Próbował być miły, nie spodziewał się, że kwiatek może wzbudzić w Uli zakłopotanie, gdyby o tym wiedział, może sięgnąłby po czekoladki, tylko na razie nie wiedział, czy lubi czekoladki. Wydawało mu się, że takie drobne gesty są całkiem miłe, a chciał być miły dla Uli, tak po prostu. Wydawała się być bardzo interesującą dziewczyną, przynajmniej z tego, co udało mu się do tej pory zauważyć i chciał ją poznać bliżej.
Mieli ku temu okazję, dzięki temu, że udało im się wygrać konkurs na tej całej potańcówce, na której wcale nie powinno go być. Naprawdę niezły zbieg okoliczności, że to doprowadziło do kolejnego spotkania, najwyraźniej los im sprzyjał, przynajmniej tak to sobie tłumaczył.
Wręczył jej wreszcie tego badyla, wydawało mu się, że był to całkiem niezły ruch. Sam był nieco zdenerwowany, więc nie zauważył tego, że Ula również nieco inaczej się zachowywała. - Tak, wszystko wiem, sprawdziłem drogę. - Dodał z uśmiechem. Musiał się w końcu przygotować, żeby nie wyprowadzić jej w maliny, czy coś. Wypadało, żeby to mężczyzna ogarniał takie rzeczy. Nie miał pojęcia, jak u niej z teleportacją, wymyślił więc, że skorzystają z sieci Fiuu i w ten sposób przeniosą się do kominka, który znajdował się niedaleko gabinetu luster.
- Tutaj, niedaleko, są kominki podłączone do sieci, możemy się dzięki nim znaleźć przy gabinecie luster. - Mówił powoli, jakby chciał, żeby każde słowo brzmiało wyraźnie.
- Pozwolisz? - Przysunął w jej stronę swoje ramię, z którego mogła skorzystać podczas tego krótkiego spaceru.