W przeciwieństwie do wielu, Morpheus zaakceptował szybko swoje starzenie. Pomijając nawet fakt, że pierwsze siwe włosy zaczęły mu rosnąć, gdy skończył trzydzieści kilka lat, przywykł. Miał przed sobą jeszcze mniej więcej trzy dekady podobnej, eleganckiej siwizny oraz powolnego przemieniania się w starszego czarodzieja z długą, białą brodą. Jedni panikowali i za wszelką cenę próbowali znaleźć remedium na procesy starzenia, chociaż wolniejsze u magicznego ludu, to nadal obecne, inni pospiesznie przemieniali się w podstarzałe wersje siebie.
Zaskakująco, wieszcz lubił swoją fizyczność taką, jaka była, z tą refleksją, że pora zadbać o więcej ruchu, aby nie zdziadzieć zbyt szybko. Mniej teleportacji, więcej aktywności fizycznej, jak spacery. To jednak musiało poczekać do... Prawdopodobnie nigdy, bo miał do tego długie zęby. Zawsze było jutro, a przecież mógł cofnąć się w czasie i oczywiście, przecież jest zapracowany... Wymówki.
— Otwierają, ale... O ile sami nie zaczynają tematu pracy, raczej wolą go unikać. Może lepiej przeczytaj coś z magazynów młodych czarownic? Na przykład... Zaproponuj wspólne zestawy sukienek, podobno modne wśród mugolek. Będziecie pionierkami tego u czarodziejów.
Zmyślał, ale nie miał za wiele do powiedzenia. Nie zamierzał opowiadać Mabel o kłopotach celnych w Neapolu, których prawdopodobnie nie będzie mógł rozwiązać listownie, aby sprowadzić do Londynu szkielety kobiet z Simi, będących kapłankami w świątyni wiele wieków wstecz, w tym kości, które prawdopodobnie były przeklęte i zdeformowane za życia czarną magią w coś, co mogło być mrocznym proroctwem nadchodzącej czarnej magini. Na takie rzeczy wydawane są pieniądze ciężko pracujących podatników.
— Hmm... Ja ostatnio zamówiłem nowe koszule, dwie są w kwiaty, z pięknymi szalami. Może chciałabyś jakieś starsze egzemplarze dla lalek? Może Malwa by je przerobiła na sukienki dla nich?
Bardzo skutecznie ignorował zamazane skórki oraz dziwne uczucie malowania paznokci oraz to, że dziewczynka wyginała mu niekomfortowo serdeczny palec swoim nieporadnym chwytem. Nie szło jej najlepiej, a sam lakier też widział lepsze czasy. Koniecznie musiał małej kupić zestaw lakierów do paznokci. Niech się wprawia, ćwiczenie czyni mistrza, zwłaszcza, że zapowiadana do szybkiego przedawnienia moda na malowanie paznokci w latach czterdziestych, po kolejnych dwudziestu latach nadal miała się świetnie. Nie sądził, aby to szybko miało zniknąć z katalogów rzeczy popularnych.