• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie...

[15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie...
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#2
06.05.2024, 19:57  ✶  

- Tak - odpowiedział krótko, roztrzepując blond włosy z widocznym niezadowoleniem na twarzy. Żałował, że nie potrafił zmieniać własnego wyglądu tak łatwo, jak robił to z innymi osobami. Żałował, że warzenie eliksiru wielosokowego trwało tak długo i jego "przyjaciółka" była dopiero w połowie roboty. Żałował wielu rzeczy, w tym tego, że trafił na Malfoyównę, której buzia się nie zamykała. Ale najbardziej żałował tego, że znów musiał wskoczyć w skórę innej osoby, robiąc z siebie pajaca. Wiedział, że cel uświęcał środki, lecz nie można było powiedzieć, żeby czuł się komfortowo z nowym wyglądem.

Mugole bywali głupi, ale znali kilka sztuczek, które ułatwiały mu kamuflaż. W połączeniu z zaklęciami transmutującymi był w stanie sprawić, że wyglądał zgoła inaczej. Blond włosy, tatuaże, które przy pomocy odrobiny zaklęć wyglądały prawie-na-prawdziwe, makijaż, ale przede wszystkim sztuczna biżuteria i idiotycznie rozciągnięte w uśmiechu usta. Wyłącznie osoby, które przebywały z nim dłużej, byłyby w stanie go rozpoznać. Zadziwiające, jak bardzo uśmiech potrafił zmienić rysy twarzy. Westchnął. No i te ciuchy...
- Długo ci zejdzie? - w jego głosie nie było pretensji ani niecierpliwości. Ot, zwykłe pytanie, niewinne, żeby upewnił się, że może jeszcze paćnąć twarz czymś, co... Cholera wie, jak to kobiety nazywały. Ale było brązowe i ponoć służyło do tego, by położyć odpowiednie, naturalne cienie na twarzy, by nos nie wyglądał tak, jak normalnie. Trochę po bokach i mógł wydać się szczuplejszy. Kichnął cicho, gdy nałożył za dużo kosmetyku na twarz. A mógł po prostu zmienić się w węża i siedzieć w kieszeni Lorraine, byłoby prościej. - Naprawdę mugole nakładają to codziennie?
Mruknął, krzywiąc się, gdy znowu zakręciło go w nosie. Życie bez magii było obrzydliwe, niewygodne i powodowało kichanie.

Gdy Malfoy znów zamarudziła, Lestrange przewrócił oczami. Odwrócił głowę i posłał jej słodki uśmiech, tak kontrastujący z jego normalnym uśmiechem, który pojawiał się rzadko na jego twarzy.
- Mam zmienić dziurki w nosie tak, by bardziej przypominały serce, skarbie? - zapytał, ewidentnie nawiązując do tego nieszczęsnego listu, na który nie odpowiedział. Drażnienie osoby, która majstruje ci przy twarzy, było głupotą, o czym niejedna osoba miała okazję się przekonać - i to nie tylko z jego ręki wychodziły takie złośliwostki. Mimo wszystko podszedł jednak do już-nie-blondynki i wyciągnął różdżkę, by przejechać jej czubkiem po krzywym, haczykowatym nosie nowej Lorrki. Zmniejszył go, co było bardzo nieprzyjemne, ale nie na tyle bolesne, by miały jej popłynąć łzy. Zadarł go odrobinę. - Lepiej?
Zapytał, mając nadzieję, że uciszy tym kobietę. Nie lubił narzekania. Na słowa, że wygląda okropnie, prychnął.
- Anno Greyback, zachowuj się - Lestrange przeciągnął się, chowając różdżkę w wewnętrznej kieszeni skórzanej kurtki. Niewygodna była, krępowała ruchy - nie lubił takiego ubioru. Ale doskonale pasowała do fałszywych tatuaży, do sztucznych kolczyków i idiotycznych tlenionych włosów, które miał w postaci Charliego Greybacka. - W zasadzie zaginione rodzeństwo brzmi lepiej, moja droga. Nawet jeżeli niczego się nie dowiemy, szturchniemy czułą nutę Harper. Bo przecież jak Ulrich mógł przed nią zataić tak ważną informację?
Wolał ustalić wszystko na początku. Oczywiście żadne dzieci na boku nie istniały, ale nie było już nikogo, kto mógłby obalić plotki, które pojawią się szybko po ich przybyciu. Zerknął na plecak kobiety.
- Jak długo działa ten eliksir? Nie jestem przyzwyczajony do picia alkoholu - zdarzało mu się pić alkohol, ale niezwykle rzadko. Podejrzewał więc, że jeżeli coś z eliksirem będzie nie tak, to nie mugole, a on będzie leżeć pod stołem. A to nie było coś, na co mogli sobie pozwolić. - Potrzebne nam są w zasadzie wszystkie informacje. Kiedy zniknął, kto przychodził do niego do domu. Jak długo byli z Harper. I najlepiej jak najwięcej o niej pod pretekstem poznania kobiety, z którą się potencjalnie związał, żeby dopiąć sprawy spadkowe. Dodatkowo wszystko o jego rodzinie. Czy Robert mówił ci coś jeszcze, o czym nie wspomniałem?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lorraine Malfoy (3206), Rodolphus Lestrange (2317)




Wiadomości w tym wątku
[15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie... - przez Lorraine Malfoy - 05.05.2024, 22:10
RE: [15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie... - przez Rodolphus Lestrange - 06.05.2024, 19:57
RE: [15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie... - przez Lorraine Malfoy - 08.05.2024, 08:23
RE: [15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie... - przez Rodolphus Lestrange - 15.05.2024, 11:02
RE: [15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie... - przez Lorraine Malfoy - 24.05.2024, 09:26
RE: [15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie... - przez Rodolphus Lestrange - 03.06.2024, 14:59
RE: [15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie... - przez Lorraine Malfoy - 22.09.2024, 23:00
RE: [15.07.1972] Syn i córka koleżanki twojej starej to też ludzie... - przez Rodolphus Lestrange - 01.10.2024, 16:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa