08.05.2024, 13:39 ✶
Siedzę na pufie, jem tort i zastanawiam się kiedy wydarzy się coś nieodpowiedzialnego.
Czy jeśli ubiorę się na niebiesko i powiem, że jestem Alicją to wszyscy mi odpuszczą dalsze przebierankI? – Chodziło mu po głowie, gdy dowiedział się, że najwyraźnie musiał zadbać o jakieś akcenty kostiumowe na pikniku. Potem uznał, jednak, że wyjątkowo w tym roku, i tylko w tym roku, ze względu na nieco inne okoliczności nieco bardziej się postara dla jubilatki i ostatecznie skończył z tematyczną koszulą zakupioną w jednym z mugolskich sklepów. Film o dziwo oglądał. Po prostu przeczytał kiedyś książkę, uznał, że jej autor zdecydowanie nie był trzeźwy, gdy ją pisał, chociaż podobno nigdy nie zostało to potwierdzone, i był zbyt ciekawy tego jak po tak wielu latach postanowiono opowiedzieć tę historię na nowo i czy dalej będzie mu się wydawać, że twórcy spożywali coś mocniejszego, by nie zobaczyć animacji. I tak, tak dalej mu się tak wydawało. Ale przynajmniej był w stanie rozpoznać postaci na koszuli!
A teraz siedział na jednej z kolorowych puf, powoli jedząc swój kawałek czekoladow-czekoladowego tortu, uznając że ten dzień był chyba całkiem dobrym rozpoczęciem krótkiego urlopu. Atmosfera wydawała się przyjemna, nikt nie robił jeszcze niczego głupiego i chyba sama Millie była zadowolona.
A jednak dalej dość czujnie rozglądał się po wszystkich zgromadzonych, niektórych kojarzył z Hogwartu, niektórych z innych okoliczności, na wypadek, gdyby coś się jednak miało zadziać. Zwłaszcza, gdy zorientował się, że niektóre ciasteczka przynosiły niespodziewany efekt, jedno zresztą miał na talerzu, a on zbyt dużo czasu spędzał na plotkach z magimedykami z działu zatruć eliksirami, by nie być w tym momencie nieco bardziej czujnym.
Czy jeśli ubiorę się na niebiesko i powiem, że jestem Alicją to wszyscy mi odpuszczą dalsze przebierankI? – Chodziło mu po głowie, gdy dowiedział się, że najwyraźnie musiał zadbać o jakieś akcenty kostiumowe na pikniku. Potem uznał, jednak, że wyjątkowo w tym roku, i tylko w tym roku, ze względu na nieco inne okoliczności nieco bardziej się postara dla jubilatki i ostatecznie skończył z tematyczną koszulą zakupioną w jednym z mugolskich sklepów. Film o dziwo oglądał. Po prostu przeczytał kiedyś książkę, uznał, że jej autor zdecydowanie nie był trzeźwy, gdy ją pisał, chociaż podobno nigdy nie zostało to potwierdzone, i był zbyt ciekawy tego jak po tak wielu latach postanowiono opowiedzieć tę historię na nowo i czy dalej będzie mu się wydawać, że twórcy spożywali coś mocniejszego, by nie zobaczyć animacji. I tak, tak dalej mu się tak wydawało. Ale przynajmniej był w stanie rozpoznać postaci na koszuli!
A teraz siedział na jednej z kolorowych puf, powoli jedząc swój kawałek czekoladow-czekoladowego tortu, uznając że ten dzień był chyba całkiem dobrym rozpoczęciem krótkiego urlopu. Atmosfera wydawała się przyjemna, nikt nie robił jeszcze niczego głupiego i chyba sama Millie była zadowolona.
A jednak dalej dość czujnie rozglądał się po wszystkich zgromadzonych, niektórych kojarzył z Hogwartu, niektórych z innych okoliczności, na wypadek, gdyby coś się jednak miało zadziać. Zwłaszcza, gdy zorientował się, że niektóre ciasteczka przynosiły niespodziewany efekt, jedno zresztą miał na talerzu, a on zbyt dużo czasu spędzał na plotkach z magimedykami z działu zatruć eliksirami, by nie być w tym momencie nieco bardziej czujnym.