— Nie ma w tym nic złego, synu, że chcesz przypodobać członkom rodziny swojej dziewczyny. Jednak powinieneś skupić się na jej ojcu, jeśli chcesz aby przyjęła nasze nazwisko podczas waszego ślubu. Jeśli myślisz o niej poważnie to też powinieneś zapoznać swoją wybrankę z naszymi tradycjami. Wymiana podarków jest istotnym elementem zaślubin. Pierwszy dar może zostać kupiony, to wyraz tego jak dobrze znasz ukochaną albo ukochanego - będziesz wiedział, co wybrać. Drugi powinien być wytworem twoich rąk - to świadectwo twojej zaradności. Trzeci to coś, co jest dla ciebie bardzo istotne i budzi konkretne wspomnienia, dla przykładu. Nie możesz też zapomnieć o podarku dla ojca - drogim alkoholu, cygarach albo jeśli wiesz, co ceni to dla przykładu broń. Podstawą jest jednak rozmowa. — Dagur doskonale wiedział, kiedy jest może sobie pozwolić na naigrywanie się z własnego pierworodnego i był czas, kiedy musiał wejść w rolę ojca i teraz na to był doskonały moment przez udzielenie swojemu synowi kilku cennych rad, skoro byli w kuźni sami i mogli porozmawiać jak ojciec z synem. Może Hjalmarowi nie śpieszyło się do ożenku, ale on chciał mieć już wnuki. Tym bardziej, że w przypadku jego pierworodnego była na to spora szansa. Jak dotąd nic nie wskazywało na to, aby młodszy Nordgersim zamierzał przedstawić mu jakiegoś młodzieńca. Nie zaprosił też do nich Pandory.
— Na dwoje babka wróżyła - albo się uda albo się nie uda. Jak dotąd nie otrzymaliśmy zatrzęsienia skarg... choć w tym przypadku, gdyby nałożone przeze mnie pieczęcie okazały się za słabe to... skutki okazałyby się opłakane. Niemniej... ktokolwiek postanawia mierzyć się z czarnoksiężnikami będąc jak najlepiej wyposażonym musi nastawić się na trudną walkę i wszystkie jej konsekwencje. — Odpowiedział swojemu synowi ze stosowną do ich rozmowy powagą, nie zamierzając bagatelizować sytuacji. Jednocześnie starał się do tego podchodzić ze zdrowym rozsądkiem. Nie bez powodu poinformował ich klienta o tym, że w jego ręce złożą niesprawdzoną pod tym względem broń. Być może przyjdzie się im dowiedzieć o tym, jak wykonany przez nich oręż sprawdza się podczas walki.
— Będę musiał zacząć cię tego uczyć, zaczynając od teorii a dopiero potem przejdziemy do praktyki na przedmiotach codziennego użytku. — Zapowiedział Hjalmarowi zanim on zdecydował się udać do składziku z zamiarem zrobienia porządków czy po prostu tam posiedzenia, możliwe że celem uniknięcia przelatujących przez kuźnię narzędzi gdyby jego ojcu nie udałoby się zapieczętować tego miecza. Tym razem nie miało do tego dojść i wszystkie narzędzia pozostały na swoim miejscu.
— Jest doskonały. Jak wszystko, co dotąd opuściło naszą kuźnię. — Przyznał swojemu pierworodnemu rację, spoglądając na niego z charakterystycznym błyskiem w oku. W jednym rozumiał gobliny - w tym, że uważają, że wykuty przez nie przedmiot należy do wytwórcy zamiast do posiadacza, któremu jest w zasadzie wypożyczany i po jego śmierci powinien wrócić do goblinów. Jednak on nie mógł wymagać tego, że rodziny nabywców zwrócą jego rodzinie po ich śmierci wytwory ich rąk.
— Ostatnie szlify to podstawa. Rozważam wybranie się wraz z tobą, choćby po to aby na własne oczy ujrzeć reakcję naszego klienta. — Odpowiedział z ciepłym uśmiechem, samemu zamykając na moment w ojcowskim uścisku swojego syna. To zamówienie mogło im otworzyć drzwi do nowych klientów o bardzo głębokich kieszeniach.