04.05.2024, 17:50 ✶
Zmrużył oczy, nie wierząc w słowa wuja. Niby jego komentarz był logiczny, bo jednorożcami zajmowałby się raczej Departament Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami, jednak szczerze wątpił w to, aby Departament Tajemnic miał problem z pozyskaniem przedstawiciela tegoż gatunku. Gdyby faktycznie go do czegoś potrzebowali, to na pewno znaleźliby jakiś sposób na przetransportowanie go do swojej głównej siedziby.
Niewymowni skrywali pośród swoich obsydianowych sal mnóstwo sekretów, a ich witki sięgały daleko, wślizgując się do biur szefów innych departamentów. Mało kto odważyłby się na zignorowanie próśb pracowników Departamentu Tajemnic. Sprowadzenie jednorożca nie byłoby jakimś wielkim problemem. A znając życie, pewnie odbyłoby się to za zamkniętymi drzwiami, żeby przypadkiem informacja na ten temat nie przeniknęła do ministerialnej kafeterii.
— Dziwi. Gdyby ktoś planował ich wyeliminować tak po prostu, to chyba prościej byłoby załatwić sprawę raz a dobrze, za jednym razem, więc chyba naprawdę mieli pecha — mruknął markotnie, kręcąc się dalej po pokoju. — Może dopadła ich jakaś klątwa? Zaszłości z innym rodem? Nie o takich rzeczach się słyszy. Zwłaszcza w obecnych czasach.
Detektyw skinął głową na kolejne słowa Morfeusza, bez słowa pozwalając mu się oddalić do drugiego pokoju. W tym samym czasie Erik skupił się na oznaczeniu reszty mebli w pokoju i przetrzepaniu reszty szafek. O ile nie natrafił na żadne ciekawe znalezisko, po skończonej pracy przeszedł do kolejnego pomieszczenia, które nie zostało jeszcze przejrzane przez jego towarzyszy.
Niewymowni skrywali pośród swoich obsydianowych sal mnóstwo sekretów, a ich witki sięgały daleko, wślizgując się do biur szefów innych departamentów. Mało kto odważyłby się na zignorowanie próśb pracowników Departamentu Tajemnic. Sprowadzenie jednorożca nie byłoby jakimś wielkim problemem. A znając życie, pewnie odbyłoby się to za zamkniętymi drzwiami, żeby przypadkiem informacja na ten temat nie przeniknęła do ministerialnej kafeterii.
— Dziwi. Gdyby ktoś planował ich wyeliminować tak po prostu, to chyba prościej byłoby załatwić sprawę raz a dobrze, za jednym razem, więc chyba naprawdę mieli pecha — mruknął markotnie, kręcąc się dalej po pokoju. — Może dopadła ich jakaś klątwa? Zaszłości z innym rodem? Nie o takich rzeczach się słyszy. Zwłaszcza w obecnych czasach.
Detektyw skinął głową na kolejne słowa Morfeusza, bez słowa pozwalając mu się oddalić do drugiego pokoju. W tym samym czasie Erik skupił się na oznaczeniu reszty mebli w pokoju i przetrzepaniu reszty szafek. O ile nie natrafił na żadne ciekawe znalezisko, po skończonej pracy przeszedł do kolejnego pomieszczenia, które nie zostało jeszcze przejrzane przez jego towarzyszy.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞