08.05.2024, 02:34 ✶
Patrick podniósł zamyślone spojrzenie na Morpheusa. Zastanawiał się nad jego słowami, nie do końca przekonany, co właściwie powinien powiedzieć. Wzrok niemal mimowolnie prześliznął mu się w stronę koszulki starszego czarodzieja. Pewnych napisów nie dało się odzobaczyć.
Zmarszczył brwi.
- Czasami jedno nieszczęście nierozerwalnie pociąga za sobą kolejne – odpowiedział wreszcie. Nie był klątwołamaczem, choć zdawał sobie sprawę z istnienia tak potężnych klątw, które mogły doprowadzić do śmierci całych rodzin. Tu nie był do końca przekonany – może dlatego, że przynajmniej w tej części, z którą sam tylko co się zapoznał, wszystko dało się wytłumaczyć zbyt wielką namiętnością? – System niewidzialnych, ale powiązanych ze sobą… - urwał, spoglądając na ilustracje, które pokazał mu Morpheus.
Robiły przytłaczające wrażenie. Klątwa czy szaleństwo? Jedno i drugie? Czy rzeczywiście był ktoś, kto nienawidziłby Juliusów tak bardzo, że zdecydowałby się na zniszczenie całego ich rodu? Może jednak warto było zajrzeć do ministerialnych archiwów? A może przedstawicieli tej rodziny trawiła jakaś choroba? U jednych objawiała się chęcią popełnienia zbrodni, inni popadali przez nią w szaleństwo, melancholię lub odbierali sobie życie?
W zamyśleniu nie zareagował, gdy jego towarzysz opuścił pomieszczenie. Dalej myślał, zastanawiając się, co właściwie powinni zrobić (albo czego nie robić). Czasami najprostsze wyjaśnienia, choć rozczarowujące, mogły się okazać najlepsze.
Podniósł się dopiero z kucek, gdy usłyszał donośny głos Morpheusa. Ostatni raz rozejrzał się po pokoju, a potem wyszedł na korytarz, by wsłuchać się w donośny głos czytającego. Nieczyste siły czy potwierdzenie ogarniającego umysł szaleństwa? System naczyń powiązanych, śmierć siostry, poczucie straty, żal po śmierci, nieumiejętność pogodzenia się i…?
Nieczyste zagrania?
- No dobra. Może warto zebrać te wszystkie zgony w jakąś całość? – zaproponował powoli, pytająco spoglądając na Morpheusa i Erika. – Przynajmniej dowiemy się kto, kiedy i na co umarł. Może zobaczymy jakiś początek i… - słowo koniec nie do końca chciało mu przejść przez usta. Koniec już znali. Ród Juliusów wymarł. - Może coś nam to podpowie.
Zmarszczył brwi.
- Czasami jedno nieszczęście nierozerwalnie pociąga za sobą kolejne – odpowiedział wreszcie. Nie był klątwołamaczem, choć zdawał sobie sprawę z istnienia tak potężnych klątw, które mogły doprowadzić do śmierci całych rodzin. Tu nie był do końca przekonany – może dlatego, że przynajmniej w tej części, z którą sam tylko co się zapoznał, wszystko dało się wytłumaczyć zbyt wielką namiętnością? – System niewidzialnych, ale powiązanych ze sobą… - urwał, spoglądając na ilustracje, które pokazał mu Morpheus.
Robiły przytłaczające wrażenie. Klątwa czy szaleństwo? Jedno i drugie? Czy rzeczywiście był ktoś, kto nienawidziłby Juliusów tak bardzo, że zdecydowałby się na zniszczenie całego ich rodu? Może jednak warto było zajrzeć do ministerialnych archiwów? A może przedstawicieli tej rodziny trawiła jakaś choroba? U jednych objawiała się chęcią popełnienia zbrodni, inni popadali przez nią w szaleństwo, melancholię lub odbierali sobie życie?
W zamyśleniu nie zareagował, gdy jego towarzysz opuścił pomieszczenie. Dalej myślał, zastanawiając się, co właściwie powinni zrobić (albo czego nie robić). Czasami najprostsze wyjaśnienia, choć rozczarowujące, mogły się okazać najlepsze.
Podniósł się dopiero z kucek, gdy usłyszał donośny głos Morpheusa. Ostatni raz rozejrzał się po pokoju, a potem wyszedł na korytarz, by wsłuchać się w donośny głos czytającego. Nieczyste siły czy potwierdzenie ogarniającego umysł szaleństwa? System naczyń powiązanych, śmierć siostry, poczucie straty, żal po śmierci, nieumiejętność pogodzenia się i…?
Nieczyste zagrania?
- No dobra. Może warto zebrać te wszystkie zgony w jakąś całość? – zaproponował powoli, pytająco spoglądając na Morpheusa i Erika. – Przynajmniej dowiemy się kto, kiedy i na co umarł. Może zobaczymy jakiś początek i… - słowo koniec nie do końca chciało mu przejść przez usta. Koniec już znali. Ród Juliusów wymarł. - Może coś nam to podpowie.