04.05.2024, 12:14 ✶
– Nie jestem zaskoczona – powiedziała dziewczyna z obrazu, spuszczając na moment powieki, gdy Morpheus wyznał, że Estella zaginęła wkrótce po ślubie. Nie odpowiedziała na pytanie o to, kto mógłby chcieć ją uciszyć: może celowo, a może tylko przez przypadek. – Mój ojciec powiesił się niedługo po jej ślubie… nie zaznał i nie zazna po tym wszystkim spokoju. Ale sądziłam, że mogła przeżyć, jeśli… jeśli uciekła dość daleko. Widzę tylko to, co dzieje się w tym pomieszczeniu. Kiedyś też w bibliotece, ale tamten obraz jest teraz martwy i dla mnie niedostępny – wyjaśniła cicho. Jej uszkodzona twarz przez moment pełna była smutku, kiedy mówiła o ojcu, a Longbottom przyznał, że widział go jako ducha.
– Amarylis spadła ze schodów, potknęła się na samym ich szczycie. Mówili, że to wypadek. Sama myślę, że to był początek klątwy, ciążącej nad tym domem. Niektórzy twierdzili, że to nasza rodzina jest przeklęta, ale Amarylis nie zdążyła poślubił Bastiana, a w stawie utonęła najpierw Mary Giry, nasza służąca. Później… później utonął tam też on, w tym samym miejscu, co ona – wyjaśniła Genevieve. Potem zamarła, jakby czegoś nasłuchiwała, rozejrzała się, spoglądając ku ramom portretu. – Opuście ten dom – powtórzyła z naciskiem. – To miejsce należy już tylko do umarłych, a wy wciąż jesteście żywi. Chyba nie chcecie do nas dołączyć? – powiedziała, rzucając im ostatnie spojrzenie, nim przemieściła się i znikła za ramą: pozostało jedynie puste płótno, na którym zapewne uwieczniono kiedyś dwie identyczne dziewczyny.
Odpisy do 8.05.
– Amarylis spadła ze schodów, potknęła się na samym ich szczycie. Mówili, że to wypadek. Sama myślę, że to był początek klątwy, ciążącej nad tym domem. Niektórzy twierdzili, że to nasza rodzina jest przeklęta, ale Amarylis nie zdążyła poślubił Bastiana, a w stawie utonęła najpierw Mary Giry, nasza służąca. Później… później utonął tam też on, w tym samym miejscu, co ona – wyjaśniła Genevieve. Potem zamarła, jakby czegoś nasłuchiwała, rozejrzała się, spoglądając ku ramom portretu. – Opuście ten dom – powtórzyła z naciskiem. – To miejsce należy już tylko do umarłych, a wy wciąż jesteście żywi. Chyba nie chcecie do nas dołączyć? – powiedziała, rzucając im ostatnie spojrzenie, nim przemieściła się i znikła za ramą: pozostało jedynie puste płótno, na którym zapewne uwieczniono kiedyś dwie identyczne dziewczyny.
Odpisy do 8.05.