Robiła, co mogła, żeby Samuel się nie przestraszył, żeby zrozumiał. Mimo wszystko, ciągle miała wrażenie, że to za mało, że nie dotrze do niego w pełni, chociaż wydawało jej się, że jej dotyk go uspokajał. Wiele razy w podobny sposób uspokajała Mabel, głaskanie koiło ból, chyba każdego. Może wybrała dobrą metodę, właściwie jedną z najprostszych, nie przestawała go dotykać, jej palce nadal powoli wplatały się w jego włosy.
Nie spodziewała się tego, że jeden list napisany po pijaku będzie w stanie jej tyle dać. Nie sądziła, że Sam kiedykolwiek będzie chciał zagościć w jej życiu ponownie. Nie spodziewała się tego zupełnie, przecież jeszcze kilka dni temu zastanawiała się, czy wszystko u niego w porządku, zupełnie nieświadoma tego, że mu również jej brakuje. Dlaczego tak długo skazywali siebie na taki los? Dlaczego żadne z nich wcześniej nie spróbowało odnaleźć drugiego? Nie miała pojęcia, chociaż właściwie ciągle byli przecież młodzi, mieli całe życie ze sobą, może nie stracili jeszcze wszystkiego, wręcz przeciwnie?
Drgnęła delikatnie, kiedy poczuła dłoń sunącą powoli po jej nodze. Było to bardzo przyjemne uczucie, ale nie była ona przyzwyczajona do takiego dotyku, przez tyle lat nie pozwalała sobie na taką bliskość. Nie licząc ostatniego miesiąca, kiedy jej życie wywróciło się zupełnie do góry nogami, pełne było dziwnych sytuacji, na które wcześniej sobie nie pozwalała.
- Tak po prostu, wiem. - Nie umiała inaczej odpowiedzieć na to pytanie. Wiedziała tylko tyle, że chciała mieć Sama blisko siebie, od kiedy tylko ich drogi połączyły się wiele lat temu. Nigdy nikt nie był w stanie jej dać, tego, co dostawała od niego. Takiego poczucia spokoju, bezpieczeństwa, spełnienia? Nie umiała nawet tego nazwać. Wydawało jej się, że nie istnieje słowo, które mogłoby określić to, co do niego czuła, chociaż może właśnie to była miłość?
- Nie myśl o tym, nie myśl o tym teraz, to nie ma sensu. - Po co właściwie zastanawiać się nad rzeczami, które wcale mogły nie być takim dużym problemem. - Na moje, kochać to znaczy też akceptować, również wszystkie wady drugiej osoby, nie tylko wymagać, nie tylko poświęcać, ale przede wszystkim akceptować i szukać wspólnej ścieżki, wspólnych możliwości. - Nie mogli przecież narzucać sobie jakichś rzeczy, których nie byli w stanie spełnić. Musieli szukać rozwiązań, mniej ingerujących w ich życia. Wszystko da się obejść, nie musieli porzucać tego do czego przywykli.
- Nie wiedziałam, że tęskniłeś. - Chyba to ją najbardziej bolało, gdyby tylko wiedziała, może już dawno przestałaby milczeć. Nie powinna jednak teraz się zastanawiać nad tym, co by było gdyby. To nie była odpowiednia chwila, szczególnie, że miała go wreszcie przy sobie. - Przepraszam, że tak wyszło. - Czuła jego żal, wiedziała zresztą, że postąpiła nieodpowiednio. - Zapomnijmy o tym wszystkim, co było, może nie o wszystkim, ale o tym, co nam nie wyszło i stwórzmy nową, lepszą historię z dobrym zakończeniem. - Musieli skupić się na tym, co dobre, nie wracać do niepowodzeń, bo to mogło spowodować niepotrzebne wątpliwości.