21.12.2022, 21:42 ✶
Nie miała nic przeciwko napiciu się… ale z klasą. A jakoś jak jej tu od progu zaczynał z mocniejszym alkoholem, to już się domyślała dokąd to będzie zmierzać. Czyli, że donikąd. A co dalej, co jeszcze jej nie pasowało? No nie, nie fascynowała ją gwałtowność ani przemoc, chociaż mając taki a nie inny zawód, to była do niej niejako przyzwyczajona. W krwi też nie było niczego interesującego. Po prostu… Skoro już musiała, to chciałaby spędzić taki wieczór brz burd. Bez kłótni. Posiedzieć w ciszy tych kilka godzin i wrócić do domu spokojnie. Tak, dla niej to też była strata czasu, ale skoro już musiała, to wolałaby, by to była gładka i nudna strata czasu, a nie zszargane nerwy i dlatego obwołane stratą czasu.
- To kiepski sport, bo nie będzie w nim żadnej rywalizacji, skoro jedyne co będziesz musiał zrobić to zaprezentować siebie – bo ona nawet nie zamierzała się w to bawić i odbijać tłuczka: była niemalże pewna, że ona go tak nie drażniła, jak on drażnił ją. Wspominałam już, że nie przeszkadzałoby jej, gdyby całe spotkanie przesiedzieli w ciszy? Prawdę mówiąc naprawdę to całkiem szczerze rozważała. A potem się odezwał i uznała, że jednak chyba nie da rady tak siedzieć cicho cały czas.
- Jakbym mogła i jakby nie wiązało się to z nieprzyjemnymi dla mnie konsekwencjami, to bym to zrobiła, możesz mi wierzyć. Powiedziałam już zresztą po tym ostatnim moim rodzicom co myślę o tym wszystkim i jak się pewnie domyślasz niewiele ich to obchodzi – czy czar prysł i Sauriel już wiedział jak bardzo się pomylił myśląc, że poprzednio była podekscytowana? - Ale mogłabym ci powiedzieć to samo, że dziwię się, że ty tego nie zrobiłeś. Ba, że w ogóle zgodziłeś się na tamto spotkanie – bo nie mówiła o dzisiejszym. Dzisiaj to w ogóle była inna śpiewka.
- To kiepski sport, bo nie będzie w nim żadnej rywalizacji, skoro jedyne co będziesz musiał zrobić to zaprezentować siebie – bo ona nawet nie zamierzała się w to bawić i odbijać tłuczka: była niemalże pewna, że ona go tak nie drażniła, jak on drażnił ją. Wspominałam już, że nie przeszkadzałoby jej, gdyby całe spotkanie przesiedzieli w ciszy? Prawdę mówiąc naprawdę to całkiem szczerze rozważała. A potem się odezwał i uznała, że jednak chyba nie da rady tak siedzieć cicho cały czas.
- Jakbym mogła i jakby nie wiązało się to z nieprzyjemnymi dla mnie konsekwencjami, to bym to zrobiła, możesz mi wierzyć. Powiedziałam już zresztą po tym ostatnim moim rodzicom co myślę o tym wszystkim i jak się pewnie domyślasz niewiele ich to obchodzi – czy czar prysł i Sauriel już wiedział jak bardzo się pomylił myśląc, że poprzednio była podekscytowana? - Ale mogłabym ci powiedzieć to samo, że dziwię się, że ty tego nie zrobiłeś. Ba, że w ogóle zgodziłeś się na tamto spotkanie – bo nie mówiła o dzisiejszym. Dzisiaj to w ogóle była inna śpiewka.