04.05.2024, 17:05 ✶
Wynajęcie nowego mieszkania było dla ciebie przełomowe, ale jak to w takich historiach bywa - nie wszystko mogło udać się idealnie już za pierwszym razem. Kto zna londyński rynek mieszkaniowy, ten się w Fantasmagorii nie śmieje - tym razem jego gniew uderzył (niestety) w ciebie. Jako bronią posłużył się irytującym sąsiadem, który pojawił się jakiś czas po twojej przeprowadzce. Zaczęło się dosyć niewinnie - czasami wydawało ci się, że ktoś puka do twoich drzwi, ale kiedy je otworzyłaś, nikogo nie było ani tam, ani na korytarzu. Wprawiona w oklumencji nie spodziewałaś się dowcipu tego typu, a poza stukaniem nie słyszałaś żadnych innych dźwięków - pozostało ci podejrzewać, że figle płatała ci twoja własna wyobraźnia.
Później było gorzej. Irytująca muzyka brzmiąca jak banda ludzi uderzająca w szale o losowe instrumenty i drąca na całe gardło teksty o chęci obalenia rządu - nie twój styl, przy okazji nie na twoje nerwy. No dobrze, ale z hałasem można było sobie przecież poradzić - tylko w tym przypadku... co właściwie mogłaś zrobić? Żaden inny sąsiad hałasów nie słyszał, a drzwi mieszkania obok ciebie były zawsze zamknięte. Na nic zdawało się czuwanie, wypytywanie. Zarządca budynku przekazał ci, że mieszka tam niejaki Thoran Yaxley, ale to tyle - no bo przecież nikt inny nie słyszał tych dźwięków, dlaczego więc mieliby przekazać ci jakiekolwiek inne informacje... Jeżeli spróbujesz rzucić na nich urok, zastraszyć go i uda ci się to w jednej próbie, to przekaże ci, że Thoran przyjeżdża do Londynu rzadko i zawsze płaci na czas gotówką.
A może po prostu byłaś szalona? Czasami słyszałaś muzykę, czasami dźwięki afrykańskich bębnów. Po czasie dotarło do ciebie, że ich dźwięk nie nasilał się w żadnym miejscu - ot, gdziekolwiek stałaś, tam słyszałaś jakieś szamańskie podrygi. I tylko ty, zawsze ty, jak na złość. Coś musiało być z tobą nie tak, a to wszystko na pewno była wina tego pieprzonego Thorana, a chuj podobno zaginął po Beltane!! Włamałaś się do jego mieszkania? Podłożyłaś mu coś, żeby dostać nakaz przeszukania? Cokolwiek zrobiłaś - poległaś. Jego mieszkanie było puste, Yaxleya nie było w środku. Żadnych bębnów, żadnych instrumentów, żadnych punkrockowców, którzy wyprzedzili swoją erę o jakąś dekadę. Na szczęście otworzenie drzwi do jego mieszkania i zorientowanie się, że naprawdę niczego tam nie było, pozwoliło ci na inne podejście. Od tej chwili każda osoba, która przekroczy próg twojego pokoju, może wykonać jeden rzut na percepcję. Udany rzut pozwala mu na użycie kości !mieszkanieVictorii.
Później było gorzej. Irytująca muzyka brzmiąca jak banda ludzi uderzająca w szale o losowe instrumenty i drąca na całe gardło teksty o chęci obalenia rządu - nie twój styl, przy okazji nie na twoje nerwy. No dobrze, ale z hałasem można było sobie przecież poradzić - tylko w tym przypadku... co właściwie mogłaś zrobić? Żaden inny sąsiad hałasów nie słyszał, a drzwi mieszkania obok ciebie były zawsze zamknięte. Na nic zdawało się czuwanie, wypytywanie. Zarządca budynku przekazał ci, że mieszka tam niejaki Thoran Yaxley, ale to tyle - no bo przecież nikt inny nie słyszał tych dźwięków, dlaczego więc mieliby przekazać ci jakiekolwiek inne informacje... Jeżeli spróbujesz rzucić na nich urok, zastraszyć go i uda ci się to w jednej próbie, to przekaże ci, że Thoran przyjeżdża do Londynu rzadko i zawsze płaci na czas gotówką.
A może po prostu byłaś szalona? Czasami słyszałaś muzykę, czasami dźwięki afrykańskich bębnów. Po czasie dotarło do ciebie, że ich dźwięk nie nasilał się w żadnym miejscu - ot, gdziekolwiek stałaś, tam słyszałaś jakieś szamańskie podrygi. I tylko ty, zawsze ty, jak na złość. Coś musiało być z tobą nie tak, a to wszystko na pewno była wina tego pieprzonego Thorana, a chuj podobno zaginął po Beltane!! Włamałaś się do jego mieszkania? Podłożyłaś mu coś, żeby dostać nakaz przeszukania? Cokolwiek zrobiłaś - poległaś. Jego mieszkanie było puste, Yaxleya nie było w środku. Żadnych bębnów, żadnych instrumentów, żadnych punkrockowców, którzy wyprzedzili swoją erę o jakąś dekadę. Na szczęście otworzenie drzwi do jego mieszkania i zorientowanie się, że naprawdę niczego tam nie było, pozwoliło ci na inne podejście. Od tej chwili każda osoba, która przekroczy próg twojego pokoju, może wykonać jeden rzut na percepcję. Udany rzut pozwala mu na użycie kości !mieszkanieVictorii.
Niniejsza wiadomość jest wstępem / zaczepką wydarzenia Doppelganger.