30.04.2024, 00:24 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.04.2024, 23:39 przez Isaac Bagshot.)
Isaac zmarszczył lekko brwi, słysząc odpowiedź duchownego. Spojrzał na pogniecionego peta którego trzymał w dłoni, a potem na Sebastiana.
-Dlaczego Matka i bogowie mieliby mieć coś przeciwko? Ponieważ nie dbam o własne zdrowie? Papierosy to grzech? A alkohol? - Ha, no tego to jeszcze nie słyszał! Postanowił jednak poczekać na odpowiedź, zanim zdecyduje się zapalić. Bynajmniej, nie naśmiewał się z wiary lub z rządzących nią prawami. Był ciekawy! Polacy byli bardzo wierzącym narodem, nie tylko mugole, ale i czarodzieje. Zawsze chętnie słuchał co mieli na ten temat do powiedzenia. Równie chętnie wysłucha Sebastiana.
Bagshotowi bardzo podobały się teorie kolegów. Każda była różna i każda równie prawdopodobna. Mieli mały zakład, a jak już znajdą Owena, to zobaczą których z nich był najbliżej. Obserwując znak wyczarowany przez Sebastiana, słuchał wymiany zdań.
-Owen żyje. Więc liczmy trzy ofiary. Faktycznie, same trójki. Magiczne trio wspierające rytuały... - Wtrącił się Isaac. Nie przyjmował do wiadomości, że jego kuzyn mógł marnie skończyć. Zaaferowany myślami o Owenie, zupełnie zapomniał o nieumarłych. Przytknął dłoń do czoła.
- Ah, cholera, zapomniałem o tym, co pisali. Moja teoria w takim raz... - Zamilkną, ponieważ Peregrinus nagle upadł na kolana i wsparł się rękami o podłogę.
-Perciu?! - Isaac wypuścił kapelusz z dłoni i podbiegł do kolegi żeby przy nim kucnąć.
-Dlaczego Matka i bogowie mieliby mieć coś przeciwko? Ponieważ nie dbam o własne zdrowie? Papierosy to grzech? A alkohol? - Ha, no tego to jeszcze nie słyszał! Postanowił jednak poczekać na odpowiedź, zanim zdecyduje się zapalić. Bynajmniej, nie naśmiewał się z wiary lub z rządzących nią prawami. Był ciekawy! Polacy byli bardzo wierzącym narodem, nie tylko mugole, ale i czarodzieje. Zawsze chętnie słuchał co mieli na ten temat do powiedzenia. Równie chętnie wysłucha Sebastiana.
Bagshotowi bardzo podobały się teorie kolegów. Każda była różna i każda równie prawdopodobna. Mieli mały zakład, a jak już znajdą Owena, to zobaczą których z nich był najbliżej. Obserwując znak wyczarowany przez Sebastiana, słuchał wymiany zdań.
-Owen żyje. Więc liczmy trzy ofiary. Faktycznie, same trójki. Magiczne trio wspierające rytuały... - Wtrącił się Isaac. Nie przyjmował do wiadomości, że jego kuzyn mógł marnie skończyć. Zaaferowany myślami o Owenie, zupełnie zapomniał o nieumarłych. Przytknął dłoń do czoła.
- Ah, cholera, zapomniałem o tym, co pisali. Moja teoria w takim raz... - Zamilkną, ponieważ Peregrinus nagle upadł na kolana i wsparł się rękami o podłogę.
-Perciu?! - Isaac wypuścił kapelusz z dłoni i podbiegł do kolegi żeby przy nim kucnąć.