Uśmiechnęła się do Patricka, w sumie niby żart, jednak sądziła, że faktycznie może być tak, jak mówił. Longbottomowie mieli dosyć spory majątek, mogli sobie pozwolić na takie wydatki bez mrugnięcia okiem, w przeciwieństwie do większości zwyczajnych ludzi. - Co racja to racja, chociaż takie stare meble mają duszę, tym nowym tego brakuje. - Przeniosła spojrzenie na szafki, gdyby ktoś poświęcił im odpowiednią ilość uwagi na pewno dałoby się je doprowadzić do porządku, z piecem mogło być gorzej, ale na tych nie znała się prawie wcale. Znaczy potrafiła się nimi obsługiwać, jednak ich budowa była dla niej niczym czarna magia.
- Chyba powinno z czasem wyschnąć, może ktoś tu pomieszkiwał jeszcze niedawno? - Nie widziała innej możliwości, chociaż dom wyglądał na całkiem opuszczony, przynajmniej jak do tej pory. Może nie licząc tych boginów, które spotkały z Millie w bibliotece, bo było to dla nich idealne miejsce do życia. - Wiesz, taki opuszczony dom, to idealne miejsce dla bezdomnych, może nasze pojawienie się tutaj pokrzyżowało komuś plany? - Rzucała pytania w eter, specjalnie nie zastanawiając się nad tym, jak było naprawdę. To tylko domysły, jedne z wielu, jakie przychodził jej na myśl.
- Wywalmy wszystko, co się da. - Zgodziła się z mężczyzną, bo była to chyba jedyna możliwa opcja. Pomagała mu pakować śmieci do torby, a przynajmniej to, co wydawało się nie mieć szansy już się do niczego przydać. Oczywiście wszystko w miarę swoich możliwości, bo z racji na jej niewielki wzrost, do tych wyższych szafek nie była w stanie dosięgnąć nawet kiedy wspinała się na palce.
- Całkiem ładna, możemy ją zostawić, jako pamiątkę po dawnych właścicielach. - Mogli odłożyć ją na bok i przejść do kolejnych rzeczy, później zajmie się doczyszczeniem zastawy, akurat Chłoszczyść było jednym z nielicznych zaklęć, z którym radziła sobie wyśmienicie.
- To ma sens, najlepiej podłogę zostawić na koniec, kiedy reszta będzie uprzątnięta, żebyśmy nie musieli jej czyścić kilka razy. - Wtedy też będą mogli sprawdzić, co było za drzwiami, nie wiedzieć czemu nie mogła przestać o nich myśleć, zastanawiała się, jaką niespodziankę mogą tam spotkać.
Wyrzucała do torby zepsute jedzenie, szkło, które było popękane, wszystko, co wpadło jej w dłonie.