30.04.2024, 22:47 ✶
Lestrange przekrzywił lekko głowę, powodując że pojedyncze kosmyki nieułożonych jeszcze włosów opadły mu na czoło. Teraz myśli o pisaniu listów? Czy może miał na myśli, że zrobi to po prostu dzisiaj - nie teraz, a później? Tak by było bezpieczniej dla niego samego, skoro ledwo kilka chwil temu padł na ziemię we własnym mieszkaniu. Mimo że kreślenie liter nie należało do specjalnie przeciążających zajęć, to przecież miał odpoczywać. I sam powiedział, że o tym wie. Rodolphus wzruszył ramionami, jakby w odpowiedzi "rób, co chcesz". Ale gdy Nicholas wstał, wstał i on. Daleko było temu do romantycznego podania dłoni, zaoferowania wsparcia i swojego ramienia, jak to można było przeczytać w pięknych, długich i wyjątkowo nudnych powieściach. Bliżej temu było do pilnowania, żeby Travers znowu nie wylądował na ziemi. Wolał trzymać się blisko, na wypadek gdyby zakręciło mu się w głowie lub miał problemy z oddychaniem. Cokolwiek, co robiła ta choroba, o której pojęcie miał mniejsze niż nikłe, i mogło spowodować kolejny uraz. Przez myśl mu przemknął pewien irytujący scenariusz. Jeżeli Nicholasowi stałoby się teraz coś poważniejszego, to on musiałby nie tylko wezwać pomoc, ale również tłumaczyć się z obecności w jego mieszkaniu o tej porze. Żaden z nich nie chciał przecież dopuścić, by wokół ich dwójki narosły niewygodne pytania - być może to dlatego Lestrange był teraz jak wyjątkowo upierdliwy cień, niemal krok w krok chodząc za Nickiem. Pozostając w zasięgu kilku kroków przez ten krótki czas, gdy ten doprowadzał się do porządku, zmywając resztki krwi z twarzy.
Do sypialni było jednak dalej, niż do zlewu, więc tym razem pomógł Nicholasowi dojść do łóżka. Nie miał żadnego problemu z tym, żeby dostosować tempo, które z reguły miał szybkie. Jakakolwiek poważna choroba zawsze miała wyniszczający wpływ na organizm, a ta, na którą cierpiał Nick, atakowała przecież serce. Jeden z najważniejszych organów w ciele. Bez nerki dało się żyć, wątroba regenerowała się sama. Ale serce? Robiło za dużo, odpowiadało za zbyt wiele funkcji - lepiej było go dodatkowo nie obciążać niepotrzebnym pośpiechem.
- Choroba atakuje losowo, czy może się nasilać pod wpływem pewnych czynników? - zapytał w końcu, gdy Nicholas usiadł na łóżku. Zastanawiał się, czy w każdej chwili może się zdarzyć, że zasłabnie, czy może istniały jakieś elementy, wpływające na przebieg choroby? Z wyjątkiem przemęczania się, oczywiście. - Oprócz wysiłku fizycznego.
Nick wczoraj wrócił późno, ale Rodolphus naprawdę wątpił, by nagle Niewymowny postanowił urządzać maratonu wokół Londynu. Czy stres, zły sen lub cokolwiek innego mogło mieć wpływ na to, co się działo dzisiejszego ranka?
Do sypialni było jednak dalej, niż do zlewu, więc tym razem pomógł Nicholasowi dojść do łóżka. Nie miał żadnego problemu z tym, żeby dostosować tempo, które z reguły miał szybkie. Jakakolwiek poważna choroba zawsze miała wyniszczający wpływ na organizm, a ta, na którą cierpiał Nick, atakowała przecież serce. Jeden z najważniejszych organów w ciele. Bez nerki dało się żyć, wątroba regenerowała się sama. Ale serce? Robiło za dużo, odpowiadało za zbyt wiele funkcji - lepiej było go dodatkowo nie obciążać niepotrzebnym pośpiechem.
- Choroba atakuje losowo, czy może się nasilać pod wpływem pewnych czynników? - zapytał w końcu, gdy Nicholas usiadł na łóżku. Zastanawiał się, czy w każdej chwili może się zdarzyć, że zasłabnie, czy może istniały jakieś elementy, wpływające na przebieg choroby? Z wyjątkiem przemęczania się, oczywiście. - Oprócz wysiłku fizycznego.
Nick wczoraj wrócił późno, ale Rodolphus naprawdę wątpił, by nagle Niewymowny postanowił urządzać maratonu wokół Londynu. Czy stres, zły sen lub cokolwiek innego mogło mieć wpływ na to, co się działo dzisiejszego ranka?