28.04.2024, 00:12 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.04.2024, 00:16 przez Isaac Bagshot.)
-Mogła być to zemsta. - Przytaknął Sebastianowi i wziął od niego kartkę. Obie położył na biurku, które miał zamiar dalej przeszukiwać. Może uda mu się coś jeszcze znaleźć wśród notatek które zostawił kuzyn.
-Mógł również chronić jakiś magiczny artefakt. Może coś, co potęgowało jego moc i chciał zostawić to tylko dla siebie. - Zgodził się z kolegą. Papieros był wspaniałym pomysłem. Isaac spojrzał na swoją zmolestowaną paczkę i zmarszczył lekko brwi. Przypomniał sobie, że Sebastian nie palił. Spojrzał na duchownego.
- Nie będzie Ci przeszkadzało? - Zapytał, wyciągając zgniecionego peta.- Jestem bardzo ciekawy, co odkrył Owen i do jakich wniosków doszedł. Zapytamy go, jak już go znajdziemy. Perek, myślisz, że ta mapa może nas gdzieś zaprowadzić? Może w samym środku jest kościół?- Zwrócił się do Peregrinusa ściągając kapelusz żeby poprawić grzywkę. Podobało mu się to gdybanie, uwielbiał żywe rozmowy i wspólne wyciąganie wniosków.
-To co, panowie? Mały zakład? Niech każdy powie swoją teorię, a potem zobaczymy, kto był najbliżej. Ja zakładam, że Athelwold chronił jakiegoś magicznego przedmiotu, który mógłby wyrządzić sporo krzywdy, gdyby dostał się w niepowołane ręce. Inni czarodzieje chcieli mu go odebrać, więc zwalczał ich paleniem na stosie. Dbał o mugoli, przejmując rolę biskupa i trzymając artefakt w kościele. Wierzę w jego dobre intencje. Opisany został jednak w pejoratywny sposób, ponieważ społeczności czarodziejów nie podobały się jego działania. W środku trójkąta prawdopodobnie jest budowla, a pod nią znajduje się jakaś żyła z której można czerpać energię. - Oparł się o biurko stojąc przodem do swoich towarzyszy. Paczkę schował z powrotem do kieszeni marynarki, zostawiając w dłoni zgniecionego papierosa. Wachlował się kapeluszem.
-Mógł również chronić jakiś magiczny artefakt. Może coś, co potęgowało jego moc i chciał zostawić to tylko dla siebie. - Zgodził się z kolegą. Papieros był wspaniałym pomysłem. Isaac spojrzał na swoją zmolestowaną paczkę i zmarszczył lekko brwi. Przypomniał sobie, że Sebastian nie palił. Spojrzał na duchownego.
- Nie będzie Ci przeszkadzało? - Zapytał, wyciągając zgniecionego peta.- Jestem bardzo ciekawy, co odkrył Owen i do jakich wniosków doszedł. Zapytamy go, jak już go znajdziemy. Perek, myślisz, że ta mapa może nas gdzieś zaprowadzić? Może w samym środku jest kościół?- Zwrócił się do Peregrinusa ściągając kapelusz żeby poprawić grzywkę. Podobało mu się to gdybanie, uwielbiał żywe rozmowy i wspólne wyciąganie wniosków.
-To co, panowie? Mały zakład? Niech każdy powie swoją teorię, a potem zobaczymy, kto był najbliżej. Ja zakładam, że Athelwold chronił jakiegoś magicznego przedmiotu, który mógłby wyrządzić sporo krzywdy, gdyby dostał się w niepowołane ręce. Inni czarodzieje chcieli mu go odebrać, więc zwalczał ich paleniem na stosie. Dbał o mugoli, przejmując rolę biskupa i trzymając artefakt w kościele. Wierzę w jego dobre intencje. Opisany został jednak w pejoratywny sposób, ponieważ społeczności czarodziejów nie podobały się jego działania. W środku trójkąta prawdopodobnie jest budowla, a pod nią znajduje się jakaś żyła z której można czerpać energię. - Oparł się o biurko stojąc przodem do swoich towarzyszy. Paczkę schował z powrotem do kieszeni marynarki, zostawiając w dłoni zgniecionego papierosa. Wachlował się kapeluszem.