tylko czy warto było być aż tak sentymentalnym dla obcych ludzi? Chyba nie.
Podniósł głowę i posłał zamyślone spojrzenie Morfeusowi, gdy usłyszał jego głos.
- Wrzuciłem zabawki do jutowego worka – odpowiedział. – I właściwie wszystko w pokoju dziecięcym oznaczyłem czerwonymi karteczkami. Wątpię by w tym domu miało zamieszkać jakieś niemowlę. – A gdyby miało, zawsze mogli mu skołować jakieś przyzwoite, nie nasiąknięte martwą energią poprzedniego, łóżeczko, ubranka czy zabawki. – A tutaj jest trochę listów. Szczęśliwa historia miłosna z nieszczęśliwym zakończeniem. Dwójka martwych ludzi. W dodatku w tle pobłyskuje wątek kryminalny – zmrużył oczy.
Może w archiwach BUM były jakieś wzmianki o oskarżeniach, które kierował Bastian Julius w stronę jakiejś kobiety. Tylko Patrick miał od razu niejasne przeczucie, że w grę mogli wchodzić bliscy członkowie rodziny Bastiana. No naprawdę, po co to roztrząsał?
- A wy? Znaleźliście coś interesującego? – zapytał po chwili. Wahał się z wyborem odpowiedniej karteczki, którą powinien nakleić na pudło z listami, notatkami i fragmentami gazet. Czerwona? Jednak zielona? Te rzeczy były ważne tylko dla pogrążonego w żalu po śmierci narzeczonej Bastiana. Dla nich powinny być raczej sentymentalnymi śmieciami.
Podniósł głowę i posłał zamyślone spojrzenie Morfeusowi, gdy usłyszał jego głos.
- Wrzuciłem zabawki do jutowego worka – odpowiedział. – I właściwie wszystko w pokoju dziecięcym oznaczyłem czerwonymi karteczkami. Wątpię by w tym domu miało zamieszkać jakieś niemowlę. – A gdyby miało, zawsze mogli mu skołować jakieś przyzwoite, nie nasiąknięte martwą energią poprzedniego, łóżeczko, ubranka czy zabawki. – A tutaj jest trochę listów. Szczęśliwa historia miłosna z nieszczęśliwym zakończeniem. Dwójka martwych ludzi. W dodatku w tle pobłyskuje wątek kryminalny – zmrużył oczy.
Może w archiwach BUM były jakieś wzmianki o oskarżeniach, które kierował Bastian Julius w stronę jakiejś kobiety. Tylko Patrick miał od razu niejasne przeczucie, że w grę mogli wchodzić bliscy członkowie rodziny Bastiana. No naprawdę, po co to roztrząsał?
- A wy? Znaleźliście coś interesującego? – zapytał po chwili. Wahał się z wyborem odpowiedniej karteczki, którą powinien nakleić na pudło z listami, notatkami i fragmentami gazet. Czerwona? Jednak zielona? Te rzeczy były ważne tylko dla pogrążonego w żalu po śmierci narzeczonej Bastiana. Dla nich powinny być raczej sentymentalnymi śmieciami.