Sytuacja, w której się znalazł okazywała się z każdą chwilą bardziej niekorzystna. Gdyby poszedł schodami albo wybrałby inną windę to może nie byłoby takiego problemu. W chwili obecnej nie miało to jednak najmniejszego znaczenia. Było to zaledwie gdybanie, skoro tu i teraz znalazł się w windzie, której jak dotąd niezawodny mechanizm akurat w tym momencie zdawał się odmawiać posłuszeństwa. Nawet w siedzibie Ministerstwa Magii raz na czas niezbędna jest konserwacja zaczarowanych wind. Jednym z wielu pytań, na które nie znał odpowiedzi, było to czy Ministerstwo Magii wiedziało o tym problemie z windami. Możliwe, że to nie był pierwszy raz i inni pracownicy albo petenci doświadczali podobnych incydentów podczas przemieszczania się windą. Możliwe, że zostało to zgłoszone, jednak rozwiązanie tego problemu trochę potrwa. Jeśli tak było to czemu winda nie została czasowo wyłączona z użytkowania? Na te wszystkie i inne swoje pytania zamierzał uzyskać odpowiedź, jak tylko stąd wyjdzie.
— Uważam, że nawet najbardziej niezawodny mechanizm powinien być co jakiś czas odpowiednio konserwowany. — Przedstawił temu czarodziejowi swoją opinię, którą należało nawet uznać za niepodważalny fakt. — Trudno odpowiedzieć mi na pana pytanie, gdyż nie pracuję w tym miejscu i dawno nie musiałem tutaj załatwiać swoich spraw. Dotąd nie miałem problemów. Zapytam o to siostry. — W obecnej sytuacji Philip mógł mówić wyłącznie za siebie. Jego siostra powinna okazać się znacznie lepszym źródłem informacji, jeśli chodzi o sytuację ministerialnych wind.
— Na to właśnie liczę. Także w kwestii windy. Nie posądzam pana o złośliwość. — Odpowiedział temu czarodziejowi ze spokojem, również bez cienia złośliwości. — Widzę, że także w pana interesie jest to, aby wydostał się z tej windy. Mógł mnie pan widzieć na boisku do Quidditcha, jeśli pan jest zainteresowany tym sportem, na łamach prasy albo na jednym z bankietów. — Odpowiedział z cięższym, niż chwilę temu westchnięciem. Naprawdę nie rozumiał tego fenomenu. Jest bardzo znanym celebrytą, a to już nie pierwsza osoba, która zachowuje się jakby żyła przez długi czas z dala od cywilizacji i nie przejawiała fascynacji sportem czarodziejów. Dla niego to było niepojęte. Nie za bardzo mógł się nad tym dalej zastanawiać, gdyż winda szarpnęła po raz kolejny i stanęła pomiędzy dwoma piętrami. Nie dziwił się temu, że mężczyzna próbował naciskać przycisk. jak zgasło światło, Philip sięgnął po swoją różdżkę i rzucił niewerbalnie zaklęcie rozświetlające panujące w tej windzie ciemności.
— Nie zamierzam czekać na to aż zostaniemy stąd wypuszczeni. — Poinformował tego mężczyznę, którego zamierzał zaangażować w próbę wydostania się stąd.