06.05.2024, 12:58 ✶
– Noc Perseidów. W sierpniu nad Europą przetaczają się deszcze spadających gwiazd – powiedział Cathal, starając się skupić, ale nie było to łatwe i nie tylko ze względu na chorobę. Ta niekiedy utrudniała mu codzienne funkcjonowanie, błogosławieństwo i przekleństwo, z jednej strony czyniące go wręcz geniuszem, który mógł nauczyć się błyskawicznie wszystkiego, co zechciał, z drugiej napełniające jego głowę nadmiarem śmieci. Aż do punktu, w którym po wyjątkowo nudnych dniach, niewartych zapamiętania, zapisywał parę zdań na kartce, a potem wypijał eliksir zapomnienia – niezbyt często, by się nie uzależnić, ale dość by nieco ułatwić mu życie.
Teraz jednak jego myśli mknęły w stronę planów Ginewry. Rozważał możliwości. Wyciągał wspomnienia, wszystkie słowa, jakie wypowiadała, osoby, z którymi ją widywał, dokumenty, do których miała dostęp.
Jak długo planowała swoją zdradę?
Kto mógł jej w tym pomagać?
Jak bardzo mogła mu zaszkodzić?
– Nie miałem pojęcia. Naiwni – skwitował. Czy to była jakaś sugestia? Czy McGonagall weszła w konszachty z jakimś wampirem? Czy może chodziło o to, że de facto to sam Cathal zaprosił ją do obozu i umożliwił działanie? Że teraz metaforycznie wyssie z niego krew? Nie powinien nigdy dać się namówić Jamilowi na zatrudnienie jej, ale miała wiedzę i kwalifikacje, które w Egipcie wcale nie były takie łatwe do znalezienia. – Plaże, zwłaszcza w okolicach większych miast, są zatłoczone, ale istnieje wiele miejsc, zwłaszcza na szkockim wybrzeżu, które leżą na tyle daleko od najbliższych miasteczek, że świecą pustkami. To najlepsze kierunek, jeżeli chce się odpoczynku i samotności.
Albo jeżeli chce się kogoś zepchnąć z klifów, pomyślał. Był wyższy i silniejszy od Ginewry, ale gdyby zrobiła to z zaskoczenia, mogłaby zrzucić go ze skał. W wielu miejscach upadek ze szkockich klifów mógłby skończyć się tylko śmiercią.
Oczywiście, Shafiq nie zamierzał stracić czujności, ani w ogóle odwiedzać z nią jakichkolwiek klifów. Planował przeszukać jej namiot, wypytać innych pracowników i potem usunąć ją z ekipy. Nie było w niej miejsca dla nikczemnych zdrajców.
– Pojutrze rano. Ulysses musi być na ślubie siostry. Może słyszałaś? Vespera Rookwood wychodzi za jednego z Blacków. To już jej trzecie wesele, ale zdaje się, że planują dość okazałą uroczystość.
To oznaczało, że wczoraj mogli pozwiedzać najbliższe okolice ośrodka, a dziś wybrać się do Carlise i ewentualnie na wyspę. Cathal jednak wciąż zastanawiał się, czy w ogóle tu zostawać: czy powinien jeszcze obserwować Ginewrę? Czy może zniknąć już tej nocy?
Teraz jednak jego myśli mknęły w stronę planów Ginewry. Rozważał możliwości. Wyciągał wspomnienia, wszystkie słowa, jakie wypowiadała, osoby, z którymi ją widywał, dokumenty, do których miała dostęp.
Jak długo planowała swoją zdradę?
Kto mógł jej w tym pomagać?
Jak bardzo mogła mu zaszkodzić?
– Nie miałem pojęcia. Naiwni – skwitował. Czy to była jakaś sugestia? Czy McGonagall weszła w konszachty z jakimś wampirem? Czy może chodziło o to, że de facto to sam Cathal zaprosił ją do obozu i umożliwił działanie? Że teraz metaforycznie wyssie z niego krew? Nie powinien nigdy dać się namówić Jamilowi na zatrudnienie jej, ale miała wiedzę i kwalifikacje, które w Egipcie wcale nie były takie łatwe do znalezienia. – Plaże, zwłaszcza w okolicach większych miast, są zatłoczone, ale istnieje wiele miejsc, zwłaszcza na szkockim wybrzeżu, które leżą na tyle daleko od najbliższych miasteczek, że świecą pustkami. To najlepsze kierunek, jeżeli chce się odpoczynku i samotności.
Albo jeżeli chce się kogoś zepchnąć z klifów, pomyślał. Był wyższy i silniejszy od Ginewry, ale gdyby zrobiła to z zaskoczenia, mogłaby zrzucić go ze skał. W wielu miejscach upadek ze szkockich klifów mógłby skończyć się tylko śmiercią.
Oczywiście, Shafiq nie zamierzał stracić czujności, ani w ogóle odwiedzać z nią jakichkolwiek klifów. Planował przeszukać jej namiot, wypytać innych pracowników i potem usunąć ją z ekipy. Nie było w niej miejsca dla nikczemnych zdrajców.
– Pojutrze rano. Ulysses musi być na ślubie siostry. Może słyszałaś? Vespera Rookwood wychodzi za jednego z Blacków. To już jej trzecie wesele, ale zdaje się, że planują dość okazałą uroczystość.
To oznaczało, że wczoraj mogli pozwiedzać najbliższe okolice ośrodka, a dziś wybrać się do Carlise i ewentualnie na wyspę. Cathal jednak wciąż zastanawiał się, czy w ogóle tu zostawać: czy powinien jeszcze obserwować Ginewrę? Czy może zniknąć już tej nocy?