07.05.2024, 13:26 ✶
Isaac stoi przy adapterze puszczającym muzykę i się w niego wpatruje. Ma na sobie czarne spodnie i niebieską koszulę w karty, które mienią się i błyszczą brokatem. Na twarzy pod prawym okiem namalowane ma czerwone serduszko, za to pod lewym widnieje czarny pik. Tym razem nie miał na głowie kapelusza. Chciał wyglądać nieco inaczej!
Przez ostatnie dni, Isaac ciężko pracował nad swoim projektem. Miło więc było wyrwać się z domu i spotkać z Milly, oraz zobaczyć znajome twarze. Nie było go w kraju przez jedenaście lat, i nie z każdym miał okazję się spotkać. Dwa miesiące minęły bardzo szybko. Ani się obejrzał, a zastał go cierpień. Ależ ten czas mija…pomyślał nostalgicznie, stojąc przy adapterze puszczającym mugolską muzykę. Niektóre piosenki znał, ponieważ sam miał w domu mugolskie radio. Lubił muzykę. Gust muzyczny mógł mu dużo powiedzieć na temat osoby, która postanowiła podzielić się ze światem swoimi ulubionymi utworami. Podobnie było z książkami. Lubił oglądać cudze biblioteczki i pytać o ulubione tytuły. Lubił wiedzieć i analizować. Dzisiaj jednak postanowił wyłączyć mózg i skupić na świętowaniu. Miał dla Milly drobny prezent, który jego zdaniem powinien się dziewczynie spodobać. Było to tak głupie, że aż śmieszne, a że Isaac był królem dowcipów, to sprawiał tylko takie prezenty. Miał więc już podejść do Milly oraz Alastora, kiedy uprzedził go Cain. O rok młodszy kolega z Hogwartu, który również należał do Gryffindoru. Bagshot postanowił więc na razie się nie wtrącać. Spojrzał w kierunku Ziemniaczka oraz pana Longbottoma, którzy wylegiwali się na kocyku. Nie było z nimi Neila? Szkoda. Isaac zastanawiał się, czy chłopak doszedł do siebie po ostatnim zwiedzaniu nowej posiadłości Morpheusa. Już miał nawet do nich podejść, kiedy jego spojrzenie skrzyżowało się ze spojrzeniem Erika. Kolejnego kolegi ze szkoły, z którym przez siedem lat dzielił dormitorium. Kolejny Gryfon! Ciekawe, jak życie Isaaca by się potoczyło, gdyby jednak trafił tam gdzie chciał, czyli do Ravenclaw; Isaac od razu po szkole wyjechał do Norwegii żeby pomóc rodzicom przy badaniu ruin. Po kilku miesiącach przeniósł się jednak do Dublina, żeby uzyskać tytuł historyka magii i wyruszyć w Europę. Nie za bardzo utrzymywał kontakty z przyjaciółmi ze szkoły, ponieważ będąc na kontynencie, nie bylo to takie proste. Postanowił zagadnąć Erika, więc ruszył w jego stronę.
Przez ostatnie dni, Isaac ciężko pracował nad swoim projektem. Miło więc było wyrwać się z domu i spotkać z Milly, oraz zobaczyć znajome twarze. Nie było go w kraju przez jedenaście lat, i nie z każdym miał okazję się spotkać. Dwa miesiące minęły bardzo szybko. Ani się obejrzał, a zastał go cierpień. Ależ ten czas mija…pomyślał nostalgicznie, stojąc przy adapterze puszczającym mugolską muzykę. Niektóre piosenki znał, ponieważ sam miał w domu mugolskie radio. Lubił muzykę. Gust muzyczny mógł mu dużo powiedzieć na temat osoby, która postanowiła podzielić się ze światem swoimi ulubionymi utworami. Podobnie było z książkami. Lubił oglądać cudze biblioteczki i pytać o ulubione tytuły. Lubił wiedzieć i analizować. Dzisiaj jednak postanowił wyłączyć mózg i skupić na świętowaniu. Miał dla Milly drobny prezent, który jego zdaniem powinien się dziewczynie spodobać. Było to tak głupie, że aż śmieszne, a że Isaac był królem dowcipów, to sprawiał tylko takie prezenty. Miał więc już podejść do Milly oraz Alastora, kiedy uprzedził go Cain. O rok młodszy kolega z Hogwartu, który również należał do Gryffindoru. Bagshot postanowił więc na razie się nie wtrącać. Spojrzał w kierunku Ziemniaczka oraz pana Longbottoma, którzy wylegiwali się na kocyku. Nie było z nimi Neila? Szkoda. Isaac zastanawiał się, czy chłopak doszedł do siebie po ostatnim zwiedzaniu nowej posiadłości Morpheusa. Już miał nawet do nich podejść, kiedy jego spojrzenie skrzyżowało się ze spojrzeniem Erika. Kolejnego kolegi ze szkoły, z którym przez siedem lat dzielił dormitorium. Kolejny Gryfon! Ciekawe, jak życie Isaaca by się potoczyło, gdyby jednak trafił tam gdzie chciał, czyli do Ravenclaw; Isaac od razu po szkole wyjechał do Norwegii żeby pomóc rodzicom przy badaniu ruin. Po kilku miesiącach przeniósł się jednak do Dublina, żeby uzyskać tytuł historyka magii i wyruszyć w Europę. Nie za bardzo utrzymywał kontakty z przyjaciółmi ze szkoły, ponieważ będąc na kontynencie, nie bylo to takie proste. Postanowił zagadnąć Erika, więc ruszył w jego stronę.