07.05.2024, 15:35 ✶
Isaac uwielbiał, kiedy Milly nie wiedziała co ma ze sobą zrobić. Lubił widzieć ją taką bezradną, wkurzoną i drepczącą z miejsca na miejsce. Bardzo często był to widok zarezerwowany tylko dla niego, ponieważ panna Moody była ciężkim przypadkiem i większość ich rówieśników wolała schodzić jej z drogi. Bagshot lubił wyzwania, więc nigdy się nie usuwał i "brał na klatę" nastroje koleżanki.
- Taka ładna dziewczyna, a takie brzydkie słowa... - Powiedział to tylko po to, żeby jeszcze bardziej ją podburzyć.
Leżąc na zimnych kafelkach i podpierając się na łokciu, obserwował Milly. Wolną ręką dotknął ust, które jeszcze kilka sekund temu były bezlitośnie gryzione. Wtem, nadleciała Marta, przerywając im ich "randkę".
- O? Panna Marta? Chyba znowu pomyliłem łazienki. Myślałem, że to męska. - Powiedział Isaac, siadając i marszcząc brwi, kiedy duch pojawił się tuż przed jego twarzą. Chłopak czasami przychodził tutaj żeby w spokoju palić papierosy oraz czytać książki. Jeśli Jęcząca koleżanka go przyłapywała, to zaczynał jej opowiadać o buntach goblinów. Robił to w taki nudny sposób, że dziewczyna wolała spuścić się w toalecie, niż go słuchać. Tym razem był tu jednak z Milly, która gotowa była pewnie zabić Martę po raz drugi, jeśli ta nie zgodzi się z jej wersja wydarzeń. Był więc skazany na dwa ciężkie przypadki na raz...
- Taka ładna dziewczyna, a takie brzydkie słowa... - Powiedział to tylko po to, żeby jeszcze bardziej ją podburzyć.
Leżąc na zimnych kafelkach i podpierając się na łokciu, obserwował Milly. Wolną ręką dotknął ust, które jeszcze kilka sekund temu były bezlitośnie gryzione. Wtem, nadleciała Marta, przerywając im ich "randkę".
- O? Panna Marta? Chyba znowu pomyliłem łazienki. Myślałem, że to męska. - Powiedział Isaac, siadając i marszcząc brwi, kiedy duch pojawił się tuż przed jego twarzą. Chłopak czasami przychodził tutaj żeby w spokoju palić papierosy oraz czytać książki. Jeśli Jęcząca koleżanka go przyłapywała, to zaczynał jej opowiadać o buntach goblinów. Robił to w taki nudny sposób, że dziewczyna wolała spuścić się w toalecie, niż go słuchać. Tym razem był tu jednak z Milly, która gotowa była pewnie zabić Martę po raz drugi, jeśli ta nie zgodzi się z jej wersja wydarzeń. Był więc skazany na dwa ciężkie przypadki na raz...